fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polska próbuje ożywić Trójkąt Weimarski

Mikołaj Dowgielewicz
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Podczas dzisiejszego spotkania ministrów ds. europejskich Polska zaproponuje Francji i Niemcom poszerzenie współpracy
Warszawa szuka sposobu na ożywienie Trójkąta Weimarskiego, którego głównym celem było wprowadzenie Polski do NATO i Unii Europejskiej. Współpraca trzech krajów jest kontynuowana na poziomie ministrów obrony i szefów dyplomacji, ale Polsce zależy na jej rozszerzeniu także na inne ministerstwa, np. finansów i rolnictwa. Dzięki temu Warszawa mogłaby w większym stopniu wpływać na kształt unijnej polityki. Jak mówi nam jeden z urzędników w MSZ, dzięki Trójkątowi Polska byłaby w stanie skuteczniej zabiegać o swoje interesy m.in. w negocjowaniu przyszłego unijnego budżetu.
– Jeśli nasze trzy kraje zdołają przyjąć w jakiejś sprawie wspólne stanowisko, to w dużej mierze jest ono do przyjęcia dla całej Unii Europejskiej – mówi minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
Na razie politycy przygotują grunt pod rozszerzenie współpracy i zaproponują stworzenie tzw. forum weimarskiego. – Chodzi o zacieśnienie współpracy środowisk opiniotwórczych, ekspertów, naukowców i dziennikarzy – tłumaczy minister Dowgielewicz. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść na kwietniowym szczycie ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji i Niemiec.
Ostatni szczyt przywódców Trójkąta Weimarskiego odbył się w 2006 roku w Mettlach. Dlaczego tak dawno?
– Ustalono wtedy, że warto zacieśniać współpracę międzyrządową na innych szczeblach. Najpierw trzeba coś nowego zaproponować. Spotkania na szczycie muszą być dopięciem ważnych, konkretnych uzgodnień – mówi „Rz” Mariusz Handzlik, minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Zdaniem ekspertów jeśli współpracę uda się poszerzyć, Trójkąt ma szansę stać się motorem napędowym całej UE. – Unii potrzeba silnego przywództwa i wizji. Trójkąt Weimarski jest więc bardziej potrzebny niż kiedykolwiek, bo mielibyśmy nie tylko ożywiony „motor francusko-niemiecki”, ale dodatkowo byłby on poszerzony o Polskę, która się wspaniale rozwija jako kraj członkowski UE – mówi „Rz” Ulrike Guerot, szefowa berlińskiego oddziału European Council for Foreign Relations.
Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, Polska przystępuje do próby wzmocnienia utworzonej w 1991 roku organizacji właśnie teraz, bo widzi szansę na zwiększenie swej roli w gronie największych państw UE. Po przewidywanym dojściu do władzy konserwatystów w Wielkiej Brytanii wpływy tego kraju w UE prawdopodobnie zmaleją. Na marginesie europejskiej polityki znalazły się także Włochy rządzone przez premiera Silvio Berlusconiego i nękane przez kolejne skandale.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA