Polityka

Po Komorowskim Schetyna

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Drugą osobą w państwie został szef Klubu PO. Nowego marszałka nie poparło tylko PiS
Grzegorz Schetyna zastąpił Bronisława Komorowskiego, który wczoraj rano zrzekł się funkcji marszałka Sejmu. Poparło go 277 posłów, 121 było przeciw, a 16 wstrzymało się od głosu.
Przed głosowaniem w Sejmie wystąpił premier Donald Tusk. – Polska potrzebuje władzy ceniącej kompromis, ale też silnej i zdecydowanej – przekonywał. Wielokrotnie wspominał, że łączy go ze Schetyną ponad 20-letnia przyjaźń i współpraca. – Jestem przekonany, że Sejm będzie dumny z takiego marszałka – podkreślał Tusk. Posłanka PiS Anna Sobecka zadała kandydatowi pytanie: – Co pan zrobi z takim problemem, jakim jest Janusz Palikot?
Schetyna nie odpowiedział. Już po wyborze w krótkim przemówieniu przypomniał tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Macieja Płażyńskiego. Chciałby wzorować się na tym, jak sprawował on urząd marszałka. – Kiedy go wybierano, miał opinię zdecydowanego polityka o twardej ręce, kiedy kończył swoją kadencję, wszyscy mówili, że był marszałkiem całego Sejmu – mówił Schetyna, – Chciałbym, aby o mnie też tak powiedziano. Do wyboru marszałka wystarczyły głosy PO i PSL, ale poparła go też Lewica (choć wcześniej rzecznik klubu sugerował, że nie wszystkim w SLD odpowiada ta kandydatura). Przeciw było PiS. Przed głosowaniem Schetyna zapewniał: – Niektórzy posłowie PiS po cichu mówią, że są ze mną. Nie wyobrażam sobie bycia marszałkiem tylko trzech czwartych Sejmu. Ostatecznie 13 posłów PiS wstrzymało się od głosu, m.in. Joanna Kluzik-Rostkowska i Adam Hofman. Dlaczego PiS nie chciało Schetyny? – Skoro został zdymisjonowany przez premiera w atmosferze afery hazardowej, to dla przejrzystości życia publicznego nie powinien kandydować na takie stanowisko – mówił Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS. Każdy z opozycyjnych klubów przed głosowaniem zorganizował konferencję, apelując do kandydata na marszałka o likwidację tzw. zamrażarki, czyli odblokowanie projektów opozycji, które nie zostały skierowane przez Komorowskiego do prac sejmowych lub w nich utknęły. PiS domagało się przyspieszenia prac nad swoim projektem ustawy zwalniającym kierowców z opłat za jazdę remontowanymi autostradami. – Projekt trafił do Sejmu w 2009 r., a od marca 2010 r. jest przetrzymywany w sejmowej podkomisji – krytykowali posłowie PiS. Schetyna przed głosowaniem spotkał się z Klubem Lewicy, który sformułował wobec niego listę ośmiu postulatów. Najważniejsze to skierowanie do prac sejmowych projektów dotyczących podniesienia płacy minimalnej i świadczeń rodzinnych. – Chcemy, by Schetyna jako marszałek wywiązał się z obietnic, które dawał Komorowski w kampanii, sygnalizując, że chce prac nad ustawą o in vitro oraz zmiany w prawie dotyczącym parytetów – mówi Tomasz Kalita, rzecznik klubu. Lewica chce też, by raz w miesiącu premier przez godzinę odpowiadał w Sejmie na pytania opozycji. Z powodu zmiany na fotelu marszałka przez kilka godzin obowiązki prezydenta wypełniał marszałek Senatu Bogdan Borusewicz (choć, jak pisała wczoraj „Rz”, część konstytucjonalistów uważa, że po wyborze prezydenta nikt nie może już pełnić obowiązków głowy państwa). Z powodu zamieszania lider SLD Grzegorz Napieralski zaproponował, by rozważyć wprowadzenie w Polsce urzędu wiceprezydenta. Sejm powołał też wczoraj Jerzego Wenderlicha (Lewica) na wicemarszałka. Zastąpił Jerzego Szmajdzińskiego, który zginął pod Smoleńskiem.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL