fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Justyna zaczyna ucieczkę

AFP
Justyna Kowalczyk wygrała bieg pościgowy, była druga w sprincie i już jest liderką. Dziś sprint w Pradze
Weekend w Oberhofie dał Polce trzy miejsca na podium, aż 139 pkt w Pucharze Świata, kamizelkę liderki PŚ oraz Tour de Ski i jedną bezcenną chwilę. To było na ostatniej pętli biegu pościgowego, na wzniesieniu. Tam dwie wielkie rywalki nieukrywające, że za sobą nie przepadają, zrównały krok. Kowalczyk uciekała, Aino Kaisa Saarinen goniła.
Do tej chwili Fince udało się odrobić kilkanaście sekund straty do Polki, ale chciała więcej. Przyspieszyła, próbowała wyskoczyć do przodu. Kowalczyk okazała się mocniejsza. Ostudziła zapał Saarinen z niewzruszoną miną. Na mecie była pierwsza, 2,8 sekundy przed Finką.
Rok temu w Libercu one dwie dzieliły między siebie złote medale mistrzostw świata, teraz będą walczyć o zwycięstwo w TdS. A ta próba sił na podbiegu może się okazać jednym z decydujących momentów wyścigu. Było jasne, że w niedzielnym sprincie stylem klasycznym Saarinen będzie się chciała odegrać. Ale znów zabrakło jej sił, gdy ich potrzebowała najbardziej.
[srodtytul]Sześć razy podium[/srodtytul]
Przez cały dzień rywalizowały z oddali. Saarinen wygrała eliminacje sprintu, Justyna była druga. Potem obie zwyciężyły w swoich ćwierćfinałach i były drugie w półfinałach. Każdy wyścig zaczynały szaleńczym atakiem, żeby potem na długim, trudnym zjeździe mieć wokół siebie dużo miejsca. Spotkały się dopiero w biegu finałowym. Kowalczyk źle go zaczęła, utknęła na pierwszym zakręcie. Ale potem odrabiała straty tak szybko jak dzień wcześniej w biegu pościgowym, gdy wystarczyły jej 2 km, by z trzeciego miejsca za Petrą Majdić i Natalią Korostieliewą wyjść na prowadzenie. W finale sprintu nie dała rady tylko Majdić. Saarinen minęła jak drzewo przy trasie, potem wskoczyła przed Słowenkę, ale kontratak Majdić był udany. To ona zdobyła 50 pkt i bonus 60 s za zwycięstwo, Polka dostała 56 s, dzięki czemu w klasyfikacji Tour de Ski powiększyła przewagę nad Saarinen do 4,3 sekundy.
Kowalczyk jeszcze nigdy nie zaczęła sezonu tak dobrze. Nawet tego ostatniego, w którym zdobyła Kryształową Kulę. Wtedy na pierwsze zwycięstwo czekała do połowy stycznia, w tym sezonie już zdążyła wygrać trzykrotnie, a na podium była sześć razy. Pierwszy raz wygrała etap w Tour de Ski, dotychczas w tych zawodach goniła, teraz ucieka.
[srodtytul] Czerwone i czarne[/srodtytul]
Ten wyścig to specyficzna zabawa. Majdić wygrała dwa z trzech etapów TdS, a w klasyfikacji łącznej jest dopiero czwarta, bo to co zyskuje w biegach krótkich, trwoni na dystansach. – W sprincie musiałam się Justynie zrewanżować, bo dwa razy mnie ostatnio w tej konkurencji pokonała, w Kuusamo i Rogli. A bieg pościgowy był wielkim rozczarowaniem. Kowalczyk to Kowalczyk, nie wytrzymałam jej tempa – mówiła z rezygnacją Majdić. – Mnie też nie było łatwo – odpowiadała Polka. – Szybko dogoniłam Petrę, ale czułam zmęczenie na pierwszych kilometrach, nie mogłam znaleźć swojego rytmu. A słyszałam od trenera: „Saarinen dziesięć sekund za tobą, pięć sekund za tobą”. To było stresujące.
Majdić jako liderka klasyfikacji sprintu biegnie w czarnej kamizelce startowej. Żartuje sobie na konferencjach prasowych, że jest „black magic woman”. Ale nie ukrywa, że bardziej podoba jej się czerwony numer startowy liderki TdS i że chciałaby go jeszcze odebrać Justynie. Oprócz Słowenki i Saarinen najgroźniejszymi rywalkami Kowalczyk będą Kristin Stoermer Steira i Arianna Follis. Obie przybiegły z niewielką stratą w sobotę, a wczoraj dostały się do finału sprintu. Za to Virpi Kuitunen, wielka gwiazda Tour de Ski w ostatnich latach, traci do Justyny już ponad minutę.
Dziś Tour przenosi się na jeden dzień do Pragi, na sprinty po pętli wytyczonej w centrum. – Podróż do Czech chcę przespać. Mamy duży samochód, a w nim dobre łóżko – zapowiadała Kowalczyk. Po Pradze będzie dzień przerwy i przejazd do Włoch na najdziwniejszy etap: bieg pościgowy z Cortiny do Toblach. – Kilkanaście kilometrów po trasie złożonej właściwie z samych zjazdów. Tak to wygląda na planach, jestem ciekawa, jak jest w rzeczywistości – mówi Polka, dla której im dłuższe i ostrzejsze podbiegi, tym lepiej. Dlatego bez entuzjazmu mówi o Pradze. Tamtejszą trasę nieco zmieniono, podobno nie jest już tak płaska jak w poprzednich latach, ale Polka i tak jest na „nie”. Nie znosi sprintów w mieście, do tego trzeba będzie biec stylem dowolnym, a nie klasycznym jak w Oberhofie.
– Gdyby przepisy pozwalały, najchętniej zrezygnowałabym ze startu w Pradze – mówi Kowalczyk. – Ale nie ma rady. Wierzę, że jakoś uda mi się nawiązać walkę z Petrą.
[ramka][b]Tour de ski w Oberstdorfie[/b]
[b]Kobiety
Bieg pościgowy[/b]
(10 km techniką klasyczną): 1. J. Kowalczyk (Polska) 34.30; 2. A. K. Saarinen (Finlandia) strata 2,8; 3. K. S. Stoermer (Norwegia) 5,7; 4. V. Kuitunen (Finlandia) 13,2; 5. A. Follis (Włochy) 26,6; 6. N. Korostielewa (Rosja) 31,3.Sprint (1,6 km techniką klasyczną)1. P. Majdić (Słowenia) 4.18,8; 2. Kowalczyk strata 2,1; 3. Saarinen 3,6; 4. Follis 9,3; 5. Steira 10,6; 6. A. Prochażkowa (Słowacja) 21,2.Tour de Ski (po 3 z 8 etapów)1. Kowalczyk 37.56,1; 2. Saarinen strata 4,3; 3. Steira 30,1; 4. Majdić 34,5; 5. Follis 39,7; 6. Kuitunen 1.04,3.Klasyfikacja Pucharu Świata1. Kowalczyk 536 pkt; 2. Majdić 509; 3. M. Bjoergen (Norwegia) 447; 4. Saarinen 431; 5. Korostielewa 315; 6. Steira 274.
[b]Mężczyźni
Bieg pościgowy[/b] (15 km techniką klasyczną): 1. P. Northug (Norwegia) 47.07,8; 2. M. Wylegżanin (Rosja) strata 0,1 s; 3. M. Heikkinen (Finlandia) 0,8; 4. L. Bauer (Czechy) 2,5; 5. T. Angerer 3,1; 6. A. Teichmann (obaj Niemcy) 5,3.Sprint (1,6 km techniką klasyczną)1. E. Roenning (Norwegia) 3.55; 2. Northug 2,1; 3. Teichmann 3,1; 4. T. Peterson 9,7; 5. E. Joensson (obaj Szwecja) 39,1.Tour de Ski (po 3 z 8 etapów)1. Northug 49,58; 2. Teichmann strata 9,8; 3. Joensson 20,9; 4. Roenning 23,3; 5. S. Jauhojaervi (Finlandia) 30,3; 6. Heikkinen 40,9.Klasyfikacja PŚ1. Northug 586 pkt; 2. Wylegżanin 241; 3. Heikkinen 239; 4. A. Legkow (Rosja) 237; 5. M. Hellner (Szwecja) 231; 6. J. K. Dahl (Norwegia) 200.[/ramka]
[i]Kwalifikacje sprintu o 16.30, wyścigi o 18.30.
Transmisja w Eurosporcie[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA