fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nowa doktryna Kremla

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
AFP
Dokument podpisany przez Dmitrija Miedwiediewa zakłada, że Rosja może dokonać „prewencyjnego” ataku nuklearnego na inne państwo
Nowa doktryna wojenna Rosji została zaaprobowana przez prezydenta w piątek i ma obowiązywać do 2020 roku. Zakłada ona modernizację i zwiększenie potencjału rosyjskich wyrzutni pocisków balistycznych, atomowych okrętów podwodnych oraz bombowców strategicznych zdolnych przenosić bomby jądrowe.
Zgodnie z nową doktryną cały ten arsenał będzie mógł zostać użyty nie tylko do obrony, ale również do „prewencyjnego” uderzenia na inne państwo. Może ono zostać podjęte w sytuacji „zagrożenia bezpieczeństwa” Rosji lub któregoś z jej sojuszników. Rosjanie mają również opracować technologie umożliwiające sparaliżowanie systemów antyrakietowych nieprzyjaciela.
Rosyjska armia ma być zaś bardziej efektywna i mobilna. Prezydent będzie mógł teraz wysyłać wojska poza teren kraju. Aby wszystko to było możliwe, wynoszący obecnie 40 mld dol. budżet armii ma zostać zwiększony w ciągu trzech lat o połowę. Jak podkreślają komentatorzy, to wielka zmiana, bo dotychczasowa – przyjęta w 2000 roku – rosyjska doktryna wojskowa była defensywna.
Czasy się jednak zmieniają i – jak podkreśla Kreml – dzięki nowej doktrynie Rosja będzie mogła skutecznie stawić czoło stojącym przed nią „wyzwaniom i zagrożeniom”. Za takie kremlowscy stratedzy uważają... dalsze rozszerzenie NATO i budowę systemów antyrakietowych, które mają „naruszyć równowagę sił” między światowymi mocarstwami.
Podczas rozpoczętej w piątek 46. Monachijskiej Konferencji o Bezpieczeństwie Rosjanie mają zaś przekonywać polityków i wojskowych z całego świata do koncepcji nowego systemu zbiorowego bezpieczeństwa „od Władywostoku po Vancouver”. Stworzenie takiego otwartego dla wszystkich układu to podobno podstawowy cel Miedwiediewa.
[wyimek]Nowy układ bezpieczeństwa miałby zatrzymać rozszerzenie NATO na wschód[/wyimek]
– Kreml jest zdeterminowany forsować swój projekt i zdobywać dla niego coraz większe poparcie. Rosja chce gwarancji, że NATO się nie rozszerzy na kolejne byłe kraje ZSRR. W krajach byłego Układu Warszawskiego Moskwa chciałaby mieć prawo weta w sprawie umieszczania nowych wojsk – mówi „Rz” rosyjski ekspert Paweł Felgengauer. Jego zdaniem pomysł układu bezpieczeństwa są gotowe poprzeć niektóre kraje NATO, na przykład Włochy, Niemcy i Hiszpania.
Na rosyjską ofensywę dyplomatyczną z wyprzedzeniem zareagował szef polskiej dyplomacji. W specjalnym dodatku do „Süddeutsche Zeitung” wydanym z okazji konferencji sceptycznie odniósł się do pomysłu. Zdaniem Radosława Sikorskiego niektóre elementy propozycji zmierzają do powstrzymania rozszerzenia NATO na wschód i podważenia niezależności procesu decyzyjnego sojuszu. Szef polskiej dyplomacji przekonuje jednak, że z procesu rozszerzenia NATO nie można z góry wykluczać nawet Rosji.
„Jej członkostwo mogłoby przynieść stabilność i bezpieczeństwo regionom, w których dotychczas nie było ani jednego, ani drugiego” – pisze Sikorski. Zastrzega jednak, że kraj musiałby być „obliczalny, gotowy do współpracy i przede wszystkim demokratyczny”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA