fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Biznes chce mówić jednym, samorządowym głosem

Numer Regon ma 3,6 Mln firm, SkŁAdki pŁAci 2,1 mln
Rzeczpospolita
Pięć organizacji przedsiębiorców chce powołania samorządu gospodarczego. Tłumaczą, że to jedyny sposób na wzmocnienie głosu biznesu w sprawach gospodarczych
– Powszechny samorząd gospodarczy jest potrzebny co najmniej od 20 lat – przekonuje Jerzy Bartnik, szef Związku Rzemiosła Polskiego. – Popełniamy za dużo błędów legislacyjnych, za wiele wprowadziliśmy barier przeszkadzających przedsiębiorczości, by kwestionować potrzebę powołania takiego samorządu – dodaje. To właśnie on i szefowie czterech innych organizacji: Business Centre Club, Krajowej Izby Gospodarczej, Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług, Polskiej Rady Biznesu, przedstawią dzisiaj odpowiedni projekt ustawy i przekażą go posłom.
Organizacje biznesowe od lat próbują stworzyć platformę współpracy – jak choćby Kongres Przedsiębiorców. — Ale to wszystko są substytuty samorządu gospodarczego – uważa Bartnik.
– Choć to pomysł pięciu organizacji, podpisało się pod nim ponad 3 tysiące przedsiębiorców – dodaje Marek Goliszewski, szef BCC. Podobnie jak Bartnik uważa, że rynek organizacji zrzeszających przedsiębiorców jest dość rozdrobniony (w Polsce zarejestrowanych jest około 300 takich stowarzyszeń, organizacji pracodawców, izb przemysłowo-handlowych), a biznes powinien mieć jedno ogólne przedstawicielstwo, które będzie partnerem dla władzy. – W żaden sposób samorząd nie będzie konkurował z obecnymi organizacjami – tłumaczy Goliszewski. Według niego ponad 90 procent przedsiębiorców nie należy do żadnej organizacji biznesowej – samorząd może to zmienić.
Według inicjatorów samorząd miałby być powszechny, ale dobrowolny.
Ponieważ ma być instytucją publiczną, powinien być utrzymywany z pieniędzy publicznych, a dokładniej z odpisu 0,2 proc. VAT. Według inicjatorów będzie to ok. 200 mln zł rocznie. Samorząd miałby struktury regionalne i ogólnokrajową. Miałby nie tylko się stać partnerem dla rządu i samorządów, ale także mógłby przejąć od administracji część zadań. Miałby prowadzić sądy polubowne, kształcić syndyków, wydawać certyfikaty. – Taka organizacja znacznie wzmocniłaby głos biznesu – dodaje Andrzej Arendarski, szef KIG.
Wicepremier Waldemar Pawlak uważa, że istnienie powszechnego samorządu gospodarczego jest możliwe, ale jego zdaniem społeczność przedsiębiorców nie w pełni zaakceptuje taki pomysł.
I ma rację. Braku entuzjazmu nie kryje Andrzej Malinowski, szef Konfederacji Pracodawców Polskich. Uważa, że taki projekt, zanim zostanie przekazany posłom, powinien być zaprezentowany innym organizacjom biznesowym.
– Nie znam szczegółów, ale pomysł finansowania samorządu z pieniędzy publicznych mi się nie podoba – przyznaje. Więcej zastrzeżeń ma Lech Pilawski, dyrektor generalny PKPP Lewiatan. Nie przekonuje go argument, iż powołanie samorządu zmotywuje przedsiębiorców do zapisywania się do niego. Nie podoba mu się też to, że samorząd miałby zbierać informacje gospodarcze o firmach. Nie wierzy też, iż organizacja zrzeszająca wszystkie firmy (bez osób samozatrudniających się) ze wszystkich branż będzie umiała wypracować jedno stanowisko. – W Polsce jest samorząd rolniczy i jego wpływ na rolnictwo jest niewielki – tłumaczy Pilawski. I dodaje – Nie tędy droga, trzeba zostawić wiele organizacji, a nie stwarzać jednej.
– Najważniejsze, by zaczęła się na ten temat debata – dodaje Andrzej Arendarski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA