fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Kampania Sikorskiego w amerykańskim stylu

Radosław Sikorski
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Radosław Sikorski odbył pierwsze przedwyborcze spotkanie z członkami Platformy Obywatelskiej. To oni zadecydują, czy zostanie kandydatem na prezydenta
Sikorski mówił o swoich planach na prezydenturę. Zapowiedział, że jego administracja wykaże się "republikańską skromnością". Zadeklarował, że jako zwierzchnik sił zbrojnych powoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego, zakończy profesjonalizację armii i polską misję w Afganistanie.
- Prezydentura nie musi wyglądać tak jak teraz. W miejsce nadęcia, tuzinów ochroniarzy, doradców od wszystkiego, obiecuję republikańską skromność: mniej etatów w kancelarii, mniej obiecanek, mniej szamotania się ze sprawami, za które ktoś inny odpowiada - powiedział Sikorski.
Zapewnił, że nie zamierza się "obrażać na Europę", a zamiast tego chce prowadzić dialog z partnerami w UE i tłumaczyć polskie racje w "języku, który Europa jest w stanie przyjąć, zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośni".
Szef MSZ zadeklarował, że jako prezydent zamierza zjednoczyć Polaków wobec wielkich programów naprawy państwa. Jak podkreślił, zamierza je realizować razem z rządem. Obiecał, że jako prezydent "pozwoli rządowi rządzić", a sam skupi się na obowiązkach reprezentacyjnych i promowaniu Polski w świecie.
- Będę pokazywał nową twarz naszego kraju, twarz bez grymasów, kompleksów, twarz zwróconą ku przyszłości, ku temu, co niosą nowe czasy. Polskę bez haków, donosów, bez lęków wobec wyzwań współczesnego świata - zapewnił Sikorski.
Całe wystąpienie Sikorskiego było krytyką rządów prezydenta Kaczyńskiego. Oskarżał, że łatwo się obraża i sprzyja partii swojego brata. - Prezydent obejmując urząd powinien zapomnieć o przeszłych urazach i okazać lwie serce nawet zapiekłym krytykom. Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały - podkreślił Sikorski.
Sikorski podziękował swojemu konkurentowi do nominacji na kandydata Bronisławowi Komorowskiemu, który wprowadził go do parlamentu. - Drogi Bronku, jestem dumny, że jest mi dane konkurować właśnie z Tobą.
- W tandemie z Donaldem Tuskiem wprowadzimy Polskę do europejskiej ligi mistrzów - mówił Sikorski.
Spotkanie zakończyło się wspólnym skandowaniem hasła "Były prezydent Lech Kaczyński."
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA