fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nie chciałem sprzedać duszy

ROL
Z pisarzem Januszem Krasińskim rozmawia Agata Kłopotowska
Rz: Gustaw Herling-Grudziński mówił, że jako pisarz narodził się w łagrze, a Pan - w więzieniu stalinowskim.

Tak. Debiutowałem w więzieniu. Na szczęście mój debiut nie został dostrzeżony. Gdyby został zauważony, to by mnie tam, mówiąc ich językiem, zgnoili.

Herling przez wiele lat był pisarzem przemilczanym nie tylko w Polsce, wówczas „ludowej”, lecz także na Zachodzie: we Francji, czy we Włoszech. Pan również wie dobrze, co to znaczy być „zabijanym milczeniem”. Pański cykl czterech powieści, należących do najważniejszych pozycji współczesnej literatury polskiej, pozostaje ciągle mało znany. Czuje Pan pokrewieństwo z autorem „Innego świata”?

Oczywiście, czuję tę więź od dawna. Herling pierwszy napisał o sowieckich łagrach i nic, cisza. Kiedy wreszcie po latach go zauważono, Włosi zapytali: „Pan tu żył od tylu lat, a myśmy nic o Panu nie wiedzieli? Jak to możliwe?”. A on na to dowcipnie:  „Bo my Polacy lubimy konspirację”....
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA