fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Gowin: zła wiadomość dla Krakowa

Jędrzej Bielecki
Jacek Majchrowski jest prezydentem stagnacji - mówi "Rz" po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników drugiej tury wyborów samorządowych Jarosław Gowin z Platformy Obywatelskiej
[b]W Pańskim rodzinnym Krakowie kandydat Platformy Stanisław Kracik przegrał najprawdopodobniej z dotychczasowym prezydentem, czyli Jackiem Majchrowskim.[/b]
[b]Jarosław Gowin:[/b] To bardzo zła wiadomość. Nie dla Platformy, ale dla Krakowa. Jacek Majchrowski jest prezydentem stagnacji, zmarnował osiem bezcennych lat dla naszego miasta. A teraz wygląda na to, że niestety zmarnuje następne cztery.
[b]Kracik wydał przecież na swoją kampanię wielkie pieniądze. Jego spoty były emitowane w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych.[/b]
Platforma w Krakowie po raz pierwszy wprowadziła swojego kandydata do drugiej tury. to już jakiś postęp, ale oczywiście wynik mnie nie satysfakcjonuje. Tym bardziej, że mieliśmy świetnego kandydata. Stanisław Kracik mógł być nowym prezydentem Krakowa. Musimy się zastanowić nad tym, jakie błędy popełniliśmy w kampanii wyborczej.
[b]Gdzie je Pan widzi?[/b]
PO przeprowadziła znakomitą kampanię w regionie, i to zaowocowało pierwszym w historii zwycięstwem w Małopolsce. Natomiast w kampanii Kracika widziałem niezwykle oddany sztab, który go wspierał. Bardzo ciężko pracujący ludzie. Ale musimy się zastanowić, czy zaangażowanie struktur partyjnych w Krakowie było równie duże.
[b]Kraków nie jest jedynym miastem, gdzie PO przegrała z lokalnym kandydatem. Podobnie było np. we Wrocławiu i Poznaniu.[/b]
Każdy z tych przypadków jest inny. O ile w Poznaniu czy Wrocławiu z powodzeniem mogę sobie wyobrazić poparcie PO dla Ryszarda Grobelnego lub Rafała Dutkiewicza, o tyle poparcie dla Jacka Majchrowskiego nie wchodziło w grę. Po pierwsze dlatego, że jest przedstawicielem obozu postkomunistycznego. A po drugie - i to jest ważniejsze - jest on bardzo słabym prezydentem.
[b]Może jednak było błędem wystawianie za wszelką cenę własnych kandydatów?[/b]
W wielu miejscach poparliśmy lokalnych kandydatów. Ale moim zdaniem warto stawiać na własnych kandydatów, tylko, że trzeba zacząć ich promować nie tygodnie przed wyborami, ale konsekwentnie przez cztery lata.
[b]Może kazus Majchrowskiego jest częścią szerszego zjawisko, bo dostał on poparcie m.in. od PiS? Może inne siły polityczne zaczęły się bać monopolu PO?[/b]
Nie sądzę, aby to było powszechne zjawisko. W innych miastach, np. w Lublinie, wokół naszego kandydata udało się zbudować powszechne porozumienie. A jeżeli chodzi o poparcie Andrzeja Dudy [kandydata PiS - red.] dla Majchrowskiego to ja cztery lata temu miałem odwagę poprzeć kandydata PiS. To, że PiS zachował się teraz inaczej - zgodnie z zasadą: z diabłem, byle przeciw PO - oznacza koniec mitu tej partii jako ugrupowania post-solidarnościowego.
[b]Kibicował Pan Jackowi Karnowskiemu. On prawdopodobnie wygrał wybory na prezydenta Sopotu.[/b]
Jeżeli to się potwierdzi to będzie to zwycięstwo przyzwoitości w polityce. W mojej ocenie Karnowski padł ofiarą wyjątkowo brutalnego faulu.
[b]A zarzuty przeciw niemu?[/b]
Nie wierzę w żaden z tych zarzutów. Są wyssane z palca. Sąd odrzuca kolejne wnioski prokuratury. Zresztą same zarzuty, przy których nadal obstaje prokuratura brzmią niepoważnie. Np. Karnowskiemu, który rozstrzygał przetargi warte miliardy zarzuca się, że jakiś przedsiębiorca przekopał mu ogródek. To pokazuje, że prokuratura próbuje za wszelką cenę zachować resztki własnej wiarygodności.
[b]Jakie są ogólne wnioski dla Platformy po tych wyborach?[/b]
Wygraliśmy wybory do sejmików wojewódzkich. To oznacza, że odnieśliśmy ogromny sukces. Piąte z rzędu wygrane wybory, z czego trzecie w warunkach światowej recesji. Natomiast niesatysfakcjonujące są wyniki w wielkich miastach. W kilku z nich przegraliśmy, a po drugie nasz elektorat nie był dostatecznie zmobilizowany. Trzeba przeprowadzić badania z czego wynikała ta demobilizacja. Zaś w miastach, gdzie ponieśliśmy porażkę trzeba już teraz pracować nad wyłonieniem silnych kandydatów.
[b]PO rządzi we wszystkich sejmikach. Czyli ma pełnię władzy w Polsce.[/b]
Pełnia władzy to pełnia odpowiedzialności. A im większa władza, to też tym większa pokusa. Jedyne co może teraz zagrozić Platformie to - jak powiedział Donald Tusk - ona sama. Gdyby puściły mechanizmy kontrolne i pojawiła się pokusa korzystania z owoców władzy.
[b]Sprawa senatora Ludwiczuka pokazała, że niektórym już teraz puszczają hamulce.[/b]
Władza ma to do siebie, że demoralizuje. Nie ma na świecie partii, która by w stu procentach oparła się pokusom władzy. Najważniejsze jest to, żeby w takich przypadkach reagować zdecydowanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA