fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Koniec samowolki w mierzeniu deweloperskich mieszkań

Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Dorota Awiorko-Klimek Dor Dorota Awiorko-Klimek
Będzie jedna norma do liczenia powierzchni mieszkań. Taka jest propozycja Ministerstwa Infrastruktury. Wyeliminuje to nieuczciwe praktyki firm deweloperskich
Nie ma obecnie jednej zasady mierzenia powierzchni mieszkań. Wykorzystują to niektórzy deweloperzy i tworzą własne, nie zawsze korzystne dla kupującego. Na tym tle dochodzi później do nieporozumień. Przykładowo,  okazuje się, że  mieszkanie jest mniejsze, a  kupujący zapłacił za większe i deweloper nie chce zwrócić pieniędzy  lub deweloper żąda kilkudziesięciu tysięcy dopłaty, bo po pomiarach okazało się, że wybudował większe mieszkanie.
– Zamierzamy to zmienić – mówi Krzysztof Antczak, dyrektor Departamentu Rynku Budowlanego i Techniki  w Ministerstwie Infrastruktury.
 
Ministerstwo chce wprowadzić zmiany do prawa budowlanego. Wszyscy deweloperzy, a także inne firmy budowlane, mają stosować jedną normę liczenia powierzchni lokalu.
– W tej chwili  stosuje się jedną z dwóch Polskich Norm. Do kwietnia 1999 r. obowiązywała PN-70/B-02365 z 30 czerwca 1970 r. Potem zastąpiła ją inna: PN-ISO 9836-1997 z 28 października 1997 r. Teoretycznie zastąpiła tę starszą, ale żaden przepis nie mówi o obowiązku jej stosowania – wyjaśnia Mariola Berdysz, dyrektor Fundacji  Wszechnica Budowlana.
Oznacza to, że można posługiwać się albo jedną, albo drugą. Różnice  są  spore (patrz » Deweloperzy różnie liczą powierzchnie lokali). Ta  starsza  przewiduje np., że powierzchnię mierzy się bez tynku, a   nowsza   odwrotnie.
– Proponujemy, żeby obowiązkowo w nowych budynkach stosować tylko  normę PN-ISO 9836. Według niej mają być przygotowywane projekty oraz stawiane budynki. Natomiast do mierzenia powierzchni  budynków wybudowanych do dnia wejścia w życie tej zmiany będą stosowane  dotychczasowe zasady – wyjaśnia dyrektor Antczak.
OPINIA
Zbigniew Malisz,  dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich
Taka zmiana jest bardzo potrzebna. Dziś bowiem nieuczciwi deweloperzy wykorzystują to, że nie ma obowiązującej normy określającej sposób liczenia powierzchni użytkowej i, co gorsza, działają w zgodzie z prawem. Niektórzy np. mierzą powierzchnię lokali w odniesieniu do ścian zewnętrznych budynku. Czasem w umowie pojawia się pojęcie powierzchni netto. Efekt tego jest taki, że ich klienci kupują w rzeczywistości mniejsze mieszkanie, a płacą za większe. Dlatego propozycja ministerstwa to bardzo dobry pomysł. Obowiązywałaby jedna definicja i raz na zawsze skończyłyby się nieuczciwe praktyki, które psują opinię wszystkim deweloperom. Warto jednak przy okazji doprecyzować tę normę w kwestii mierzenia powierzchni pod ścianami, które można rozbierać. Niestety na tym tle dochodzi do wielu nieporozumień.
Czytaj też:
 
Nasze poradniki:
 
Zobacz też:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA