fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Rząd zamiast reform zmienia składkę do ofe

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Są różni złodzieje. Jedni kradną pieniądze, inni obrazy, jeszcze inni samochody. Ale najgorsi są złodzieje przyszłości
Krzysztof Rybiński
I choć tamci złodzieje odbierają nam część naszego majątku, część oszczędności, to można sobie z nimi poradzić. Samochód lub obraz można ubezpieczyć od kradzieży, a przy sobie można nosić tylko niewielką sumę pieniędzy.
Natomiast złodzieje przyszłości są straszni. Działają zgodnie z prawem, sprawiają, że przez jakiś czas czujemy się przyjemnie i błogo, ale w nieodległej przyszłości płacimy za to straszną cenę. Od skutków działania złodziei przyszłości nie można się ubezpieczyć.
Złodziejem przyszłości jest ojciec, który przehula i przepije pieniądze przeznaczone na edukację dzieci. Po roku imprezowania przyjdą dekady trudnych lat dla rodziny, bo dzieci pozbawione wykształcenia nie dostaną dobrej pracy. Złodziejem przyszłości były banki w Irlandii, które poprzez politykę nakierowaną na szybkie zyski pozbawiły dobrobytu całe pokolenie Irlandczyków. Ale największymi złodziejami przyszłości są politycy, którzy podejmują takie decyzje, aby tu i teraz było przyjemnie, kosztem niedoli przyszłych pokoleń.
Wprawny obserwator łatwo zidentyfikuje złodziei przyszłości. Cechuje ich ignorancja i arogancja. Nie korzystają z wiedzy zebranej w społeczeństwie, bo sami wiedzą najlepiej. Na merytoryczne argumenty odpowiadają stekiem insynuacji i pomówień.
Są mali i małostkowi, często karykaturalni. Otoczenie uważa ich za dziwaków, ale nikt tego nie powie otwarcie, ponieważ ci politycy nienawidzą prawdy, wolą kadzenie i lizusostwo.
Złodziei przyszłości można rozpoznać po działaniu. Podam kilka przykładów. Typowym działaniem złodzieja przyszłości jest chowanie zobowiązań pod dywan lub doprowadzenie do sytuacji, w której nie trzeba spłacać zobowiązań.
Na przykład, jeżeli wydatki na drogi przesuwa się z budżetu do specjalnego funduszu i potem udaje, że tych wydatków nie ma, to jest typowe działanie złodziei przyszłości. Dzisiaj tych wydatków „nie ma”, ale długi zaciągnięte na ich pokrycie będą płaciły przyszłe pokolenia.
Złodzieje przyszłości często proponują zamianę kontraktu na taki, z którego można łatwo się wycofać. Na przykład zamiast finansowania długu wobec przyszłych emerytów poprzez emisję obligacji, które kupują inwestorzy na całym świecie i które są chronione prawem międzynarodowym, złodzieje przyszłości proponują specjalne zapisy księgowe w państwowym funduszu. Po latach, przy rosnącym deficycie tego funduszu z powodu starzenia się społeczeństwa, kolejny rząd ogłosi, że wypłaci tylko część pieniędzy zapisanych na kontach. To będzie proste w porównaniu z sytuacją, gdy nie można spłacić odsetek lub kapitału od obligacji, bo to pierwsze oznacza tylko oszukanie obywateli, a to drugie bankructwo całego kraju.
Złodziei przyszłości nie interesuje okres dłuższy niż dwa – trzy lata, czyli po najbliższych wyborach. Na przykład mimo zbliżającej się katastrofy demograficznej i energetycznej nie podejmują żadnych działań w celu jej uniknięcia. Wręcz przeciwnie, jeżeli w krótkim okresie potrzeba zasypać dziurę budżetową wynikającą z nieudacznictwa złodziei przyszłości, to zasypuje się ją w taki sposób, żeby nie stracić popularności, mimo że w wyniku podjętych decyzji ryzyko katastrofy demograficznej i energetycznej jeszcze bardziej rośnie.
Złodziei przyszłości charakteryzuje wszechobecne nieudacznictwo, przykrywane grubą warstwą piaru. Nie potrafią zorganizować pracy w administracji publicznej, więc zatrudniają kilkadziesiąt tysięcy nowych urzędników, jednocześnie informując społeczeństwo o krokach podjętych dla ograniczenia zatrudnienia w administracji publicznej. Nie potrafią wdrożyć najprostszych technik zarządzania państwem, zawsze mają kilkadziesiąt priorytetów działań (czyli żadnego), nigdy nie rozliczają się ze stawianych wcześniej celów.
Złodzieje przyszłości specjalizują się w odwracaniu uwagi od ważnych problemów rozwoju kraju i zajmują obywateli wymyślanymi na bieżąco jednodniowymi igrzyskami dla mas. Rządy złodziei przyszłości mogą trwać kilka lat, ale potem przychodzi długi i smutny okres płacenia za ukryte długi, które złodzieje przyszłości zostawiają po sobie. Warto się rozejrzeć dookoła, czy wśród nas nie czają się politycy, którzy pasują do powyższego opisu. Strzeżmy się złodziei przyszłości.
[i]Autor jest profesorem, rektorem Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA