fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wymiar sprawiedliwości czeka na wizję

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Od zmniejszenia kognicji ma się zacząć prawdziwa reforma sądownictwa
Potem przyjdzie czas na opracowanie wizji na długie lata, która nie będzie upadać przy każdej zmianie na fotelu ministra sprawiedliwości takie życzenie słyszało się wczoraj najczęściej. Okazją była konferencja Status sędziego 20 lat po transformacji ustrojowej w Polsce", która odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim.
Opinie o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości nie są dziś najlepsze. Podobnie jak ich społeczny odbiór. Przewlekłość, opieszałość, brak umiejętności wyjaśniania i prowadzenia dialogu oraz zła organizacja pracy to główne zarzuty stawiane sądownictwu. Usprawiedliwieniem dla sędziów może być stale rosnąca liczba spraw w 2005 r. wpłynęło ich do sądów 9 mln 581 tys., a w 2009 r. 11 mln 894 tys. Prawnicy i politycy zastanawiali się wczoraj, co zrobić, żeby to zmienić. Nikt nie miał wątpliwości, że prawdziwa reforma jest potrzebna. Przeciwko temu nie protestowali nawet sami sędziowie.
- Sędziowie są sfrustrowani i czekają na zmiany - przyznała sędzia Katarzyna Gonera z Sądu Najwyższego.
To, co do tej pory wprowadzano, to w opinii dyskutantów jedynie najpotrzebniejsze zmiany, a reforma jest cały czas przed nami.
O zamierzeniach resortu mówił Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości.
- Najważniejsze są trzy sprawy: zdefiniowanie na nowo wymiaru sprawiedliwości" (więcej kompetencji dla referendarzy); przemodelowanie zasady dwuinstancyjności i zmiana zakresu powoływania sędziów przez prezydenta wymieniał minister. To nie wszystko. Wymiar sprawiedliwości czeka też dalsza informatyzacja, usprawnianie procedur, ograniczenie kognicji sądów i dyskusja o liczbie sądów.
W takim gronie nie obyło się bez dyskusji o zmianach w ustawie o ustroju sądów powszechnych. Ministerialny projekt wywołał oburzenie w niemal całym środowisku. [b]Minister Kwiatkowski wymieniał wczoraj oceny okresowe sędziów i podział kompetencji między prezesem sądu a jego dyrektorem jako zmiany, które wywołują najgorętsze dyskusje. [/b]
- W obu przypadkach dyskutujemy z przedstawicielami środowisk sędziowskich tłumaczył i przekonywał, że resort odstąpił od niektórych pomysłów. Zapewniał, że projekt w obecnej wersji poważnie rożni się od tego z września 2009 r.
O cechach, bez których nie ma szansy na bycie dobrym sędzią, mówił z kolei Antoni Górski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Sprawiedliwość, mądrość, sztuka wysłuchiwania, umiar, odwaga orzekania pod prąd to cechy niezbędne.
Sędzia Gonera proponowała powołanie specjalnej komisji, która przygotowałaby reformę ustroju sądów. Pożądany byłby też model sędziego, którego opracowaniem zajęliby się eksperci z wielu dziedzin: psychologii, ekonomii, zarządzania, socjologii, prawnicy itd.
Poseł Ryszard Kalisz mówił o wymiarze sprawiedliwości przyjaznym dla obywatela. Aby tak było, obywatel musi mieć dostęp do sądu, jego proces toczyć się szybko i być dla niego zrozumiały, a wyrok na tyle jasny, by obywatel wiedział, dlaczego zapadł właśnie taki .
Irena Kamińska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, namawiała zebranych do podjęcia debaty o relacjach między wymiarem sprawiedliwości a ochroną prawną obywatela.
- Ograniczenie kognicji sądów to najważniejsza dziś sprawa - mówiła.
[ramka] [b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/07/01/wymiar-sprawiedliwosci-czeka-na-wizje/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA