fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Zychowicz: Majątki dyktatorów Libii, Egiptu i Tunezji

Piotr Zychowicz
Rzeczpospolita
W Afryce obalono dwóch dyktatorów: prezydenta Tunezji Zine el Abidine Ben Alego oraz prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka.
Reżim trzeciego, Muammara Kaddafiego, zatrząsł się w posadach i niewykluczone, że przywódca Libii podzieli los dwóch pozostałych. Wraz z upadkiem tyranów na jaw wyszły nie tylko ich zbrodnie, ale także gigantyczne oszustwa finansowe.
Majątek rodziny Kaddafiego szacuje się na 150 miliardów dolarów, rodziny Ben Alego na 100 miliardów, a rodziny Mubaraka na "zaledwie" 70 miliardów. W sumie ponad 320 miliardów dolarów. Pieniądze, które wystarczyłyby na zatkanie dziury budżetowej Polski przez ćwierć wieku.
 
 
To, co bulwersuje najbardziej, to nie to, że dyktatorzy traktowali państwo jak prywatny folwark i okradali – żyjących na ogół w biedzie – obywateli. To w historii zdarzało się często. Gorzej, że proceder ten był możliwy dzięki współpracy z zachodnimi rządami i koncernami (które chętnie podpisywały z dyktatorami lukratywne kontrakty) oraz z bankami (które chętnie przechowywały zarobione na tych kontraktach pieniądze).
Okazuje się, że troska o prawa człowieka czy zwalczanie korupcji, sprawy, o których tak wiele mówi się na europejskich salonach, schodzą na plan dalszy, gdy pojawia się możliwość zarobienia dużych pieniędzy.
Państwa Europy powinny spróbować naprawić błędy i jak najszybciej zamrozić aktywa obalonych dyktatorów. Przypomina mi się jednak rozmowa, którą odbyłem kilka lat temu z prawniczką z Bazylei, która tropi "brudne konta tyranów". Zwróciła mi uwagę, że wszystkie przypadki konfiskaty własności dyktatorów miały miejsce dopiero po ich obaleniu lub śmierci. Kto chciałby stracić klienta, z którym cały czas można robić interesy? – przekonywała.
Bajeczne majątki Ben Alego, Mubaraka i Kaddafiego to tylko wierzchołek góry lodowej. Dyktatorów, którzy okradają swoich obywateli, jest bowiem na świecie wielu. Ich szwajcarskich kont zapewne nikt jeszcze długo nie ruszy. Obym się mylił, oby Zachód wyciągnął z ostatnich wydarzeń wnioski. Nie można jednocześnie wspierać demokracji i robić interesy z ludźmi, którzy ją tłumią.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA