fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Drugie dno odwołania wiceszefowej Jedynki

Odwołanie Anity Gargas ze stanowiska wiceszefowej Jedynki miało być testem dla SLD, na co może sobie pozwolić w telewizji. Na zdjęciu szefowa „Misji specjalnej” podczas protestu przeciwko niszczeniu mediów publicznych w marcu 2009 r.
PAP, Radek Pietruszka Rad Radek Pietruszka
Kto tak naprawdę chciał dymisji Anity Gargas: ludzie SLD czy kojarzony z PiS szef Jedynki Wojciech Hoflik?
W TVP wrze po odwołaniu w piątek przez zarząd wiceszefowej Jedynki.
Choć jego członkowie oficjalnie nie chcą komentować pozbawienia Gargas stanowiska, to nieoficjalnie kolportowana wersja głosi, że miał być to odwet lewicy za emisję w TVP 1 filmu dokumentalnego „Towarzysz generał”.
Materiał o niechlubnych faktach z przeszłości Wojciecha Jaruzelskiego zbulwersował lewicowych członków władz TVP. Politycy SLD zaczęli żądać dymisji wiceszefowej Jedynki i odpowiedzialnego za sprawy programowe w TVP Przemysława Tejkowskiego.
Jednak jak ustaliła „Rz”, to nie Gargas, ale jej bezpośredni przełożony Wojciech Hoflik osobiście wydał polecenie nagłej zmiany ramówki i emisji filmu o Jaruzelskim, który nie był zaplanowany na ten dzień. Wcześniej, jak twierdzą nasi informatorzy, Hoflik blokował emisję filmów o antykomunistycznym zabarwieniu.
[wyimek]Rzecznik praw obywatelskich żąda wyjaśnień po dymisji Gargas[/wyimek]
– Od początku był przeciwny zatrudnianiu Gargas. A w ten sposób podał czerwonym jej głowę na tacy – twierdzi nasz informator, wysoki rangą członek władz TVP. Z Wojciechem Hoflikiem nie udało nam się wczoraj porozmawiać.
– Docierają do mnie podobne tezy. Ale traktuję je w kategoriach plotek – mówi „Rz” Stanisław Wojtera, rzecznik TVP.
W całej sprawie tajemnicze jest zachowanie Przemysława Tejkowskiego, wiceprezesa TVP rekomendowanego przez PiS. To właśnie on na piątkowym posiedzeniu zarządu TVP do programu obrad wprowadził punkt sprawy kadrowe, który umożliwił głosowanie za dymisją Gargas. Dlaczego?
– Prosił mnie o to jeden z kolegów z rady nadzorczej. Dopiero kiedy to zrobiłem, dowiedziałem się, o co naprawdę chodzi – tłumaczy „Rz” Tejkowski.
– Nie było żadnej decyzji rady, by odwoływać Gargas czy zbierać zarząd w tej sprawie – mówi „Rz” Tomasz Szatkowski, członek rady nadzorczej TVP.
Na posiedzeniu zarządu Tejkowski głosował przeciw odwołaniu Gargas. Ale pod nieobecność prezesa TVP Romualda Orła lewica miała większość 2:1. – To dziwne, że w trybie pilnym zwołano zarząd akurat teraz, choć od listopada wiadomo było, że prezes ma wtedy urlop – mówi „Rz” członek władz TVP.
Jak twierdzą informatorzy „Rz”, krótko przed odwołaniem Gargas, podczas nieoficjalnego spotkania polityków PiS, odpowiedzialny za medialny sojusz z SLD w TVP poseł Adam Lipiński miał powiedzieć, „jeśli nasi koledzy nie poradzą sobie z odwołaniem Gargas, to pęknie koalicja w TVP”. – Nie rozmawiam o tym. Nie wiem, skąd takie informacje – mówi „Rz” Lipiński.
Wyjaśnień w sprawie dymisji Gargas domaga się rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Wczoraj wystosował do prezesa TVP pismo, w którym wskazuje, że dymisja dziennikarki może stać w sprzeczności z zasadami konstytucyjnymi.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, Anitę Gargas miałby zastąpić Stanisław Janecki, były naczelny „Wprost”. – Nic mi na ten temat nie wiadomo. Czuję się jak Marcinkiewicz, któremu cała Polska szukała pracy – mówi „Rz” Janecki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA