fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nie wypada nie publikować

Sebastian Maćkowski
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Dr hab. Sebastian Maćkowski, Instytut Fizyki UMK w Toruniu
[b] Pracował pan na Uniwersytecie Ludwiga Maximiliana w Monachium. Jakie widzi pan różnice w funkcjonowaniu polskich i niemieckich uczelni? [/b]
[b]Sebastian Maćkowski, laureat programu Welcome Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej dla wracających z zagranicy uczonych:[/b] Inny jest sposób zatrudniania. Na uniwersytecie, na którym pracowałem, pracowników naukowych zatrudniało się w drodze konkursów. Kandydaci prezentowali pomysły, co chcą robić. W Polsce duża część kadry jest na uczelni niejako przez zasiedzenie. Tam, gdzie pracowałem, i po doktoracie, i po habilitacji, trzeba było popracować na innej uczelni. Takie oderwanie od korzeni oznacza, że trzeba zaczynać wszystko od nowa i być aktywnym. To mobilizuje.
[b]W Niemczech zatrudnienie uzależnia się od publikacji?[/b]
To raczej kwestia mentalności. Nie można zostać z tyłu. Nie wypada nie publikować. Jak się wejdzie na strony profesorów, każdy ma przynajmniej dziesięć publikacji na rok, przeważnie w pismach o wysokim tzw. impact faktorze, czyli współczynniku wpływu na naukę.
[b]Wielu polskich naukowców twierdzi, że problemem jest zbyt małe dofinansowanie badań. [/b]
Pieniądze są ważne. Ale jeśli ktoś wysuwa argument, że rozwiążą wszystkie bolączki nauki, odpowiadam, że to nieprawda, bo główny problem to dobór pracowników. Na uczelniach często zostają ludzie, którzy nie mają lepszego pomysłu na życie.
[i]rozmawiała Renata Czeladko[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA