fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Sięgnąć po mentora z innej organizacji

Tej jesieni ma wystartować pilotażowy projekt cross-mentoringu łączący ludzi z różnych firm, a nawet krajów
– Najlepsze wyniki w mentoringu można uzyskać wtedy, gdy nie ma zależności służbowych między mentorem a podopiecznym (mentee), czyli jeśli są oni z różnych organizacji – mówi Mariola Czechowska-Frączak, partner zarządzający w Mind Partners – europejskiej grupie mentorów i coachów certyfikowanych.
W mentoring definiowany jako udzielenie drugiej osobie indywidualnej pomocy w przekształceniu wiedzy, pracy lub myślenia (czyli relacja mistrz – uczeń) inwestuje już w Polsce wiele dużych firm , głównie międzynarodowe korporacje. A i one bazują na tradycyjnej formule, gdzie mentorem jest menedżer, a podopiecznym młodszy pracownik z tej samej organizacji. Jak podkreśla guru mentoringu prof. David Clutterbuck, jeszcze więcej korzyści może przynieść cross-mentoring, gdzie mistrz i uczeń pochodzą z różnych firm.
Dlatego tej jesieni wspólnie z Mind Partners chce rozpocząć w Polsce pilotażowy projekt cross-mentorigu, w którym mogą nawet współpracować partnerzy z różnych krajów regionu.
Zdaniem Marioli Czechowskiej-Frączak zainteresowanie wśród firm jest spore.
O zaletach cross-mentoringu jest przekonana Agnieszka Anielska, prezes medialnej grupy Time, wydawnictwa Murator i firmy Promotor, która sama sprawdziła go w praktyce. Przed trzema laty przez miesiąc mentorowała ją w USA wiceprezes Nielsena Susan Whiting.
– Taki mentoring daje możliwość unikalnej wymiany doświadczeń i zupełnie inne spojrzenie na biznes. Jeśli dodatkowo, tak jak było w moim przypadku, mentor jest z podobnej branży, to znaczną część doświadczenia zdobytego w trakcie współpracy można potem przełożyć na konkretne działania – podkreśla prezes Anielska.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA