fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Najodważniejsza Meksykanka zniknęła bez śladu

Marisol Valles
AFP
Nie jest pewne, że słynna 20-letnia szefowa policji z Praxedis uciekła do USA. Grożono jej śmiercią
Studentka kryminalistyki Marisol Valles zyskała miano najodważniejszej Meksykanki, gdy objęła stanowisko szefa policji w Praxedis, w graniczącym z USA stanie Chihuahua. Ta licząca 3400 mieszkańców miejscowość sąsiaduje z Ciudad Juarez, jednym z najniebezpieczniejszych miast świata. W zeszłym roku doszło tam do 3100 zabójstw, w większości związanych z wojną karteli narkotykowych  z Juarez i z Sinaloa o kontrolę przerzutu kokainy do USA.

Marisol od razu okrzyknięto narodową bohaterką. Ze stanowiska, które objęła 18 października, zrezygnowało przed nią  po kolei trzech oficerów policji, jeden został zamordowany. Z powodu szalejącego terroru z Praxedis uciekł nawet ksiądz.
Burmistrz José Luis Guerrero długo szukał chętnego do zaprowadzenia w mieście prawa i porządku. Zgłosiła się tylko studentka z Ciudad Juarez. Z góry uprzedziła, że walkę z kartelami zostawia wojsku, a sama zajmie się prewencją.
2 marca Marisol Valles poprosiła o kilka dni wolnego. Mówiła, że musi się zająć chorym synkiem. Miała wrócić do pracy w poniedziałek, ale nie pojawiła się na posterunku. Burmistrz zwolnił ją więc z pracy i sam przejął jej obowiązki.

– Zaufaliśmy jej, czekaliśmy na nią, ale nie wróciła ani  nawet nie skontaktowała się z nami – tłumaczył mediom  przedstawiciel władz miejskich Andrés Morales.
Komórka pani komendant nie odpowiada, jej dom jest pusty. Władze Praxedis zaklinają się, że  nie mają pojęcia, gdzie przebywa. Nie sądzą jednak, by uciekła ze strachu. Podobno w Praxedis zrobiło się ostatnio spokojniej. Nie wierzą też, by Marisol spotkało coś złego. 
Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja, że wyjechała wraz z mężem i dzieckiem  do Teksasu. Według miejscowej gazety „El Diario de Juarez” grożono jej śmiercią, więc musiała opuścić kraj. Nikt nie potwierdził jednak oficjalnie tej wersji.
W grudniu zeszłego roku krajem wstrząsnęła wiadomość o egzekucji dokonanej z zimną krwią na szefowej policji  w Meoqui (też w stanie Chihuahua). 38-letnia Hermila Garcia Quinones zginęła w drodze do pracy. Zabójcy kazali jej wysiąść z samochodu i oddali do niej kilka strzałów. Była kolejną ofiarą wojny, którą prezydent Meksyku Felipe Calderon wypowiedział ponad cztery lata temu kartelom narkotykowym. Okazała się ona niezwykle krwawa, już pochłonęła ponad 30 tysięcy ofiar.
Sześć wielkich karteli narkotykowych kontroluje w Meksyku 80 procent  przerzutu kokainy z Ameryki Południowej. 90 procent narkotyków trafia do Stanów Zjednoczonych, głównie przez przejście graniczne Ciudad Juarez – El Paso.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA