fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Brytyjski eurodeputowany rozsierdził Belgów

premier Belgii Yves Leterme
AFP
Wystąpienie Nigela Farage’a z eurosceptycznej partii UKIP wywołało polityczną burzę
– Jest w panu tyle charyzmy co w mokrej szmacie, a wygląda pan jak niskiej kategorii urzędnik bankowy – mówił były szef eurosceptycznej Brytyjskiej Partii Niepodległościowej (UKIP) do przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya. Były premier Belgii był wyraźnie zszokowany, słuchając tych słów. To był jednak dopiero początek.
Farage skrytykował nie tylko jego wygląd. – Pan nienawidzi samej koncepcji państwa narodowego, być może dlatego, że pochodzi pan z Belgii, która praktycznie nie istnieje – kontynuował swój atak. Brytyjski polityk przypomniał, że Belgia to nienaturalny twór powstały z połączenia dwóch narodów – Flamandów i Walonów. Jego zdaniem w ciągu kilku lat się prawdopodobnie rozpadnie.
Wystąpienie Farage’a wywołało oficjalny protest premiera Belgii Yves’a Leterme’a.
„Jako belgijski polityk muszę zaprotestować przeciwko tym krzywdzącym i nieuprzejmym komentarzom”– napisał w liście do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. Z oburzeniem zareagowały belgijskie media, a pod artykułami w Internecie pojawiły się złośliwe wpisy pod adresem Brytyjczyków. Jeden z internautów przypomina, że Wielka Brytania również jest sztucznym tworem składającym się z Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej.
Nigel Farage był kiedyś członkiem Partii Konserwatywnej, ale odszedł z niej na znak protestu przed pogłębianiem integracji europejskiej. Wstąpił do UKIP, która chce wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE. Za swoje słowa nie zamierza nikogo przepraszać.
– Nie jestem dyplomatą, tylko parlamentarzystą, który ma reprezentować interesy swoich wyborców – tłumaczył w programie BBC „Question Time”. Jego zdaniem Unia Europejska staje się coraz mniej demokratyczna, a wszelka krytyka jest w niej tłumiona.
Farage słynie z ostrego języka. Kiedy podczas zakulisowych negocjacji wybrano Hermana Van Rompuya na prezydenta UE, a Brytyjkę Catherine Ashton na szefową unijnej dyplomacji, nazwał ich politycznymi karłami. – Wielu Brytyjczyków rozsierdził niedemokratyczny wybór unijnych przywódców, ale te zarzuty w ustach Nigela Farage’a są mało wiarygodne. Twierdzi, że Van Rompuy jest nieznanym urzędnikiem, ale UKIP wcale nie chce silnej Unii. Uważa, że Van Rompuy nie ma charyzmy, ale obawia się, że ma dość wpływów, by zniszczyć Unię – mówi „Rz” dr Philip Lynch z Uniwersytetu w Leicester. Jego zdaniem nawet w eurosceptycznej Wielkiej Brytanii wystąpienie zostało źle przyjęte. – Takie słowa nie przeszłyby w naszym parlamencie, który słynie z zaciętych debat. Farage jednak liczy, że zbierze punkty przed wyborami – dodaje Lynch.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA