fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Trzecia nowelizacja ustawy o IPN

Siedziba IPN
Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
Naukowcy wybrali tylko ośmiu z 24 elektorów, którzy wyłonią nowe władze Instytutu. PO chce zmienić przepisy
Termin wyboru elektorów minął wczoraj. Zmieniona głosami PO, PSL i SLD ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej dała bowiem na to instytucjom naukowym dwa miesiące (weszła w życie 27 maja). Naukowcy, z którymi rozmawiała „Rz”, tłumaczyli, że termin był zbyt krótki i zbiegł się z sesją egzaminacyjną oraz wakacjami akademickimi.
[srodtytul]PO daje nowy termin[/srodtytul]
– Ośmiu elektorów zamiast 24 rady Instytutu wybierać nie może, o ile przepisy na to wyraźnie nie zezwalają – mówi „Rz” prof. Bogusław Banaszak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego. Ale ustawa przewiduje inne wyjście. Jak już informowała „Rz”, jeśli nie ma 24 elektorów, Radę Instytutu zamiast naukowców mogą wskazać sami politycy – posłowie i senatorowie. A to rada wybierze potem kandydata na prezesa IPN i przedstawi go Sejmowi.
Jak zaznaczał w rozmowie z „Rz” inny konstytucjonalista prof. Marek Chmaj, politycy mają obowiązek skorzystania z tej dodatkowej procedury, zamiast naukowców. A problemu mogą uniknąć, jeśli szybko znowelizują przepisy.
Posłowie PO właśnie zebrali podpisy pod wnioskiem o nowelizację ustawy o IPN. – Projekt wydłuża termin wyłaniania elektorów do 27 października. Trafił do laski marszałkowskiej – mówi Wojciech Wilk z PO, szef podkomisji, która przygotowała ustawę. – Chcemy zacząć prace na najbliższym posiedzeniu Sejmu, w przyszłym tygodniu. Ponieważ pierwsze rady naukowe na uczelniach zbierają się we wrześniu, sądzę, że zdążą dokonać wyboru – dodaje. I zapewnia: – Nie było celowego zamysłu polityków, by dać naukowcom za mało czasu i zastąpić ich podczas wyborów władz IPN.
– Kolejna nowelizacja w takim tempie to kompromitacja Platformy – ocenia Arkadiusz Mularczyk (PiS). – W czasie prac nad ustawą nie słuchali wątpliwości zgłaszanych przez śp. prezesa IPN Janusza Kurtykę i opozycję.
Mularczyk przypomina, że posłowie PiS w kwietniu zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, bo ich zdaniem jest w niej więcej przepisów, które trzeba poprawić.
Jeśli propozycja PO wejdzie w życie, instytuty naukowe dostaną jeszcze trzy miesiące na wybory. Ale i ten termin może okazać się zbyt krótki – twierdzą pracownicy uczelni. Wiele rad naukowych ma bowiem dokładny regulamin wprowadzania na posiedzenia nowych punktów obrad, a wnioski trzeba zgłaszać z wyprzedzeniem.
Ta nowelizacja będzie już trzecią w tym roku zmianą ustawy o IPN. Prócz przyjętej 18 marca przez Sejm dużej nowelizacji, przepisy zmieniano 29 kwietnia by doprecyzować, kto kieruje pracami Instytutu po tragicznej śmierci Janusza Kurtyki.
[srodtytul]Poczekamy do 2011?[/srodtytul]
Jak tłumaczy prof. Włodzimierz Bernacki, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego (ta uczelnia elektora wybrała), są jeszcze inne przeszkody: – Początek roku akademickiego dla uczelni to egzaminy, obrony prac, nadal rekrutacja na studia. Nie ma gwarancji, że od razu we wrześniu czy nawet w październiku rady instytutów zajmą się wyborem elektorów. Tym bardziej że spora część środowiska naukowego ma do IPN dystans. Wielu naukowców było przeciwnych lustracji, więc niekoniecznie zamierza uczestniczyć w takich wyborach z zapałem.
P.o. prezesa IPN Franciszek Gryciuk już uprzedzał, że niektóre instytucje odłożyły decyzje do jesieni, co – z powodu skomplikowanej procedury – oznacza, że nowe władze Instytutu możemy poznać dopiero w przyszłym roku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA