Polityka

Kto ma płacić za błędy

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Przedsiębiorcy: oprócz urzędników powinno się karać prokuratorów
Specjalna podkomisja w Sejmie kończy dziś prace nad projektem Platformy „o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa”.
Przepisy, które mają wychodzić naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, których firmy  upadły w wyniku błędnych decyzji urzędników, wprowadzają m.in. odpowiedzialność finansową urzędnika – do 12-krotnej wysokości pensji za decyzję wydaną „z rażącym naruszeniem prawa”. – Chcemy w ten sposób zmobilizować urzędników do bardziej rzetelnej pracy – przekonuje poseł Marek Wójcik (PO), członek podkomisji.
Jednak przedsiębiorcy krytykują projekt. Wytykają, że nowe zapisy nie obejmą prokuratorów, których działania doprowadzają do upadku firmy. Tak było m.in. w przypadku Krakowskich Zakładów Mięsnych i poznańskiego Bestcomu, które upadły po tym, gdy prokuratura zatrzymała ich właścicieli. Były właściciel krakowskich zakładów Lech Jeziorny wygrał niedawno w sądzie. Śledztwo w sprawie Bestcomu trwa piąty rok, a aktu oskarżenia wciąż nie ma. – Bezwzględnie sankcje przewidziane ustawą powinny być rozszerzone na prokuratorów – uważa Jeziorny. – Mają potężną władzę, więc powinni ponosić szczególną odpowiedzialność – tłumaczy. – Odpowiedzialność karna prokuratora za błędne decyzje nie tylko w sprawach dotyczących przedsiębiorców powinna być bezwzględnie egzekwowana – twierdzi też Włodzimierz Olewnik, przedsiębiorca. – Nie znam projektu ustawy, więc trudno mi go komentować. Sama idea wydaje mi się jednak dość wątpliwa, bo przecież już dziś prokurator lub urzędnik, jeśli naruszy prawo, ponosi odpowiedzialność karną – komentuje prokurator Marek Staszak z Prokuratury Generalnej. Przedsiębiorcy, z którymi rozmawiała „Rz”, uważają też, że kara dla urzędnika sięgająca rocznych poborów jest zbyt niska w sytuacji, gdy jego błędna decyzja doprowadziła do  upadku firmy i wielomilionowych strat. Tak jak choćby w przypadku wrocławskiej firmy JTT Computer. Upadła, gdy urzędnicy wrocławskiej skarbówki, niesłusznie podejrzewając oszustwa na podatku VAT, zajęli konta firmy. [wyimek]Biznesmeni chcą, by urzędnicy odpowiadali za złe decyzje całym swoim majątkiem[/wyimek] – Taka ustawa to tylko piar. Odpowiedzialność urzędnika powinna sięgać wysokości całego jego majątku – przekonuje Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. – Do tej pory odpowiedzialność sięgała trzykrotnej pensji, więc i tak w naszym projekcie jest lepiej – broni zmian poseł Antoni Mężydło (PO). Biznesmenom nie podoba się również to, że o ukaranie urzędnika za błędną decyzję prokuratura będzie występować dopiero wtedy, gdy zawiadomi ją urzędnik placówki, której pracownicy popełnili błąd, w wyniku którego Skarb Państwa przegrał z przedsiębiorcą proces o odszkodowanie. Podkreślają, że wieloletnia walka z urzędami sprawia, iż po upadku firmy często nie dysponują już pieniędzmi na proces ze Skarbem Państwa. – Z punktu widzenia skuteczności byłoby korzystniej, gdyby ze stosownym powództwem przeciwko urzędnikom mogli bezpośrednio występować sami przedsiębiorcy – ocenia dr Arkadiusz Radwan, prezes Instytutu Allerhanda skupiającego przedsiębiorców i prawników. Jak dowiedziała się „Rz”, Sejm będzie pracował nad projektem jeszcze ok. dwóch miesięcy. Żaden klub nie zamierza go jednak rozszerzać o zapisy o odpowiedzialności prokuratorów. [ramka][srodtytul]Co zakłada projekt[/srodtytul] [ul][li] urzędnikowi, który podjął sprzeczną z prawem decyzję, będzie grozić kara do 12-krotności pensji [li] o błędzie urzędnika prokuraturę ma informować kierownik placówki, ale dopiero wtedy, gdy pokrzywdzony przez złą decyzję wygra ze Skarbem Państwa proces w sądzie [li] o sankcji dla funkcjonariusza publicznego, który dopuścił się błędu, zdecyduje sąd[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL