fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Alma nad kreską

Grupa Alma Market systematycznie tnie ceny. Zdobywa nowych klientów internetową ofertą E-sklepu.
Rzeczpospolita
Piotr Mazurkiewicz
Deklaracje prezesa Jerzego Mazgaja zostaną zrealizowane. Żadna ze spółek z grupy nie poniesie strat
– Niemal na pewno ten rok zakończymy z dodatnim wynikiem. Wszystkie spółki z grupy Alma – Krakowski Kredens, Paradise Group, będą miały zysk, podobnie jak Vistula i Deni Cler – mówi „Rz” Jerzy Mazgaj, prezes i główny udziałowiec Alma Market.
Grupa znana jest głównie z sieci delikatesów, ale należą do niej także firma Krakowski Kredens (producent i sprzedawca żywności) i Paradise Group prowadząca butiki z luksusową odzieżą marek: Burberry, Kenzo, Hugo Boss. Ma też pakiet 9,3 proc. akcji w Vistula Group, a Jerzy Mazgaj jest szefem rady nadzorczej tej spółki.
Po trzech kwartałach skonsolidowane przychody Alma Market wyniosły 877,9 mln zł i były o niemal 22 proc. wyższe niż w podobnym okresie ubiegłego roku. Grupa zanotowała też nieco ponad 12 mln zł straty netto wobec ponad 34 mln straty za trzy kwartały 2009 r. Prezes Jerzy Mazgaj już w lutym stwierdził, że głównym celem jest zakończenie roku bez straty. Tak wysoki ujemny wynik w ubiegłym roku (ostatecznie strata przypisana akcjonariuszom spółki dominującej wyniosła ponad 59 mln zł) był według zarządu efektem zbyt wielu inwestycji, na co nałożyło się spowolnienie w handlu. W 2008 r. Alma otworzyła osiem sklepów, rok później sześć. W tym roku planowane były już tylko dwa nowe sklepy, na kolejny rok plan jest bardziej ambitny.
– W przypadku Almy mamy już podpisane umowy na cztery nowe sklepy w przyszłym roku: dwa w Warszawie oraz po jednym w Szczecinie i Krakowie, jednak ich liczba ostatecznie może być większa – dodaje Jerzy Mazgaj.
Firma coraz mocniej obecna jest na rynku internetowym.
E-sklep Almy jest dostępny dla klientów z największych polskich miast, a sprzedaż rośnie w tempie nawet ponad 100 proc. rocznie.
Alma, mimo że jest siecią delikatesową, obniżyła też znacząco ceny i w zestawieniach najtańszych miejsc na zakupy często wygrywa nawet z hipermarketami. Pomaga jej także dobry sezon – jak już pisaliśmy w grudniu, dotychczas obroty w sieci delikatesowej są o 15 proc. wyższe niż rok temu.
Zamówień na paczki świąteczne jest o 25 proc. więcej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA