Styl życia

Psie pomniki

Filuś z melonikiem
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Z pomnika psa rasy terier słynie Edynburg. Wizerunek ufundowany przez mieszkańców miasta w XIX w. stoi dziś naprzeciw wejścia do Museum of Scotland. Ponoć pies przez 14 lat warował przy grobie swego pana i do swojej śmierci nie opuścił miejsca jego pochówku.
W Krakowie też uhonorowano psią wierność. Konkretnie – psa Dżoka. Kiedy jego właściciel zmarł w tragicznych okolicznościach w pobliżu ronda Grunwaldzkiego, pies czekał tam na niego ponad rok. Dokarmiany przez mieszkańców budził sympatię i zdziwienie. W końcu pozwolił przygarnąć się staruszce Marii Müller. Ta jednak krótko po tym zmarła, a Dżok uciekł i zginął pod kołami pociągu. Jego pomnik odsłonięto na Bulwarach Wiślanych w maju 2001 r. Przedstawia psa z wyciągniętą łapą, którego obejmują ludzkie dłonie. Zaprojektował go i wykonał za darmo krakowski rzeźbiarz Bronisław Chromy (autor rzeźby smoka wawelskiego).
Stolica też ma swój psi pomnik. W Warszawie w ubiegłym roku z okazji Światowego Dnia Zwierząt odsłonięto na Polu Mokotowskim Pomnik Psa Szczęśliwego. Artystce Bognie Czechowskiej pozował do niego Lokat rasy golden retriver, pies terapeuta z Fundacji Przyjaciel. Natomiast w Toruniu znajduje się pomnik psa profesora Filutka. Filuś (nie mylić z Fafikiem, psem najsłynniejszego naczelnego „Przekroju” Mariana Eile’ego) trzyma w pysku melonik profesora i pilnuje jego parasola. To jednak fikcyjna postać, profesora Filutka i Filusia stworzył grafik i rysownik Zbigniew Lengren.
Źródło: Archiwum Rzeczpospolitej

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL