fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Debiut giełdowy najlepszym sposobem na promocję marki

Bloomberg
Według ekspertów wprowadzenie akcji do obrotu giełdowego jest doskonałym środkiem do zbudowania silnej marki.
Na promocję marki firmy zwykle przeznaczają wysokie budżety reklamowe, co nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Dla wielu spółek debiut giełdowy okazał się w promowaniu marki momentem przełomowym.
- Idziemy na giełdę, bo to zapewni nam większy prestiż – mówi Janusz Schwark, prezes BSC Drukarni Opakowań, zmierzającej na parkiet.
Po debiucie spółka planuje stać się pod względem wielkości numerem 1 na rynku polskich drukarni opakowań. Według Janusza Schwarka wejście na GPW jest istotnym elementem w promowaniu marki i zwiększy jej szanse m.in. na wygraną w przetargach międzynarodowych.
- Podczas debiutu firma ukazuje się w dobrym towarzystwie, wśród innych spółek giełdowych obdarzonych zaufaniem inwestorów – mówi Paweł Niziński z GoodBrand Company (firmy doradztwa strategicznego marek o zrównoważonym rozwoju). Jego zdaniem upublicznienie nieznanych dotąd spółek działa w tym przypadku jak dobra kampania wizerunkowa. – Mała firma przeistacza się nagle w wiarygodną i perspektywiczną spółkę. Dowiadują się o niej inwestorzy, którzy mogą być jednocześnie jej klientami – mówi Robert Niczewski, doradca zarządu PR z Zenith Optimedia Group.
Potwierdza to przykład spółki Oponeo.pl, sprzedającej opony samochodowe. - W wypromowaniu marki pomógł nam debiut na GPW. Dzięki temu usłyszały o nas osoby, które nigdy wcześniej nie myślały o zakupie opon przez Internet. Nasze wyniki pokazały, że była to trafna decyzja – mówił Dariusz Topolewski, jeden z głównych akcjonariuszy Oponeo.pl.
Zamierzone efekty w promowaniu marki osiągnęła też spółka Bakalland, dla której debiut stał się impulsem do zmiany nazwy (wcześniej UNO FRESCO).
- Po wejściu na giełdę o 15 proc wzrosła liczba kontrahentów zagranicznych – mówi Marian Owerko, prezes Bakalland. To był moment, kiedy dostawcy, m.in. z Azji i Ameryki Południowej, którzy wcześniej nie współpracowali z polskimi firmami zaufali nam jako instytucji – dodaje. Obecnie markę Bakalland rozpoznaje 85 proc. grupy docelowej wobec 55 proc. przed debiutem. Trzykrotnie wzrosła również liczba specjalistów i menadżerów starających się o pracę w Bakalland ( 60 odpowiedzi na ogłoszenie wobec 20 przed debiutem).
Gdyby nie debiut, wiele spółek nie miałoby szans na pozyskanie większego inwestora instytucjonalnego. Przekonała się o tym m.in. spółka Internity, która debiutowała w 2008 roku na NewConnect jako niewielki dostawca wyposażenia do łazienek. W ciągu niespełna dwóch lat poszerzyła zakres działalności i o 50 proc zwiększyła liczbę współpracowników, stając się największą spółką doradczą w zakresie wyposażenia wnętrz. Dziś współpracuje z nią kilkuset architektów, a w jej papiery zainwestowały dwa fundusze: BBI Capital i Rubicon Partners TFI.
- Po debiucie znaleźliśmy się w centrum uwagi wszystkich spółek z branży, które zgłaszają się do nas i chcą z nami rozmawiać o przejęciach. Wzrosło też zainteresowanie potencjalnych pracowników, dla których zatrudnienie w spółce giełdowej oznacza prestiż – mówi Piotr Grupiński, prezes Internity
Wprowadzenie akcji do obrotu na NewConnect znacząco pomogło też w promowaniu marki spółce PSW Holding, sprzedającej węgiel. - Debiut uwiarygodnił naszą spółkę, poprawił jej wizerunek i rozpoznawalność marki, w wyniku czego przybyło nam klientów i w ciągu dwóch lat odnotowaliśmy wzrost obrotów o 300 proc. – mówi Piotr Krawczyk, dyrektor zarządzający PSW Holding. Obecność na NewConnect pomoże spółce przyciągnąć dużego inwestora instytucjonalnego, jak OFE lub TFI, bez którego planowane na przyszły rok przejście na główny parkiet nie byłoby możliwe. Krawczyk jest pewien, że wejście GPW dodatkowo wzmocni markę PSW Holding i przyspieszy jej rozwój.
Dla wielu firm debiut to także jedyna i niepowtarzalna szansa na opowiedzenie o swoim produkcie szerszemu gronu potencjalnych odbiorców. - Dotyczy to m.in. spółek alkoholowych czy tytoniowych o ograniczonych możliwościach reklamowania się - mówi Robert Niczewski z Zenith Optimedia Group. Jego zdaniem firmy, które nie osiągają sukcesu po debiucie, zazwyczaj nie komunikują się z rynkiem, zapominając o tym, że na wizerunek pracuje się długo.
Doskonale zdaje sobie z tego sprawę agencja reklamowa MEDIA CAP, w którą zainwestował niedawno fundusz BRE Wealth Management. - Aby skorzystać z efektu giełdy, należy dbać o ład korporacyjny i politykę informacyjną wobec akcjonariuszy i inwestorów – podkreśla prezes. Spółka znalazła inwestora instytucjonalnego zaledwie dwa miesiące po dokładnym zaprezentowaniu swojej strategii rozwoju na lata 2010-2013.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA