fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

SKW nie reagowało na nieprawidłowości w specpułku?

Smoleńsk
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Śledczy sprawdzą, czy kontrwywiad reagował na nieprawidłowości
W prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie dotyczącym okoliczności katastrofy Tu-154M pojawił się nowy wątek – ustaliła „Rzeczpospolita".
Chodzi o wątpliwości wokół działań Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) wobec 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego odpowiedzialnego za transport najważniejszych osób w państwie.
Tupolew, który rozbił się pod Smoleńskiem, stacjonował w tym specpułku.
Jak twierdzą m.in. świadkowie przesłuchiwani w śledztwie dotyczącym katastrofy, specpułk nie miał zapewnionej dostatecznej ochrony kontrwywiadowczej. Wśród wymienianych wobec SKW zarzutów są np. brak reakcji na informacje o nieprawidłowościach w jednostce, a także niewyciąganie konsekwencji wobec skazanych prawomocnymi wyrokami służących tam żołnierzy.
Jak ustaliliśmy, chodzi przede wszystkim o aferę związaną z wyłudzaniem przez pilotów diet na zagraniczne delegacje i zwrotu należności za fikcyjne noclegi w hotelach. W tej sprawie skazano kilkadziesiąt osób, w tym jednego z członków załogi, która 10 kwietnia 2010 r. rozbiła się pod Smoleńskiem.
Wszystkim SKW powinna cofnąć certyfikaty bezpieczeństwa uprawniające do dostępu do informacji niejawnych. Tak się jednak nie stało.
– Uważam, że wobec oficera wojska czy funkcjonariusza służb specjalnych w przypadku naruszenia prawa powinny być wyciągnięte surowe konsekwencje, włącznie z odebraniem certyfikatu – mówi „Rz" Janusz Krasoń (SLD), szef Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Przyznaje również, że dotychczas komisja nie wyjaśniała, czy SKW dostatecznie ochraniała kontrwywiadowczo 36. pułk. – Niewykluczone, że sprawą się zajmiemy – dodaje.
O pojawiających się w śledztwie smoleńskim wątpliwościach wokół działań SKW wie mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. – To bardzo świeży wątek, dlatego na razie nie chciałbym się szerzej wypowiadać na ten temat – mówi .
Pytana o tę sprawę prokuratura wojskowa zasłania się dobrem śledztwa. – Prokuratura bada wszystkie okoliczności, które mogły mieć wpływ na przyczyny katastrofy samolotu Tu-154M – ucina płk Zbigniew Rzepa.
Z nieoficjalnych informacji „Rz" wynika, że jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to oznaczało poważne kłopoty dla szefa SKW gen. Janusza Noska.
Urzędnik resortu obrony narodowej przyznaje, że w takiej sytuacji może on nawet stracić stanowisko. – Na razie czekamy na decyzje prokuratury. Nie można wykluczyć, że jest to próba jakiejś rozgrywki, która ma zaszkodzić szefowi kontrwywiadu – zaznacza.
Pułkownik Krzysztof Dusza, dyrektor sekretariatu szefa SKW, nie chciał komentować sprawy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA