Nieruchomości

Spółdzielcza demokracja nie może dyskryminować

Rada nadzorcza spółdzielni ma prawo scedować na walne zgromadzenie pewne niewygodne decyzje, np. o przeznaczaniu majątku wspólnego. Zawsze jednak podlegają one ocenie sądowej.
Jedna z dużych warszawskich spółdzielni mieszkaniowych ma wybudowane jeszcze w latach 80. osiedle domków jednorodzinnych, między którymi zostało sporo niewykorzystanego terenu. Przez lata właściciele domków zagospodarowali ten grunt na ogródki, m.in. po to, by nie przechodziły tamtędy osoby postronne. Teraz spółdzielnia podjęła decyzję o uregulowaniu statusu tego terenu: część miała wystawić na sprzedaż, a część przeznaczyć do wykupienia przez użytkowników, właścicieli sąsiednich domków - po preferencyjnych cenach. Rzecz w tym, że jedni mogliby wykupić 700 mkw., inni znacznie mniej, a jeszcze inni w ogóle nie mieli tej możliwości. Decyzje w sprawach zasady wykrojenia działek i uwłaszczenia uchwaliło walne zgromadzenie spółdzielni. -Wynik był do przewidzenia -wskazywali przed sądem adw. Jacek Piotrowski i Krzysztof Jaszewski, pełnomocnicy kilku niezadowolonych z tej operacji właścicieli domków. -Zebranie było zwołane na późną porę, zmęczeni uczestnicy nie bardzo wiedzieli, nad czym głosują.
Ich zdaniem uchwałę taką powinna podjąć rada nadzorcza, wtedy niezadowoleni spółdzielcy mogliby się odwołać do walnego zgromadzenia, skorzystać z drogi wewnątrzspółdzielczej. Przesuwając takie drażliwe decyzje na walne zgromadzenie, władze spółdzielni tworzą sobie alibi, że to nie one je podejmują. A w gruncie rzeczy decydują właśnie one. Sąd apelacyjny nie podzielił tej argumentacji. - Zgodnie z art. 38 § 2 prawa spółdzielczego statut może zastrzec do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia podejmowanie uchwał również w dodatkowych sprawach -przypomniała sędzia Edyta Jefimko. SA znalazł jednak wadę w uchwale. Sąd okręgowy ją pominął, badając tylko formalną dopuszczalność jej podjęcia. SA powziął mianowicie wątpliwości, czy nie naruszyła ona zasady równego traktowania członków spółdzielni. Wytknął, że spółdzielnia nie przedstawiła czytelnych kryteriów dysponowania wolnymi terenami: dlaczego jedni mogli się korzystnie uwłaszczyć na wspólnym majątku, a inni nie. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy SO musi zbadać, czy uchwala nie dyskryminuje niektórych członków. Gdyby tak było, powinna zostać uchylona (sygn.IACa921/06).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL