fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Przyszli renciści dostaną znacznie niższe świadczenia

Od 1 stycznia 2009 r. nastąpi gwałtowne zmniejszenie rent, które będą wypłacane na nowych zasadach. Dotychczasowi renciści, którzy wystąpią o przedłużenie wypłaty tego świadczenia, dostaną je już na nowych zasadach
- Zmiana zasad obliczania rent i równoczesne obniżanie składki rentowej spowodują gwałtowny spadek wysokości tych świadczeń - twierdzi Krzysztof Pater, minister polityki społecznej w rządzie Marka Belki. - Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że rocznie jest przyznawanych około 80 tys. rent, to już w 2009 roku, kiedy mają wejść nowe zasady, wiele osób odczuje to na własnej skórze.
- Jeśli rząd chce podnieść pracownikom pensje, trzeba zmniejszyć podatki, a nie składkę - mówi Ewa Lewicka-Banaszak, wiceminister pracy w rządzie Jerzego Buzka, była pełnomocnik rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego. -Pomysł z obniżeniem składki rentowej, który pojawił się ostatnio dość niespodziewanie, może zakłócić prowadzoną od kilkunastu lat reformę ubezpieczeń społecznych -dodaje. Według niej rząd słusznie podąża w kierunku zmiany zasad obliczania i wypłaty rent na podstawie kapitału zgromadzonego na koncie ubezpieczonego.
Trwający od końca lat 90. proces reformy systemu ubezpieczeń społecznych ma się zakończyć na początku przyszłego roku, gdy wejdą w życie opracowywane przez rząd ustawa o emeryturach pomostowych i od 2009 roku nowe zasady obliczania rent. Plany rządu może pokrzyżować obniżenie składki na ubezpieczenie rentowe, zaproponowane przez Ministerstwo Finansów. Z obliczeń MF wynika, że jeszcze w tym roku wpływy do ZUS, po zmniejszeniu składki, zmaleją o 3,5 miliarda złotych, a w przyszłym roku o kolejne 20 miliardów. Samo obniżenie składki rentowej nie będzie miało wpływu na wysokość tego świadczenia, gdyż będzie ono obliczane od wysokości kapitału zgromadzonego na koncie emerytalnym. - Moim zdaniem zmiana zasad obliczania rent zaproponowana przez rząd jest niekonstytucyjna - mówi Krzysztof Pater. Według niego każdy, kto płaci składki na ubezpieczenia społeczne, ma prawo się spodziewać, że w razie wypadku dostanie rentę (która zostanie obliczona w relacji do dotychczasowych zarobków danej osoby i płaconych od nich składek). Tymczasem zasady, jakie mają obowiązywać od stycznia 2009 r., będą bardzo niekorzystne, zwłaszcza dla młodych ludzi. Przepisy przewidują, że młodej osobie, która na koncie emerytalnym nie ma jeszcze wystarczającej wysokości składek, będzie się wliczało okres hipotetyczny, tzn. lata, które przepracowałaby, gdyby nie wypadek. Składki za ten okres będą jednak uwzględniały jej dotychczasowe, siłą rzeczy niewysokie, zarobki. Dla tych osób jedyną deską ratunku będzie zagwarantowany ustawą minimalny poziom rent: 597,46 zł w razie całkowitej niezdolności do pracy lub 459,57 zł w razie niezdolności częściowej. Nie może być tak, że emerytury będą wypłacane na nowych zasadach, a renty na starych. Dlatego trzeba zmienić reguły wypłaty tych świadczeń, gdyż może dojść do sytuacji, w której renta obliczona po staremu byłaby wyższa od nowej emerytury. Posiadanie renty powinno się wiązać z działaniami zmierzającymi do powrotu na rynek pracy. Nie powinno stanowić jedynego sposobu na życie. Obecnie zmienia się polityka państwa, tak by osoby, które będą potrzebowały pomocy, korzystały z opieki społecznej. Ponadto renciści będą mogli nadal pracować na korzystnych zasadach. Nic mi nie wiadomo, aby miały one ulec zmianie w najbliższym czasie. Działania państwa związane z tą reformą muszą zmierzać do zwiększenia aktywności zawodowej Polaków. ¦
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA