fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Piraci pokonali naukowców

AFP
Ta plaga dotknęła nie tylko statki rybackie, na pokładach których oprócz załóg pływają uzbrojeni po zęby żołnierze
Także naukowe ekspedycje oceanograficzne są przesuwane, odwoływane, przenoszone w inne miejsca. Badania naukowe oceanu są wręcz ograniczane do wybrzeża. Takie są skutki uboczne piractwa kwitnącego u wybrzeży Somalii.
Gdy w roku 2008 w Zatoce Adeńskiej pojawiły się okręty wojenne, których celem było zwalczanie somalijskiego piractwa - skłoniło to piratów do oddalenia się z tego regionu. Zaczęli polować na statki handlowe i jachty turystyczne bardziej na wschód i południe, zwłaszcza w regionie Seszeli.
W ślad za nimi na tych wodach pojawiły się okręty wojenne i jednostki z prywatną ochroną. Ale zabezpieczają one fracht i połowy. Natomiast działający w tamtym rejonie badacze z Francji, Belgii i RPA zostali „przykuci do lądu", boją się wypływać.
Od kwietnia 2009 roku pięć morskich ekspedycji badawczych zostało odwołanych. Kolejne są 0reorganizowane" czyli przenoszone w inne miejsca, wolne od piratów - do Kanału Mozambickiego i na Ocean Atlantycki.
Program finansowany przez Unią Europejską, dotyczący zachowania zasobów tuńczyków w strefie tropikalnej oraz konsekwencji ekologicznych „dodatkowych połowów" - żółwi i rekinów trafiających do sieci z tuńczykami, ma już rok opóźnienia.
- Ze względu na bezpieczeństwo, nie możemy prowadzić bada, naukowych na pełnym morzu, tam gdzie prowadziliśmy je dotychczas. Normalnie, na pokładach statków rybackich umieszczali.my naszych obserwatorów aby sprawdzali, co jest w sieciach i aby pilnowali, by żółwie i rekiny trafiały do wody a nie do ładowni. Teraz nie ma już dla obserwatorów miejsca, zajmują je wojskowi. Poza tym, żaden instytut naukowy nie chce już brać na siebie ryzyka umieszczania badacza na pokładzie statku poławiającego tuńczyki - utyskuje koordynator tego projektu, dr Laurent Dagorn z Francuskiego Instytutu Badań dla Rozwoju (IRD).
Istotnie, piraci zeleźli za skórę naukowcom. W marcu 2009 roku uprowadzili „Indian Ocean Explorer" - statek regularnie czarterowany przez IRD do prowadzenia badań. Po trzech miesiącach, siedmiu porwanych wówczas członków załogi zostało uwolnionych w zamian za okup. jednak piraci, niezadowoleni z wysoko.ci okupu, zniszczyli statek.
Ponieważ nauka z zasady nie ucieka się do przemocy, nawet w słusznej sprawie, w oczekiwaniu na powrót do normalności na 0ceanie Indyjskim, naukowcy wykluczyli ubieganie się o zbrojną ochronę. Pozostało im przenieść swoje działanie w inne rejony świata.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA