fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polska grozi sankcjami

Andżelika Borys
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Andrzej Pisalnik
Piotr Kościński
Warszawa zapowiada ostrą reakcję na łamanie praw naszych rodaków
Jeśli władze białoruskie nie zaniechają działań przeciw Związkowi Polaków, nasz kraj może wprowadzić sankcje wizowe wobec osób zaangażowanych w walkę z polską organizacją. Taki dezyderat wystosowała w piątek do rządu Sejmowa Komisja Łączności z Polakami za Granicą i takie też działania rozważa MSZ.
[srodtytul]Rękami Polaków[/srodtytul]
– Mamy do czynienia z próbą powtórzenia scenariusza z 2005 r. z Grodna, kiedy to przejmowano siedzibę zarządu głównego ZPB. W Iwieńcu władze chcą przejąć Dom Polski przy pomocy podporządkowanej sobie, polskiej organizacji (ze Stanisławem Siemaszką na czele – red.) – powiedział „Rz” poseł Robert Tyszkiewicz (PO). – Pierwsza próba była nieudana, dzięki zdecydowanej postawie działaczy ZPB i prezes Andżeliki Borys. A także dzięki interwencji polskich władz, rozmowie z ambasadorem Białorusi, nocie polskiej ambasady do MSZ w Mińsku i obecnością polskiego konsula w Iwieńcu – dodaje poseł Tyszkiewicz.
Jego zdaniem władzom białoruskim pozostaje jedynie przejęcie Domu Polskiego siłą. Jeśli tak się stanie, może nastąpić drastyczne pogorszenie stosunków polsko-białoruskich.
– Dalszy przebieg wydarzeń w znacznej mierze zależy od naszej determinacji. Polscy dyplomaci muszą być tam, w Iwieńcu, chronić szefową Domu Polskiego panią Teresę Sobol. Nie sądzę, by wówczas Białorusini zdecydowali się na konfrontację – mówił „Rz” Michał Dworczyk, doradca prezydenta RP.
Niewykluczone, że poprosimy o pomoc Unię Europejską. Ostre oświadczenie w sprawie wydarzeń w Iwieńcu miał wydać przewodniczący PE Jerzy Buzek. – Powinna też interweniować szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton – podkreślił eurodeputowany Jacek Protasiewicz (PO).
Na Białorusi istnieje 16 Domów Polskich, z czego trzy uznające władzę Andżeliki Borys. Domy zbudowano za pieniądze z Polski, ale są własnością ZPB. Tworząc podporządkowane sobie władze związku, Mińsk przejmuje kontrolę także nad domami.
[srodtytul]Prezes koncertowy[/srodtytul]
Tymczasem w Iwieńcu pani Teresa Sobol ma „konkurenta” – 300-osobowa publiczność, zgromadzona w czwartek na koncercie białoruskiego zespołu folklorystycznego Biesiada „wybrała” nowego prezesa miejscowego oddziału ZPB. Został nim dyrektor domu kultury w Iwieńcu Stanisław Buraczewski.
– Tamta prezes w ogóle niczego nie robiła, tylko rozpowszechniała plotki, głównie w Polsce – żalił się „oficjalny” szef ZPB Stanisław Siemaszko przed kamerą białoruskiej telewizji państwowej. Jego zdaniem pani Sobol wielokrotnie złamała statut związku i za to została z niego wyrzucona. – Postanowiono wybrać nowego prezesa, energicznego, miłego, roztropnego człowieka – mówił Siemaszko. A dyrektorka iwienieckiej szkoły muzycznej Anna Reut, uzasadniając prawomocność wyboru prezesa przez koncertową publiczność, oznajmiła, że w Iwieńcu co drugi mieszkaniec ma polskie pochodzenie. – Ale całą pracę organizacji trzeba będzie zaczynać od zera – podkreśliła.
Dom Polski wciąż jest w rękach nielegalnej z punktu widzenia władz organizacji. Zarząd „niereżimowego” ZPB podjął decyzję, że trwać w nim będzie stały, całodobowy dyżur działaczy związku. Na sobotę wyznaczono tu posiedzenie Rady Naczelnej związku.
O tym, że Mińsk realizuje szerszy plan stłumienia działalności „nieprawomyślnych” Polaków, świadczy fakt, iż grodzieński urząd skarbowy poinformował Andżelikę Borys o przekazaniu do sądu powództwa likwidacyjnego wobec kierowanej przez nią firmy Polonika. Firma została stworzona, by móc legalnie prowadzić działalność oświatową i kulturalną na Białorusi. Likwidacja Poloniki będzie oznaczać m.in. zamknięcie Polskiej Szkoły Społecznej w Grodnie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
p.koscinski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA