fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Nadchodzi emerytalna burza

Kurs komputerowy dla emerytów
Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik
Nie ma sensu administracyjne wydłużanie wieku emerytalnego. Każdy racjonalnie myślący Polak rozumie, że jeśli ma szanse na utrzymanie atrakcyjnej pracy, to warto z niej skorzystać – pisze socjolog i ekonomista
Od dłuższego czasu często pojawiają się dyskusje na temat zmian w systemie emerytalnym. Istotna część planu rozwoju i konsolidacji finansów poświęcona jest właśnie tej tematyce i nie ma w tym nic zaskakującego, nakłady na emerytury w skali całego kraju są bardzo wysokie, znacznie zwiększają deficyt budżetu państwa, a jednocześnie wielu przyszłych emerytów obawia się, że ich emerytury będą niezbyt wysokie. II filar potęguje deficyt Plan przedstawia kluczowe problemy związane z funkcjonowaniem systemu emerytalnego i niekorzystną relacją liczby osób pobierających świadczenia emerytalne do liczby osób aktywnych zawodowo, które opłacają składki na swoje przyszłe świadczenia. Kierunki rozwiązań przedstawione w „Planie” nie budzą większych kontrowersji, ale szczegółowe rozwiązania są w większości słabo zarysowane.
W rezultacie plany rozwoju i konsolidacji finansów w tej części można traktować raczej jako zaproszenie do publicznej dyskusji nad zmianami w systemie emerytalnym czy jakiegoś nowego okrągłego stołu emerytalnego czy szczytu emerytalnego na wzór białego szczytu poświęconego reformie służby zdrowia. Swoją drogą jednym z największych zaskoczeń przy lekturze planu był dla mnie brak odniesienia się do kwestii służby zdrowia. Nie wiadomo w istocie, czy autorzy przyjęli założenie, że problemy zostały już rozwiązane, czy też wprost przeciwnie – doszli do wniosku, że nie da się ich rozwiązać i pominęli milczeniem.
Nasze dzisiejsze problemy z finansowaniem kosztów emerytur w dużej części są zdeterminowane przez wspomniany już niekorzystny stosunek liczby osób pobierających świadczenia emerytalne do liczby osób aktywnych zawodowo, które opłacają składki na swoje przyszłe świadczenia. Dodatkowymi czynnikami pogarszającymi sytuację ZUS są decyzje podjęte w przeszłości z myślą o długofalowym ratowaniu systemu emerytalnego, które jednak w krótkim okresie działają niekorzystnie.
Jednym z tych czynników jest obniżanie wymiaru składki na ZUS w przypadku małych jednoosobowych firm. Wśród celów tego zabiegu wymieniano zmniejszanie bezrobocia, które jeszcze kilka lat temu było bliskie 20 proc. i zwiększanie liczby osób płacących składki na ZUS. Dzisiaj bezrobocie rośnie powoli i trudno się z tej decyzji wycofać, chociaż część samozatrudnionych zamiast płacić wyższe składki na ZUS wybrała ofertę funduszy inwestycyjnych prywatnych firm ubezpieczeniowych, czyli tzw. III filar.
Drugi znacznie ważniejszy czynnik wpływający na kondycję ZUS to reforma emerytalna, zgodnie z którą składki wprowadzane do instytucji reprezentujących II filar systemu emerytalnego omijają ZUS. II filar w przyszłości ma wypracowywać środki dla przyszłych emerytów i chyba dość efektywnie wspiera koniunkturę na giełdzie i rynku papierów wartościowych, a w rezultacie poprawia koniunkturę w całej gospodarce i pomaga walczyć z bezrobociem i przyczynia się do tego, że więcej osób będzie miało pracę i mogło płacić składki na ZUS. Jednakże z perspektywy dnia dzisiejszego II filar potęguje deficyt w budżecie ZUS. Między ZUS a OFE Trzy podstawowe działania, które mają przynieść zmniejszenie deficytu w budżecie ZUS, to:
- wydłużenie wieku emerytalnego;
- ujednolicenie systemu emerytalnego i włączenie do niego w miarę możliwości wszystkich grup mających rozwiązania „specjalne”, a w tym rolników i służby mundurowe;
- zwiększenie efektywności działania OFE.
Działania te są dość oczywiste, ale jednocześnie bardzo trudne do przeprowadzenia, gdyż wiążą się w większym lub mniejszym stopniu z odbieraniem przywilejów, które zostały wcześniej przyznane w majestacie prawa. W rezultacie mamy cztery podstawowe płaszczyzny dyskusji o zmianach w systemie emerytalnym:
1. Czy i w jakim stopniu można doprowadzić do zapewnienia wyższej efektywności inwestycji w OFE, czyli postawić trudniejsze zadania niż przewidziano to na początku reformy 11 lat temu?
2. Jaki powinien być optymalny podział składki emerytalnej między OFE i ZUS?
3. Jak wydłużyć wiek emerytalny – ewolucyjnie czy radykalnie i jakich zachęt użyć?
4. Jak ujednolicić system emerytalny i dokonać likwidacji rozwiązań specjalnych dla służb mundurowych i rolników?
Wszystkie wskazane wyżej problemy nie mają łatwych rozwiązań. OFE mają bardzo dobrze zorganizowany lobbing i chyba jako społeczeństwo chcemy po prostu wierzyć w efektywność prywatnych korporacji finansowych. Łatwo akceptujemy prawdę, że mistrzowie inwestycji giełdowych są wyjątkowi i muszą dużo zarabiać, bo inaczej zwrot z inwestycji w fundusze emerytalne za ostatnie trzy lata mógłby oscylować w okolicach kilku procent.
Z kolei ZUS ma szybko zmieniające się kierownictwa, mnóstwo problemów związanych z bieżącym zarządzaniem ogromną instytucją i brak chęci porywania się na następne zadania. Jednocześnie wizerunek ZUS jako instytucji jest niezbyt silny, jako że przez cale lata dziennikarze niemający lepszych tematów pastwili się a to nad nietrafionymi inwestycjami budowlanymi, niepotrzebnymi marmurami, a to nad słynnym kontraktem na informatyzację. Wieloletni prezes ZUS Aleksandra Wiktorow zrobiła wprawdzie dużo dobrego, żeby poprawić wizerunek ZUS, ale potrzeba na to znacznie więcej czasu i dużo większego budżetu na PR.
Z punktu widzenia rządu utrzymanie silnej roli OFE w systemie emerytalnym jest zgodne z programowym nastawieniem na prywatyzację, deregulację i ograniczanie roli instytucji państwowych. Ponadto OFE może być niezwykle ważnym sprzymierzeńcem w prowadzeniu lobbingu na rzecz wydłużenia wieku emerytalnego, bo tu interesy rządu i OFE są zbieżne – dla rządu mniejsze wydatki na emerytury, a dla OFE dłuższe okresy wpłacania składek. Przyszłość rynków finansowych w Europie nie wygląda różowo i rozczarowanie zyskami wypracowanymi przez OFE może w przyszłości zmienić nastawienie opinii publicznej, ale to jest zagrożenie, które może się ujawnić dopiero za kilka lat.
[srodtytul] Dłużej pracujmy [/srodtytul]
Wydłużenie wieku emerytalnego jest niezbędne, ale wydaje się, że rząd nie będzie naciskał na radykalne administracyjne rozwiązania, bo po prostu nie są potrzebne. Na przykładzie zmniejszającego się zainteresowania wcześniejszymi emeryturami widać, że relatywna poprawa sytuacji na rynku pracy (w porównaniu z fatalnym okresem, kiedy było ono bliskie poziomowi 20 proc.), wzrost wynagrodzeń w okresie 2007–2008 i oswajanie społeczeństwa z kwestią ograniczania uprawnień do wcześniejszych emerytur, pozwalają osiągnąć znaczące efekty.
Zmniejszony odpływ pracowników na wcześniejsze emerytury ma skalę znacznie większą niż ta, którą można przypisać działaniu nowej ustawy o emeryturach pomostowych. Wyraźnie widać, że w wielu dziedzinach Polacy bardziej potrzebują nowego sposobu myślenia niż nowych restrykcyjnych przepisów. Jeśli nie pogorszy się wyraźnie sytuacja na rynku pracy, to bardziej skuteczne może być stosowanie zachęt ekonomicznych do późniejszego przechodzenia na emerytury niż nakazy administracyjne.
Wiara w odgórne nakazy administracyjne to pozostałość myślenia typowa dla realnego socjalizmu i kultu odgórnego dekretowania wszystkiego. Każdy racjonalnie myślący Polak jest w stanie zrozumieć, że jeśli ma szanse na utrzymanie atrakcyjnej pracy i młodsi koledzy nie patrzą na niego jak na dinozaura, to warto z tej szansy skorzystać. Oczywiście inaczej jest jeśli ktoś pracuje w zakładzie pracy zagrożonym upadłością lub redukcjami, atmosfera w firmie jest nieznośna, a wynagrodzenie mało atrakcyjne. Wtedy nawet stosunkowo młodzi ludzie mogą poczuć się chorzy i marzyć o jak najwcześniejszej emeryturze. Jeśli nawet drastycznie ograniczymy możliwości przechodzenia na emeryturę to ludzie będą starali się o renty. W sytuacji silnego stresu i obaw o utrzymanie miejsca pracy mogą się pojawiać schorzenia psychosomatyczne i komisje lekarskie i tak muszą wtedy przyznawać renty. Kluczowymi elementami pomagającymi w opóźnieniu momentu przechodzenia na emeryturę są przede wszystkim korzyści materialne, minimalizowanie obaw o utratę miejsca pracy i edukacja menedżerów i właścicieli firm, aby umieli tworzyć atmosferę sprzyjającą wydłużeniu okresu pracy.
[srodtytul] Mundurowa ewolucja [/srodtytul]
Jeśli chodzi o ujednolicenie systemu emerytalnego i włączenie służb mundurowych do systemu powszechnego, to rząd przyjął w planie bardzo rozsądne podejście i przewiduje powolny, ewolucyjny proces. Narzucanie radykalnych rozwiązań i przyspieszanie tego procesu mogłoby być bardzo ryzykowne. Rząd z pewnością będzie chciał dobrze zaprezentować nasz kraj w czasie unijnej prezydencji Polski w 2011r. i nie będzie skłonny do wikłania się w konflikty, które mogą zepsuć ważną okazję do budowania dobrego wizerunku kraju.
Jeśli stan finansów w kraju rzeczywiście będzie zły, to łatwiej będzie szukać oszczędności poprzez wstrzymanie waloryzacji świadczeń dla osób już będących na emeryturze niż ryzykować konflikty z grupami zawodowymi o kluczowym znaczeniu dla funkcjonowania państwa.
Włączenie służb mundurowych do powszechnego systemu emerytalnego nie przyniesie samych tylko korzyści. Być może koniecznością stanie się przyznanie większych uprawnień pracowniczych opartych na kodeksie pracy, trzeba będzie zrewidować ograniczenia w prawie do strajku. Przyjęcie kodeksowych regulacji dotyczących nadgodzin i pracy w niedziele i święta może przyczynić się do wzrostu kosztów policji. W związku z opóźnianiem momentu odchodzenia na emerytury może powstać problem nadmiernego rozwoju stanowisk do pracy przy biurku, bo do wielu zadań wymagających sprawności fizycznej starsi pracownicy mogą być mało przydatni.
[srodtytul] Wiejski stół [/srodtytul]
Kwestia reformy KRUS jest trudna politycznie i technicznie. Właściwie nie da się jej rozpatrywać w oderwaniu od warunków ekonomicznych i cywilizacyjnych życia na wsi. W tej sytuacji dyskusje w ramach rządu nad sprawą KRUS muszą doprowadzić wcześniej czy później do kolejnego okrągłego stołu, tym razem wiejskiego, na temat wyrównywania szans cywilizacyjnych ludności wiejskiej.
Efekt tych dyskusji zapewne jednak będzie dla rządu znacznie bardziej kosztowny niż zyski ze zwiększenia liczby uczestników pierwszego i drugiego filara powszechnego systemu emerytalnego. Silny nacisk opiniotwórczych środowisk zainteresowanych dokończeniem reformy systemu emerytalnego zapewne nie pozostawi rządowi innego wyjścia niż tylko kolejny okrągły stół ze środowiskami reprezentującymi interesy wsi.
Przebieg dyskusji wokół systemu emerytalnego z pewnością będzie burzliwy. W telewizji i prasie będziemy oglądali sprawozdania z różnych szczytów, konferencji prasowych i prezentacji stanowisk zarówno przez polityków, związkowców, jak i przez niezależnych ekonomistów. Ja jestem ciekaw tylko, czy ministrowi Michałowi Boniemu starczy sił, żeby uporać się z godzeniem rozbieżnych stanowisk w czasie kolejnych szczytów, czy też zmęczony skorzysta z wcześniejszej emerytury.
[i]Autor jest ekspertem w dziedzinie rynku pracy, adiunktem w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych. Wcześniej pracował m.in. w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej oraz w firmach konsultingowych: Ernst & Young, Capgemini i Hay Group [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA