fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Bardzo zły początek roku dla nowych samochodów

AFP
W porównaniu z grudniem 2009 roku sprzedaż spadłao prawie 11 proc.
Dla właścicieli salonów samochodowych styczeń okazał się wyjątkowo złym miesiącem. Czarny scenariusz zakładający na 2010 rok mocne skurczenie się polskiego rynku nowych aut zaczyna się sprawdzać. Styczniowa sprzedaż samochodów osobowych wyniosła nieco ponad 25,3 tys. i spadła w porównaniu z grudniem o prawie 11 proc. Styczeń był gorszy również w ujęciu rok do roku. Spadek wyniósł tu niemal 5 proc.
Kto stracił? W porównaniu z grudniem na minusie znalazła się większość marek. Stosunkowo łagodnie wylądowała Skoda: czeska marka od długiego już czasu sprzedająca w Polsce najwięcej samochodów straciła do grudnia jedynie 8 proc. Także sprzedaż Toyoty zmalała niewiele – o 9,6 proc.
Za to inne popularne marki nurkowały: Volkswagen o ponad 23 proc., Opel o ponad 20 proc., Nissan o prawie 27 proc., a Ford, który sprzedał zaledwie 1418 aut w porównaniu z 2356 samochodami miesiąc wcześniej, nawet o ponad 40 proc.
Na plusie znalazły się natomiast Fiat i Peugeot. Pierwszemu udało się zwiększyć sprzedaż o ponad 10 proc., a drugiemu o ponad 13 proc.
Początek roku okazał się niepomyślny dla marek segmentu premium. Mercedes, który w ubiegłym roku pobił rekord sprzedaży, znajdując klientów na ponad 5 tys. samochodów, w styczniu sprzedał ich tylko 268. To mniej niż połowa aut, które wyjechały z salonów Mercedesa w grudniu.
Niewiele lepiej wyglądają wyniki Audi – w styczniu 264 samochody, co daje spadek wobec grudnia o ponad 45 proc. Podobny zjazd zanotowało Volvo: o ponad 46 proc. ze styczniową sprzedażą 254 aut. Natomiast jeszcze mocniej spadł Lexus, którego sprzedaż skurczyła się wobec grudnia o ponad 62 proc. Na tym tle spadek sprzedaży BMW „tylko” o 26,5 proc. mógłby wyglądać nie najgorzej, ale marka wlicza do statystyki nowych aut także egzemplarze testowe i prezentacyjne, więc nie odstaje w górę od reszty segmentu.
– Tego się niestety spodziewaliśmy – mówi prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś. – Bez reeksportu napędzanego dopłatami do złomowania starych aut rynek może w tym roku spaść nawet o kilkanaście proc.
W ubiegłym roku sprzedaż aut klientom z zagranicy, którzy korzystali z programów dopłat złomowych, sięgnęła 16 – 17 proc. łącznej sprzedaży polskich salonów. Tych aut zabraknie w tegorocznych statystykach.
Szansę wzrostu dają jedynie firmy: zdaniem szefa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciecha Drzewieckiego poprawa koniunktury może skłonić je do większych zakupów. Zwłaszcza że duża grupa firm odkładała dotąd wymianę aut w swoich flotach. – Prognozy naszych ekspertów zakładają 10- – 15-procentowy wzrost transakcji – mówi dyrektor generalny KBC Autolease Polska Ireneusz Tymiński.
Niestety, nie ma co liczyć na zwiększenie popytu klientów indywidualnych. Ich zakupy mocno zmalały już w listopadzie i grudniu 2009 r. i w najbliższych miesiącach raczej nie wzrosną.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA