fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Paragrafy na dorosłe bobasy

copyright PhotoXpress.com
Piotr Kowalczuk
Włoski minister apeluje, by za pomocą przepisów rozwiązać problem społeczny “dużych bobasów” – dorosłych dzieci, które mieszkają u rodziców
Dyskusję na ten temat wywołał wyrok sądu, który nakazał 60-letniemu ojcu finansowe wspomaganie 32-letniej córki, “wiecznej” studentki filozofii. Rozwiedziony ojciec zbuntował się trzy lata temu, ale mieszkająca z matką córka wytoczyła mu proces.
Mężczyzna musi więc płacić nadal, a ponadto wyrównać zaległości sięgające 12 tysięcy euro. Komentując kontrowersyjny wyrok, minister administracji publicznej Renato Brunetta oświadczył, że należy zmusić dzieci, by już w wieku 18 lat zaczynały prowadzić samodzielne życie, poza domem rodziców.
Prasa przypomina, że niedawno w Rzymie 36-letni muzyk wygrał proces o alimenty z ojcem, przedstawiając zaświadczenie o “inwalidztwie społecznym”, które jakoby uniemożliwiało mu znalezienie pracy. Równocześnie socjologowie wskazują, że “duże bobasy” to niebagatelny problem społeczny. Ze statystyk wynika, że Włosi opuszczają dom rodzinny średnio w wieku 31 lat (Włoszki o dwa lata wcześniej). Finowie robią to o osiem, Skandynawowie o siedem, a Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy o sześć lat wcześniej.
[wyimek][srodtytul]31 lat[/srodtytul] ma przeciętny Włoch w chwili, gdy opuszcza dom swoich rodziców[/wyimek]
Sondaże wskazują też, że aż 45 procent “bobasów” mieszka u rodziców, bo tak jest im wygodniej. Brunetta, który przyznaje, że sam też opuścił dom rodzinny dopiero w wieku 30 lat, twierdzi, że “bobasy” są ofiarami systemu społecznego, za który odpowiadają ich rodzice.
Połowa mieszkających z rodzicami dorosłych dzieci tłumaczy jednak, że po prostu nie stać ich na samodzielne życie. Będący w takiej sytuacji młodzi Włosi nazwali się “pokoleniem 1000 euro”, bo tyle mniej więcej zarabia we Włoszech młody człowiek rozpoczynający pracę. O tym, by utrzymać się za te pieniądze, szczególnie w mieście, nie ma mowy.
Dlatego coraz częściej mówi się o konieczności pomocy ze strony państwa, jak dzieje się choćby w Hiszpanii, gdzie od trzech lat młodzi ludzie w wieku od 22 do 30 lat przez cztery lata mogą liczyć co miesiąc na dopłatę 210 euro do czynszu. Młodzi studiujący Francuzi mogą otrzymać na ten cel nawet 5,5 tys. euro rocznie.
Z ostatniego spisu ludności aktywnej zawodowo wynika, że ponad 562 tys. Hiszpanów w wieku od 20 do 29 lat nie studiuje, nie pracuje i nawet nie stara się o pracę. Pokolenie dorosłych dzieci, które uczyniły z bezczynności filozofię życiową, opisał dziennik “ABC”. Zjawisko się pogłębia. Ponad połowa młodych Hiszpanów nie ma konkretnego pomysłu na życie. Zdaniem cytowanego przez gazetę prof. psychologii Paulina Castellsa to efekt dekady dobrobytu w Hiszpanii. “Rodzice dali im wszystko, uwolnili od wszelkich wysiłków i wyrzeczeń” – mówi.
Julio Camach, szef hiszpańskiego Obserwatorium Młodzieży, wiąże z kolei to zjawisko z wciąż malejącym odsetkiem (dziś niespełna 14 proc.) ludzi młodych w hiszpańskim społeczeństwie. Wielu z nich wychowali dziadkowie, którzy spełniali wszelkie ich zachcianki. Ich wychowankowie byli i pozostali “największymi skarbami” rodziny.
Również w Polsce nie brakuje “dorosłych bobasów”, choć nie mówi się o tym problemie tak dużo jak we Włoszech czy Hiszpanii. Kodeks rodzinny zmieniono jednak niedawno tak, by uchronić rodziców przed roszczeniami ich nazbyt wygodnych dzieci. Rodzice mogą obecnie odmówić świadczeń na rzecz pełnoletniej pociechy, która nie stara się o uzyskanie samodzielności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA