fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Rachunek sumienia mediów

Bernard Margueritte
Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch
Po tragedii smoleńskiej młodzi ludzie poczuli, jak ważne są najgłębsze wartości: patriotyzm, szacunek dla godności człowieka, sprawiedliwość społeczna, szacunek dla prawdy
Oddaliśmy hołd Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, Pani Marii, Pierwszej Damie Rzeczypospolitej i przedstawicielom polskiej elity, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Cały naród, cała Europa, świat cały były porażone wielkością dramatu. Wszyscy – prawie wszyscy – przeżywali to głęboko. Po pierwsze z powodu dramatycznych okoliczności i tragicznego symbolizmu miejsca śmierci prezydenta. Ale też dlatego, że poczuliśmy się zawstydzeni, że dopiero teraz umiemy pojąć, iż mieliśmy na czele państwa wielkiego patriotę, prawdziwego męża stanu.
Poczuliśmy się też oszukani. Zrozumieliśmy, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez dużą część polskiego establishmentu i mediów. Jako prezes międzynarodowej organizacji mediów, The International Communications Forum, która w wielu krajach walczy o godność i wiarygodność mediów, chciałbym więc wyrazić przede wszystkim głęboki wstyd za zachowanie się ogromnej części polskich mediów w stosunku do Prezydenta Kaczyńskiego.
Czas na zbiorowy rachunek sumienia ludzi mediów. Czy naprawdę wszystko nam wolno? Czy nie mamy misji służenia obywatelom i narodowi? Marzę o tym, aby dziennikarze, którzy w ogromnej większości są znakomitymi fachowcami, zastanowili się na przyszłość, czy naprawdę należy wykonywać nikczemne czasem polecenia swoich szefów, czy może da się odzyskać utraconą godność? Widać było jednak różnice reakcji w zachowaniu tych, którzy jeszcze nie tak dawno opluwali swojego prezydenta. Jedni się chowają i milczą. Jest w tym pewna godność. Niech milczą! Ale są też i tacy, którzy wczoraj nie szczędzili szyderczych słów, a dziś odkrywają, że Lech Kaczyński był wielkim patriotą. Co o takich myśleć?
[srodtytul]To, co dobre dla Polski [/srodtytul]
Prezydent był trudnym negocjatorem w Unii. Mówili i pisali, że z tego powodu Polska traci swoją wiarygodność we Wspólnocie. Po śmierci Lecha Kaczyńskiego cała prasa niemiecka pisze o wielkim szacunku dla patrioty, który z taką konsekwencją bronił interesów swojego kraju.
Prezydent chciał być wierny ideałom „Solidarności” i nauce Jana Pawła II, bronił więc godności osoby ludzkiej przez afirmację zasad moralnych i reguł sprawiedliwości społecznej. A mówili i pisali, że jest przedstawicielem sił zacofanej reakcji.
Jako przywódca państwa nie mógł godzić się na to, aby wolna Rzeczpospolita była oparta na kłamstwie. Walczył o prawdę, prawdę o Katyniu, ale też prawdę o byłych współpracownikach SB. Nie dla zemsty, ale aby budować przyszłość opartą na godności narodowej i indywidualnej. A oni mówili i pisali, że poluje na czarownice, aby zapanować nad krajem.
Prezydent Kaczyński bronił też wolności i godności innych narodów, np. Ukrainy i Gruzji. A mówili i pisali, że jest awanturnikiem, który komplikuje stosunki z Rosją.
Myślał, bez ambicji osobistej, wyłącznie o dobru narodu. Kiedyś przedstawiłem mu – jeszcze jako prezydentowi Warszawy – szefów biznesowej organizacji międzynarodowej „The Caux Round Table”, która promuje etykę biznesu. Od razu się zapalił i zaprosił ich do zorganizowania w stolicy konferencji. – Walka o etykę biznesu jest ogromnie ważna i w Polsce jest tak dużo do zrobienia w tej mierze! To będzie dobre dla Polski! – mówił. Tylko to go interesowało: co może być dobre dla Polski. A mówili i pisali, że jego i brata celem jest zapanować nad krajem! Byłem też świadkiem, jak z okazji odsłonięcia pomnika Charles’a de Gaulle’a Prezydent wygłosił, jak zwykle bez kartki, najmądrzejsze przemówienie, jakie dotąd słyszałem o stosunkach polsko-francuskich i o postaci samego de Gaulle’a. Pamiętam, jak czułem się zawstydzony, jako bądź co bądź Francuz, kiedy zaraz po nim francuski minister przeczytał bez przekonania banalny tekst. A mówili i pisali o profesorku od siedmiu boleści.
Prezydent Kaczyński konsekwentnie walczył z korupcją. Pragnął, aby Polska stała się państwem prawa, a nie folwarkiem różnych układów polityczno-biznesowo-medialnych jak ten, który się ujawnił podczas sprawy Rywina. A mówili i pisali, że nie akceptuje reguł gospodarki rynkowej.
[srodtytul]Ofiara na ołtarzu ojczyzny[/srodtytul]
Myślę, że w gruncie rzeczy jeśli tyle szyderstwa i wrogości było skierowane przeciwko głowie państwa, to w dużym stopniu właśnie dlatego, że wielu się obawiało, iż uda mu się ujawnić prawdę o przeszłości, ale też ukrócić mafijne praktyki różnych skorumpowanych układów.
Nie tylko mówili i pisali źle o Prezydencie i jego Małżonce, ale też niemal nigdy nie wspominali o wielu ich pięknych przedsięwzięciach. Dziś dopiero się dowiadujemy o wspaniałym zaangażowaniu Pierwszej Damy w wiele znakomitych działań charytatywnych.
[srodtytul]Dlaczego, koledzy?[/srodtytul]
Ten problem zresztą nie dotyczy tylko pary prezydenckiej, ale również wielu przedstawicieli polskiej elity, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Kiedy była mowa o zasługach Anny Walentynowicz, matki chrzestnej „Solidarności”, która w odróżnieniu od wielu została swojej idei wierna? Kto oddal hołd Prezydentowi Ryszardowi Kaczorowskiemu, którego – niestety nadaremnie – próbowałem w 1990 r. w Londynie nakłonić, aby ubiegał się o fotel pierwszego prezydenta wolnej Polski?
Kto zauważył, jakim niezwykłym sługą narodu był Janusz Kochanowski, człowiek wielkiej wiedzy, aktywności i wspaniałego poczucia humoru? Kto zdołał docenić generała Franciszka Gągora, wielkiego oficera, godnego reprezentanta tradycji polskiego munduru, który w 2008 r. był o włos od objęcia stanowiska szefa komitetu wojskowego NATO? Kto potrafił docenić bezwzględne oddanie ojczyźnie Janusza Kurtyki? Można długo ciągnąć listę. Gdzie byliśmy, koledzy dziennikarze? Wierzę z całej duszy, iż śmierć Prezydenta i jego przyjaciół nie pójdzie na marne. Taka widocznie była wola boska. Już widać, że naród się przemienił. Nie można będzie nim manipulować jak dotąd. Młodzi ludzie poczuli, jak ważne są najgłębsze wartości: patriotyzm, szacunek dla godności człowieka, sprawiedliwość społeczna, szacunek dla prawdy. Nie będą już podatni na różne socjotechniczne i PR-owskie techniki ludzi bez wizji.
Ale widzimy, że i naród rosyjski – ze swoimi przywódcami na czele – zaczyna też się przemieniać. Śmierć przedstawicieli polskiej elity może otworzyć drogę ku wielkiemu pojednaniu Polski i Rosji.
Katastrofa uprzytomniła wszystkim na świecie, jaką potworną zbrodnią był Katyń. Aż tak wielka ofiara była potrzebna! Do niedawna przecież w Europie Zachodniej nie chciano nie tylko mówić, ale nawet słuchać o Katyniu. Kilka lat temu Parlament Europejski odrzucił prośbę Polski o zorganizowanie wystawy o Katyniu. Dopiero w tym roku taką wystawę zorganizowano.
Tragiczna ofiara na ołtarzu ojczyzny przynosi swoje gorzkie, ale wspaniale skutki. Koledzy dziennikarze, bądźmy tego godni!
[i] Bernard Margueritte jest francuskim dziennikarzem związanym od lat z Polską, publikował m.in. w „Le Monde” i „Le Figaro”. W 2009 r. bez powodzenia kandydował z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego w wyborach do Parlamentu Europejskiego[/i]
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA