fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Plus Minus poleca 11.12.2010

Rzeczpospolita
Rosiak o WikiLeaks, Karnowski o ekonomistach, którzy rzucili wyzwanie ministrowi finansów, Mazurek w rozmowie z Nelli Rokitą. Polecamy najnowszy numer naszego tygodnika "Plus Minus"
[wyimek][b][link=http://www.facebook.com/pages/Plus-Minus/138829189479256" "target=_blank]Lubisz tygodnik "Plus Minus"? "Polub" jego stronę na Facebooku :)[/link][/b][/wyimek]
"Przerwanie podejścia do lądowania i odejście znad lotniska próbowano na symulatorze z różnych wysokości: 80 potem, 60, 40 metrów od płyty lotniska. Tylko raz, podczas czwartej próby, kiedy piloci próbowali odejść z wysokości 20 metrów widać było ziemię. Wtedy nastąpiło wirtualne zderzenie z ziemią" - opowiada Edmund Klich, przedstawiciel Polski akredytowany przy działającej w Rosji komisji MAK badającej katastrofę prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem w rozmowie z Michałem Majewskim i Pawłem Reszką pt. [link=http://www.rp.pl/artykul/576992_Nie-bylo-szans--na-szczesliwe--ladowanie.html" "target=_blank]"Nie było szans na szczęśliwe lądowanie"[/link].
"Skoro ziemię widać było przez chwilę z wysokości 20 metrów, to znaczy, że nie było szans na szczęśliwe lądowanie. Nawet gdyby Tu-154M idealnie wszedł nad pas, i tak skończyłoby się wypadkiem. Pewnie tyle osób by nie zginęło, ale do zderzenia z ziemią by doszło. 10 kwietnia prezydencki samolot nie miał prawa lądować. Zachęta ze strony lotników z jaka, który wylądował wcześniej, była więc skrajną nieodpowiedzialnością. Nie mieli prawa zachęcać, powinni byli mówić do kolegów w tutce „spadajcie stąd”, nie macie tu czego szukać".
[srodtytul]***[/srodtytul]
"Dlaczego profesorowie ekonomii kojarzeni z Platformą Obywatelską - Leszek Balcerowicz, Krzysztof Rybiński, Stanisław Gomułka - rzucili wyzwanie jej ministrowi finansów?". Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Michał Karnowski w reportażu [link=http://www.rp.pl/artykul/61991,576989-Trzech-na-jednego.html" "target=_blank]"Trzech na jednego"[/link].
"Zdaje się chwilami, że to nie trzech samotnych profesorów ekonomii dyskutuje z ministrem finansów, który w swojej partii też ma zresztą niewielkie zaplecze, ale że ścierają się wodzowie wielkich politycznych obozów. – Zostaliśmy do tego zmuszeni – dokładnie tę samą frazę słyszę od profesorów Stanisława Gomułki i Krzysztofa Rybińskiego. – Choć nie koordynowaliśmy naszych wystąpień, każdy sam poczuł się zmuszony do zabrania głosu – mówi Gomułka. Rybiński dodaje: – Ileż można patrzeć na to, że nikt nie mówi o tak ważnych sprawach?
Jak w tym wszystkim odnaleźć prawdę? Jak ma to zrobić obywatel szukający uczciwej wiedzy o sytuacji swojego państwa? A mówimy przecież nie o problemie teoretycznym, ale czymś, co dotyka nas najbardziej – naszych pieniądzach. Prostej odpowiedzi nie będzie. Ekonomia to bowiem materia równie skomplikowana jak polityka. I także w niej, jak widać, z dowolnych faktów da się wyciągnąć i sprzedać każdą właściwie narrację. Kraj wzrostu i sukcesu? A może państwo przejadające najlepszy czas? Szkoda, że i w tym obszarze skazani jesteśmy na sztuczki".
[srodtytul]***[/srodtytul]
[link=http://www.rp.pl/artykul/61991,576898-Anarchia-2-0.html" "target=_blank]"Anarchia 2.0"[/link] to krytyczny esej Dariusza Rosiaka o tym, jak rozsądnie zorientować się w zgiełku haseł i deklaracji po opublikowaniu przez WikiLeaks depesz amerykańskich dyplomatów. "Systemy obalają ludzie, a nie portale internetowe, i zresztą Julian Assange nie jest chyba na tyle naiwny, by wierzyć w swoje własne manifesty.
Filozofia Assange’a jest naiwna, archaiczna, narcystyczna i obarczona grzechem pierworodnym arogantów o umysłach ukształtowanych przez Internet: jest nią przekonanie, że świat, który znajduje się w komputerze, jest wszystkim, co istnieje. Że nie ma niczego, co wykracza poza wpływ sieci, a świat wirtualny i rzeczywisty to jedno i to samo. W tym sensie Assange jednak niewiele różni się od Zuckerberga i Schmidta, którzy również uważają, że sfera wyjęta spod oglądu publicznego powinna przestać istnieć. Oni na upublicznianiu prywatności chcą zarabiać pieniądze, Assange chce obalać amerykański ustrój, ale obie postawy łączy przekonanie, że nic nie powinno pozostać tajemnicą, a wszystko powinno być jawne".
[srodtytul]***[/srodtytul]
Filip Memches, autor [link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576888.html" "target=_blank]"Pochwały czerezwyczajki"[/link], pozornie tylko poświęca swoje rozważania wyłącznie historii opryczniny - powołanej przez Iwana Groźnego policji politycznej - i roli kolejnych tajnych służb w dziejach Rosji. Rzecz bowiem idzie o samoświadomość rosyjskich elit, które konfrontują się dopiero z dziedzictwem tego cara oraz zadają pytanie o właściwy model relacji władzy, elit i ludu.
"Poszukiwanie alternatywnej ścieżki rozwoju Rosji musi być motywowane czymś innym aniżeli chęcią doszlusowania tego kraju do „wolnego świata”. Rosja potrzebuje nie modernizacji, lecz odzyskania swojej europejskiej tożsamości. Rosjanie powinni uruchomić rodzime przednowoczesne zasoby, o ile gdzieś się one jeszcze zachowały. Takim zasobem mogłaby być tradycja nowogrodzkiej Republiki Bojarskiej. Nowogród Wielki stanowił demokrację szlachecką, którą zlikwidował – zdobywając go w roku 1478 w ramach jednoczenia ziem ruskich – wielki książę moskiewski Iwan III Srogi. Z kolei Iwan Groźny miasto to oskarżył o zdradę na rzecz Litwy. W latach 1569 – 1570 Nowogród został zmasakrowany przez ekspedycję karną opryczników. To wydarzenie ma rangę symboliczną. Kultura polityczna Republiki Bojarskiej łączyła Ruś z Europą, a ówczesne prawosławie nie było jeszcze skażone nowożytnym rosyjskim cezaropapizmem.
Z nawiązaniem do tradycji Nowogrodu łączy się szansa dla Rosji, jaką mógłby być... jej rozpad. Mówią o tym obecnie rosyjscy liberalni intelektualiści: Władimir Bukowski i Lilia Szewcowa, którzy akurat w tej kwestii zdają się wybiegać poza importowane z Zachodu, nie mające szans realizacji projekty ideowe. To ma być ciąg dalszy tego, co się zaczęło w roku 1991. Takie spojrzenie może się oczywiście dziś jak najbardziej jawić jako utopijna tęsknota za bezpowrotną przeszłością. Niemniej jednak woda drąży skałę. Być może tylko to jest skutecznym sposobem na przezwyciężenie dziedzictwa opryczniny".
[srodtytul]***[/srodtytul]
[link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576972.html" "target=_blank]"To wszyscy inni są wariatami"[/link] - oświadcza Robertowi Mazurkowi Nelli Rokita. Większa część wywiadu poświęcona jest przemyśleniom Rokity na temat miejsca, w jakie wbrew sobie zajęła w medialnym spektaklu, jaki dzieje się wokół polityki: "Mam poczucie, że moja obecność w polityce, mój wizerunek – to wszystko poszło trochę w złym kierunku. Sama się zastanawiałam, po co w tym tkwię. Dziwi się pan mojemu rozgoryczeniu? Może się obraziłam po tym, jak zobaczyłam jak politycy i media traktują mojego męża? Dla niego polityka była czymś bardzo serio, miał coś do powiedzenia, a media zlekceważyły go, wyśmiały."
- Dlatego pani postanowiła dać mediom to, czego chcą? - pyta Mazurek, a posłanka odpowiada:
"Coś w tym jest, bo przecież dziennikarze nie oczekują dziś od polityków refleksji. Zdaję sobie sprawę, że powinnam inaczej rozmawiać, ale z kim? Jeśli dziennikarz nie odróżnia Kazachstanu od Kirgizji i pyta: „A co to za różnica?”, to co mam mu tłumaczyć? Mam mu korepetycji z geografii i historii udzielać? Pozwalam sobie na żarciki i udaję, że nic się nie stało. Zdarza mi się, że idę do studia perfekcyjnie przygotowana, wiem, co chcę powiedzieć o ważnej ustawie, a to pytanie i tak nie pada albo też dziennikarz jest nieprzygotowany… I trzeba się dostosować".
[ramka][srodtytul]Ponadto w Plusie Minusie[/srodtytul]
[ul] [li][link=http://www.rp.pl/artykul/61991,576862-Z-twarza-Hitlera.html" "target=_blank]"Z twarzą Hitlera"[/link] - Barbara Hollender o Bruno Ganzu, aktorze, którego kunszt stał się sławny dopiero dzięki niezliczonym przeróbkom sceny z jego udziałem w filmie "Upadek"[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576849.html" "target=_blank]"Kolejny odcinek telenoweli"[/link] - dzieje wzlotów (rzadkich) i upadków (nagminnych) telewizji publicznej spisane przez Agnieszkę Rybak[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576845.html" "target=_blank]"Epitafium dla prasy"[/link] - Piotr Legutko o tym, czy w interesie państwa jest wspieranie prasy drukowanej[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576877.html" "target=_blank]"Inne światy Herlinga"[/link] - rozmowa z Martą Herling-Grudzińską [/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/61991,576841-Jak-Polacy-zdecyduja--tak-bedzie.html" "target=_blank]"Jak Polacy zdecydują, tak będzie"[/link] - Antoni Dudek o dokumentach wskazujących, do jakiego stopnia stan wojenny był własną inicjatywą Wojciecha Jaruzelskiego[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576881.html" "target=_blank]"Krysza"[/link] - kolejny odcinek "Dziennika Północnego" Mariusza Wilka[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/61991,576864-Nie-kpic--z-rozpaczy.html" "target=_blank]"Nie kpić z rozpaczy"[/link] - Maciej Urbanowski polemizuje z pamfletem, jaki Andrzej Horubała poświęcił dwa tygodnie temu najnowszemu zbiorowi poezji Wojciecha Wencla[/li]
[li][link=http://www.rp.pl/artykul/576784,576894.html" "target=_blank]"Nić Swianiewicza"[/link] - Piotr Zychowicz o najbardziej nietypowym intelektualiście II RP[/li] [/ul] [/ramka]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA