fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Zatrudnienie w górnictwie spada

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
W spółkach węglowych pracuje coraz mniej ludzi. Zatrudnienie spadło o 3,3 tys. w stosunku do końca 2009 roku
Najwięcej pracowników ubyło spośród tych, którzy pracują pod ziemią (2792 osoby), mniej na powierzchni (495) – wynika z raportu Ministerstwa Gospodarki nadzorującego kopalnie węgla kamiennego. Tendencja spadkowa jest widoczna od lat. W ciągu 20 lat zatrudnienie w tym sektorze zmniejszyło się ponad 3,5-krotnie.
Mniejsze zatrudnienie wynika nie tylko z tego, że ubywa kopalń – od 1990 r. ich liczba zmniejszyła się o 40. W działających spada wydobycie, bo wyczerpywanie dostępnych złóż odbywa się szybciej niż udostępniane nowych.
Spółki węglowe robią wszystko, by szukać oszczędności. A koszty płac to ponad połowa ich kosztów stałych. Rocznie na pensje kopalnie wydają ok. 7 mld zł. W Katowickim Holdingu Węglowym ruszył w tym roku program dobrowolnych odejść przeznaczony dla pracowników zatrudnionych na powierzchni, który kosztuje spółkę ok. 25 mln zł.
Niewykluczone, że program zostanie wydłużony na 2011 r., bo KHW chce zmniejszyć zatrudnienie do ok. 15 tys. ludzi w procesie tworzenia tzw. megakopalni: dużego, efektywniejszego zakładu) Nie ma jednak decyzji w tej sprawie. Nie wiadomo również czy na podobne rozwiązania zdecydują się inne spółki węglowe. Pewne jest jedno – wszystkie spółki zmniejszyły przyjęcia do pracy ludzi mających zastąpić odchodzących na emerytury. W 2009 r. w górnictwie przyjęto do pracy 4,1 tys. ludzi, a do końca października tego roku 2,48 tys.
Zdaniem Wacława Czerkawskiego, wiceszefa Związku Zawodowego Górników, ograniczenie liczby osób przyjmowanych do pracy może stwarzać niebezpieczną lukę pokoleniową. Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, największej spółki górniczej w UE, zapewnia, że firma nadal - zgodnie z umowami - przyjmować będzie absolwentów szkół górniczych. Podobne deklaracje padają w pozostałych firmach węglowych.
[wyimek]388 tysięcy osób pracowało w 70 kopalniach węgla kamiennego w 1990 r.[/wyimek]
Wzrost zatrudnienia planuje lubelska Bogdanka. – Zwiększymy je o ok. 400 osób – mówi Zbigniew Stopa, wiceprezes Lubelskiego Węgla. Ta jedyna polska giełdowa kopalnia w 2014 r. podwoi wydobycie do ponad 11 mln ton węgla rocznie. Do wydobycia takiej ilości surowca będzie potrzebowała ok. 4 tys. ludzi. Kompania Węglowa, wydobywająca wówczas około czterech razy więcej więcej , będzie zatrudniać ok. 14 razy więcej ludzi.
Deklaracje o wzroście zatrudnienia o ok. 1000 osób można usłyszeć od czeskiego EPH, głównego udziałowca PG Silesia, które kupiło od Kompanii Węglowej kopalnię Silesia. Kopalnia w Czechowicach-Dziedzicach za kilka lat ma zatrudniać ok. 1700 osób.
Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że na koniec października najbardziej zmalała załoga Kompanii Węglowej – prawie o 2300 osób . Ostatnio ubyło 700 po sprzedaży kopalni Silesia. Najmniejsze spadki odnotowano w Jastrzębskiej Spółce Węglowej - zmiana w stosunku do końca 2009 r. o 77 osób.
Zatrudnienie w Kompanii Węglowej (nie mające wpływu na zatrudnienie w górnictwie) zmniejszy się w 2011 r. przynajmniej o 1700 osób. Spółka bowiem odda do Tauronu kopalnię Bolesław Śmiały w zamian za akcje grupy energetycznej.
– Finalizacja tej transakcji powinna nastąpić do końca przyszłego roku – mówi Jacek Korski, wiceprezes Kompanii Węglowej.
Co stanie się z nierentownymi kopalniami Halemba i Rydułtowy-Anna (ponad 400 mln zł straty netto w 2009 r.)? Janusz Steinhoff, były wicepremier, mówi, że nawet jeśli zapadłaby decyzja o ich likwidacji, to większość załogi znalazłaby zatrudnienie w innych kopalniach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA