fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rosja zapłaci odszkodowanie za Jukos

Iwona Trusewicz
Po raz pierwszy międzynarodowy arbitraż uznał winę Rosji za upadek imperium Michaiła Chodorkowskiego
O przegranej Rosji z akcjonariuszami Jukosu z brytyjskiej spółki RosinvestCo UK Ltd. w arbitrażowym trybunale w Sztokholmie poinformował sam Kreml. W angielskojęzycznym memorandum w sprawie euroobligacji przygotowanym przez Ministerstwo Finansów znalazła się informacja o tym, że decyzją trybunału Rosja ma zapłacić posiadaczom akcji Jukosu 3,5 mln dol. odszkodowania.
Jest to zgodne z brytyjsko-rosyjską umową o wzajemnej ochronie inwestycji. Rosja 10 grudnia odwołała się od decyzji arbitrażu do sztokholmskiego sądu apelacyjnego, ale informacja o przegranej musiała się w prospekcie znaleźć.
[wyimek]20 proc. wynosił udział Jukosu w rynku ropy i produktów naftowych w Rosji w 2003 r.[/wyimek]
– Utajnienie takiego faktu przed inwestorami grozi osobistą materialną odpowiedzialnością osobom podpisanym pod prospektem za ewentualne straty inwestorów na rosyjskich papierach. A te są realne, bowiem w razie niewypłacenia odszkodowania akcjonariusze Jukosu mogą zablokować środki na tych zagranicznych kontach Rosji, na które spłyną pieniądze za euroobligacje – wyjaśnia gazecie „Wiedomosti“ Władimir Chwielej, partner Baker & McKenzie.
Jego zdaniem sztokholmski arbitraż, karząc Rosję „uznał, że Jukos zbankrutował nie z powodu ryzykownego prowadzenia biznesu, ale w wyniku niezgodnych z prawem działań państwa”. Brytyjsko-rosyjska umowa o wzajemnej ochronie inwestycji nie chroni bowiem inwestorów od ryzyka związanego z komercyjną działalnością danej firmy.
Brytyjscy akcjonariusze walczą o odszkodowanie od 2007 r. Najpierw domagali się od Rosji 75 mln dol., potem roszczenia „za nacjonalizację Jukosu” wzrosły do 200 mln dol. Trybunał przyznał tylko 3,5 mln dol., uznając, że akcje kupili w momencie, gdy koncern został już oskarżony o niepłacenie podatków.
Rosyjscy eksperci zwracają uwagę, że nie wysokość kompensacji jest tu istotna, ale fakt wskazania winnego za upadek Jukosu. – To jest precedensowy werdykt dla innych podobnych spraw. Ten sam sztokholmski arbitraż zajmuje się teraz skargą hiszpańskich inwestorów – posiadaczy akcji ADR Jukos – zauważa Ilia Reczkow, partner firmy Nerr w Moskwie.
Firma prawnicza Covington & Burling szacuje, że w krajach, z którymi Rosja ma podpisaną umowę o ochronie inwestycji wzajemnych, straty inwestorów na akcjach Jukosu sięgają 10 mld dol.
Sztokholmski wyrok może też być istotny dla sądu w Hadze, który rozpatruje pozew głównego zagranicznego akcjonariusza Jukosu – firmy GML. Domaga się ona od Rosji 50 mld dol.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA