Klęski żywiołowe

Tsunami mniej groźne od trzęsienia

AFP
Silne trzęsienie ziemi o mocy 8,8 stopnia nawiedziło Chile w sobotę nad ranem. Media informują, że zginęło co najmniej 400 osób.
[srodtytul]Wielka woda wędruje przez Pacyfik [/srodtytul]
Po silnym trzęsieniu fala tsunami uderzyła w wybrzeże w rejonie miasta Talcahuano. Woda zniszczyła urządzenia portowe i przeniosła w głąb lądu łodzie rybackie oraz kontenery. Tsunami uderzyło też w archipelag wysp Juan Fernandez, gdzie znajduje się wyspa, na której w XVIII wieku przebywał samotnie szkocki żeglarz Alexander Selkirk. Był on pierwowzorem postaci Robinsona Kruzoe ze słynnej powieści Daniela Defoe. Lokalne władze oceniają, że co najmniej 4 osoby poniosły tam śmierć, 13 innych uważa się za zaginione.
Pierwsze fale tsunami dotarły dziś nad ranem do wybrzeży wschodniej Australii. Dotychczas brak jest informacji o ofiarach lub stratach materialnych. Możliwe są lokalne podtopienia. Dalsze fale mogą dotrzeć tam przed południem. Mogą być wyższe. Pierwsze fale tsunami dotarły też do Japonii, ale - wbrew obawom - były małe. Miały 90 cm wysokości. Kolejne były już większe - 120 cm. Władze obawiały się fal ponad 3-metrowych i zarządziły ewakuację 320 tys. gospodarstw domowych w pasie wybrzeży wzdłuż Pacyfiku. W dalszym ciągu zalecają ostrożność. Pierwsze fale dotarły dziś w nocy na Hawaje, ale nie wyrządziły większych szkód. Władze miały jednak pewien czas przeprowadzenie ewakuacji ludności z najbardziej zagrożonych rejonów. Centrum Ostrzegawcze przed Tsunami na Hawajach odwołało alarm wydany dla obszaru Pacyfiku. Ostrzeżenie objęło 53 kraje i regiony. Do odwołania alarmu doszło po tym gdy fale tsunami, dochodzące do 120 cm, nie wyrządziły znacznych szkód ani na japońskim wybrzeżu, ani w Rosji. Japonia zmniejszyła poziom z "wielkiego" na "normalny". Wcześniej stan pogotowia odwołała Rosja. [srodtytul]Ziemia drżała. Ofiar przybywa[/srodtytul] Epicentrum rozległego trzęsienia, do którego doszło o godzinie 3.34 czasu miejscowego (7.43 czasu polskiego) w sobotę, znajdowało się 117 km na północny wschód od miasta Concepcion, drugiego co do wielkości miasta kraju. Ognisko trzęsienia znajdowało się na głębokości 35 km. Po trzęsieniu ziemi doszło do kilkunastu wtórnych wstrząsów, z których najsilniejszy, o mocy 6,9 stopnia, odczuwalny był w stolicy kraju, Santiago, gdzie część budynków o lekkiej konstrukcji została uszkodzona. Kolejne wstrząsy wtórne miały moc 6,1 stopnia. Dotychczas zginęło już 300 osób. Liczbę rannych, zaginionych lub pozbawionych dachu nad głową ocenia się na 2 mln. W mieście Concepcion położonym najbliżej epicentrum kataklizmu, zawalił się blok mieszkalny z ok. 200 osobami. Dotychczas nie wiadomo ilu z nich udało się wydostać z ruin. W Santiago zawaliła się estakada drogi szybkiego ruchu, z której pospadało wiele samochodów. Pełną liczbę ofiar i wielkość strat materialnych trudno jest ocenić ze względu na uszkodzone linie telefoniczne i energetyczne. W części miasta brakuje prądu. Zamknięto też na co najmniej dobę międzynarodowe lotnisko, gdyż uszkodzeniu uległa hala pasażerska. Chilijska telewizja pokazuje widoki zniszczonych budynków, uszkodzonych samochodów, ulic zawalonych odłamkami murów. W stolicy nowoczesne budynki są odporne na wstrząsy, lecz starsze zostały mocno zniszczone, w tym dzwonnica kościoła Nuestra Senora de la Providencia. Prezydent Chile Michelle Bachelet ogłosiła w środkowej części kraju "stan katastrofy", dodając, że liczba ofiar śmiertelnych rośnie. Chile leży w tzw. pierścieniu ognia, najsilniejszym sejsmicznie obszarze świata. W maju 1960 roku w Chile doszło do największego w tym kraju trzęsienia ziemi. Trzęsienie o sile 9,5 stopnia zabiło 1 655 osób i pozostawiło bez dachu nad głową 2 mln ludzi. Tsunami zabiło wtedy ludzi na Hawajach, w Japonii i Filipinach, spowodowało także szkody na zachodnim wybrzeżu USA. [srodtytul] Świat obiecuje pomoc[/srodtytul] Z całego świata płyną do Chile kondolencje. Wysłali je również na ręce prezydent Michelle Bachelet prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Unia Europejska zadeklarowała natychmiastową pomoc dla Chile w wysokości 3 mln euro. Na miejsce trzęsienia ziemi wysłane też zostaną ekipy ratunkowe. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton poinformowała, że jest w stałym kontakcie z chilijskimi władzami i zbiera informacje o najpilniejszych potrzebach. "Unia Europejska jest gotowa dostarczyć natychmiast pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi. Nie znamy jeszcze skali zniszczeń, ale europejscy partnerzy starają się wspólnie ocenić sytuację i skoordynować działania" - głosi oświadczenie szefowej unijnej dyplomacji. Catherine Ashton wraz z przewodniczącym Europarlamentu Jerzym Buzkiem przesłała też wyrazy współczucia. Gotowość wysłania pomocy zadeklarowały również Stany Zjednoczone, Rosja i ONZ. [ramka]MSZ ma już stały kontakt z ambasadą Polski w Chile. "Na razie nie ma żadnego zgłoszenia o obywatelach polskich poszkodowanych wskutek trzęsienia. Personel ambasady jest cały i zdrowy. Nie odnotowaliśmy większych strat materialnych na terenie placówki. Występują trudności w komunikacji telefonicznej" - brzmi komunikat MSZ. Ministerstwo Spraw Zagranicznych prosi o przekazywanie informacji o osobach, które mogły przebywać w tym czasie w rejonie trzęsienia ziemi telefonicznie: 22 5239705, 22 5239009 lub na adres mailowy: [mail=dyzurny@msz.gov.pl]dyzurny@msz.gov.pl[/mail]. MSZ podkreśla, że jest w kontakcie z Centrum Kryzysowym Unii Europejskiej, ustalając zakres tragedii i możliwość pomocy. [/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL