fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Kaddafi, historia gromadzenia majątku

Rzeczpospolita
O majątku pułkownika Muammara Kaddafiego i jego rodziny analityk polityczny w japońskim banku Nomura Alastair Newton powiedział kiedyś: – Zdziwiłbym się, gdyby to nie były grube miliardy dolarów. I miał rację. Majątek ten wyceniany jest dziś na ponad 150 miliardów dolarów
Aktywa samego tylko Muammara Kaddafiego i jego drugiej żony, Bośniaczki Safii Farkas, arabska telewizja al Dżazira szacuje na 20 – 30 mld dol. Znacznie bogatsza jest najbliższa rodzina. Według wyliczeń portalu WikiLeaks dysponuje ona 131 mld dol.
Całą rodzinę przywódcy Libii, który rządzi krajem od 1969 r., nazywano Kaddafi Incorporated. Gromadzenie bogactwa w kraju liczącym zaledwie 3,8 mln ludzi trwało 42 lata.
Na prywatny majątek składają się akcje firm w Libii i poza krajem, uprawnienia do handlu licencjami firm tytoniowych i telekomunikacyjnych. Rodzina wykupywała również nieruchomości w Londynie oraz na najdroższych ulicach handlowych świata.
 
 
Wiadomo, że jakieś pieniądze ma nadal na szwajcarskich kontach (w ostatni piątek zostały one zamrożone na trzy lata). „Aresztowane" mają być aktywa należące do samego Kaddafiego, jego najbliższej rodziny oraz krewnych żony. Ale ponieważ Libia często była obłożona sankcjami, pieniądze i tak wędrowały po całym świecie. Najprawdopodobniej znalazły się więc na kontach banków w Dubaju i w instytucjach finansowych na Dalekim Wschodzie.
Szwajcaria była zresztą wcześniej na czarnej liście Libijczyków po incydencie, do którego doszło w lipcu 2008 r. w jednym z luksusowych genewskich hoteli. Wówczas syn Kaddafiego Hannibal wraz z żoną skatowali służącą. Do akcji musiała wkroczyć policja, która syna libijskiego władcy aresztowała.
W efekcie wzrosło napięcie między Bernem a Trypolisem. Libijczycy ogłosili embargo na szwajcarskie towary, zapowiedzieli wycofanie aktywów z tamtejszych banków i wezwali Francuzów, Włochów i Niemców, żeby podzielili Szwajcarię między siebie, bo „taki kraj nie powinien istnieć". Aresztowali także dwóch szwajcarskich biznesmenów, zarzucając im, że mieli luki w dokumentach imigracyjnych.
Sam Kaddafi wypowiedział Szwajcarii świętą wojnę i na jakiś czas wstrzymał jej dostawy ropy. Ostatecznie Szwajcarzy umorzyli śledztwo, ale animozje pozostały i do dziś nie wiadomo, ile tak naprawdę Kaddafi ma pieniędzy w szwajcarskich bankach.
 
 
Oile Hosni Mubarak i Ben Ali zlecali zarządzanie swoimi osobistymi pieniędzmi rodzinie, o tyle prezydentowi Libii zdarzało się samemu sprawdzać inwestycje.
Między innymi swego czasu zakazał powierzenia po 5 mld dol. dwóm Amerykanom, którzy potem okazali się oszustami – Robertowi Madoffowi i Allenowi Stanfordowi (mimo że ten ostatni oferował roczne oprocentowanie w wysokości 7 – 8 proc.). Był też bardzo niezadowolony z tego, że upadły jesienią 2008 r. amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers naraził Libijczyków na straty.
Inwestycji Libyan Investment Authority (LIA; patrz ramka) doglądał sam, najchętniej lokując majątek w amerykańskich i brytyjskich bankach. Są na to dowody w postaci depesz dyplomatycznych ujawnionych przez WikiLeaks, konkretnie wymiana informacji z 28 stycznia 2010 r. między Kaddafim i osobą nadzorującą LIA a Gene'em Cretzem, ambasadorem USA w Trypolisie, który zresztą stracił pracę z powodu ujawnienia przez portal jego związku z „blondynką o obfitych kształtach".
 
 
Pani Kaddafi bardzo lubiła wielkie wyprawy na zakupy, najczęściej do Wiednia. Wtedy – jak mówią osoby, które widziały ją w akcji razem z córką Aishą – obie zachowywały się tak, jakby chciały wykupić cały świat.
Zawsze otaczało je 24 ochroniarzy. Latały prywatnym odrzutowcem, a na lotniskach czekała na nie kawalkada mercedesów, ulubionych aut Kaddafiego.
Sam libijski przywódca, którego były prezydent USA Ronald Reagan nazywał „wściekłym psem Bliskiego Wschodu", nie żył w przepychu. Chętnie mieszkał w beduińskich namiotach, które rozbijał na trawnikach europejskich stolic albo na libijskiej pustyni. Ich wnętrza były skromne, na przykład do siedzenia służyły proste plastikowe krzesła.
Zdarzało się, że znikał na kilka dni na Saharze, gdzie mieszkał w prymitywnych warunkach. Zawsze podkreślał, że wszędzie jest bezpieczny, bo czuwa nad nim Barakah, muzułmański anioł. Pomagały mu „zielone zakonnice" – oddział ochroniarek.
Inną ekstrawagancją były robione na miarę buty na grubych, czasami nawet 40-centymetrowych, platformach, bo pułkownik Kaddafi jest niewielkiego wzrostu, a podczas wystąpień lubi górować nad otoczeniem.
 
 
Kaddafi zadbał także o kariery swoich dzieci. Ma ich dziewięcioro – oprócz córki jeszcze ośmiu synów; jeden z nich jest adoptowany. Nie chodziło tylko o dawanie im pieniędzy, ale też o osadzenie na takich stanowiskach, żeby mogły potem wygodnie żyć.
Jednocześnie nie chciał, aby którekolwiek z nich zdobyło zbyt dużą władzę. Wszyscy otrzymywali stałe wynagrodzenie z National Oil Company, po 10 – 20 mln dol. rocznie.
Nie przeszkadzało mu, że są ze sobą skłóceni. Najostrzej o wpływy walczą Saif al Islam, Saadi i Mutassim.
Saif, uważany za najbardziej zachodniego w zachowaniu z klanu Kaddafich, nie mógł na przykład ścierpieć, że ojciec na wizytę oficjalną do Moskwy, Mińska i Kijowa wziął ze sobą Muttasima, a nie jego. Tym bardziej że Mutassim podpisał tam gigantyczne kontrakty zbrojeniowe.
Z kolei Saadi nie mógł się doprosić ojca, żeby pozwolił mu stworzyć na zachodzie kraju strefę wolnocłową, którą mógłby zarządzać. Ostatecznie Kaddafi uległ jego naciskom, pojechał do Zuwary i  kilka dni później prace ruszyły pełną parą. Kilka dni temu Zuwara była jednym z ostatnich bastionów rodziny.
Synowie Kaddafiego nie stronią od rozrywek. Mutassim zaprosił rok temu na wyspę St Barth na Karaibach piosenkarkę Beyoncé, a Saif rok wcześniej Mariah Carey. Stawka za występ była taka sama dla każdej z pań: po milionie dolarów za cztery piosenki.
W biznesie cała ósemka jest bezwzględna i dla zdobycia kontraktu czy przejęcia jakiejś firmy nie waha się przed szantażem, zastraszeniem czy użyciem siły. Ostatnie wydarzenia jednak całą rodzinę bardzo do siebie zbliżyły.
WikiLeaks ujawniło dokumenty pokazujące wpływy rodziny, z których wynikało, że była ona w stanie doprowadzić do dymisji, a nawet emigracji urzędników państwowych, kiedy nie wydawali decyzji zgodnej z oczekiwaniami członków klanu.
W ten sposób musiał się podać do dymisji prezes National Oil Corporation, kiedy odmówił wypłacenia Mutassimowi 1,3 mld dol. za doradztwo w sprawach bezpieczeństwa. Mutassim ostatecznie dopiął swego, a dodatkowo stworzył w koncernie oddzielną jednostkę ochroniarską.
Na liście krajów nieprzyjaznych Libii znalazła się Serbia, która odmówiła Mutassimowi pieniędzy za pośrednictwo. Ambasador Serbii w Libii powiedział potem, że syn Kaddafiego „nie grzeszy inteligencją, ale jest strasznym człowiekiem".
Stanowisko stracił również szef wywiadu Abdullah Sanussi, gdy nie był w stanie szybko wydobyć z kłopotów Hannibala po kolejnej awanturze w Szwajcarii i uniemożliwieniu wylotu prywatnym samolotem innemu z synów – Saadiemu.
Zdarzało się też, że któryś z wywłaszczonych – czytaj: okradzionych – przez rodzinę wspólników w pośpiechu wyjeżdżał do Australii pod pozorem nauki angielskiego.
Ostatecznie łagodzenie skutków wybryków rodzeństwa spadało na Aishę, która sama siebie nazywała libijską Claudią Shiffer.
 
Państwowy fundusz do specjalnych poruczeń
Muammar Kaddafi ma nie tylko majątek zarządzany przez dzieci. Dekretem rządowym z 28 sierpnia 2006 r. zlecił powołanie funduszu inwestycyjnego Libyan Investment Authority (LIA), którego aktywa dziś szacowane są na 70 mld dol. Został on sklasyfikowany przez Sovereign Wealth Fund na 12. miejscu największych państwowych funduszy inwestycyjnych na świecie.
Według informacji ze strony internetowej Ambasady RP w Libii zarządzają nim:
? Libyan Arab Foreign Investment Company (LAFICO), które inwestuje głównie w sektorze turystyki, przemyśle, rolnictwie, mediach (akcje Parsona wydawcy „Financial Timesa") i na rynku nieruchomości. Jest m.in. współwłaścicielem Fiata (wartość udziałów 827 mln dol.), Finmeccanica (145 mln dol.), banku UniCredit (3,5 mld dol.), ma też akcje Juventusu Turyn (warte 18,6 mln dol.).
? Long Term Investment Portfolio. Aktywa ok. 10 mld dol. Inwestycje na rynku nieruchomości i operacje gotówkowe.
? Oil Invest Company: europejskie rafinerie, właściciel 3 tys. stacji paliw w Europie.
? Libya Africa Portfolio (LAP). Właściciel m.in. OiLibya Holding Company (d. Tamoil Africa),
Libyan Arab Company for African Investments (inwestycje w kilkunastu krajach), linii lotniczych Afriqiyah, LAP Green Holding Company, Sahel-Saharan Investment and Trade Bank (BISC), Laptech Holdings. Inwestuje tam w wydobycie surowców, technologie, turystykę, nieruchomości, usługi i finanse.
Zarząd LIA kontrolowany jest przez 11-osobową radę nadzorczą, na czele której stał premier Al Baghdadi Ali al Mahmoudi. W jej skład wchodzi prezes banku centralnego Farhat Bengdara, który jest też w zarządzie UniCreditu.
Ok. 75 proc. aktywów funduszu to środki płynne. Szefostwo LIA twierdzi, że dzieje się tak, gdyż instytucja zaczęła operacje finansowe w połowie 2007 r., co zmuszało do ostrożności. Najprawdopodobniej jednak powodem był brak umiejętności zarządzania inwestycjami. Z ostatnich dostępnych informacji (2009 r.) wynika, że LIA zainwestował 50,6 mld dol. i zarobił 2,37 mld dol. Prawie 80 proc. środków ulokowane zostało w krótkoterminowych instrumentach finansowych za granicą. 8 mld dol. to inwestycje długoterminowe: akcje 107 spółek (65 proc. to firmy z Afryki Płn., 20 proc. z Azji, reszta – europejskie i amerykańskie). Działalność LIA jest audytowana przez światowe firmy księgowe. W opinii Fitcha przejrzystość informacji przekracza standardy większości funduszy inwestycyjnych państw członkowskich Rady Krajów Zatoki Perskiej (GCC).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA