fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kurtyka przeciwny reformie IPN

Prezes IPN Janusz Kurtyka w opinii wytknął, że projekt może opóźnić dostęp do informacji zgromadzonych w Instytucie
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Łatwość odwołania szefa, brak lustracji członów rady – „Rz” dotarła do opinii Instytutu o projekcie Platformy
Prezes IPN Janusz Kurtyka w miniony poniedziałek wysłał do Klubu PO opinię przygotowaną po konsultacjach z kolegium Instytutu oraz prawnikami. „Rz” dotarła do jej treści.
Opinia Instytutu nie pozostawia suchej nitki na pomysłach Platformy.
Jednym z najcięższych postawionych w niej zarzutów jest próba uzależnienia prezesa Instytutu od aktualnie rządzącej większości sejmowej. Obecnie, by odwołać prezesa IPN w trakcie jego kadencji, potrzebna jest większość 3/5 posłów. Nowelizacja zakłada, że odwołanie szefa Instytutu będzie można przeprowadzić zwykłą większością głosów, jaką dysponuje koalicja rządząca. „Łatwość odwołania prezesa Instytutu Pamięci może stwarzać pole do sporów wokół Instytutu Pamięci i do ingerowania w jego działalność” – czytamy w opinii.
IPN zwraca też uwagę, że nowelizacja ustawy stawia przed Instytutem nierealne wymagania, które mogą stać się pretekstem do zdymisjonowania szefa tej instytucji. Chodzi o wymóg opublikowania w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy szczegółowego inwentarza zawierającego opis zawartości archiwum IPN. Podobnych inwentarzy nie ma większość archiwów państwowych działających od dziesięcioleci. „Wykonanie tego obowiązku w ww. terminie wydaje się niemożliwe, jego niewykonanie zaś może skutkować odwołaniem prezesa Instytutu Pamięci” – wytyka Instytut.
Zastrzeżenia budzi też inny pretekst do odwołania szefa IPN – nieprzyjęcie przez Radę Instytutu jego sprawozdania. Projekt nie precyzuje bowiem, jakie mogą być przesłanki do odrzucenia sprawozdania.
IPN nie podoba się propozycja zastąpienia obecnego kolegium nową radą, a zwłaszcza sposób doboru jej członków. Według nowelizacji w skład rady mogłyby wejść osoby posiadające co najmniej stopień naukowy doktora (jej członkiem nie mógłby być np. obecny członek kolegium Andrzej Gwiazda). „Tak określone przesłanki mogą budzić wątpliwości natury konstytucyjnej z uwagi na nadmierne ograniczenia w dostępie do funkcji publicznych” – czytamy w opinii IPN.
Instytut zauważa, że członków rady w pewnych przypadkach będą mogły wybierać ciała polityczne. „W takiej sytuacji cała koncepcja skonstruowania Rady Instytutu Pamięci jako ciała apolitycznego może okazać się fikcją” – pisze Kurtyka.
IPN obawia się też, że w nowych władzach mogliby zasiąść byli tajni współpracownicy służb PRL lub funkcjonariusze SB. Projekt nie zakłada bowiem lustracji członków rad wydziałów uczelni, zgromadzenia elektorów ani kandydatów na członków Rady Instytutu Pamięci.
Według IPN zapis o ujawnianiu od razu osobom poszkodowanym danych osobowych tajnych współpracowników może opóźnić dostęp do informacji. Rzecz w tym, że w większości donosów figurują pseudonimy, nie nazwiska tajnych współpracowników SB. Archiwiści musieliby więc dokonać dodatkowej kwerendy, by ustalić, jakie osoby kryją się za pseudonimami. W dodatku nie zawsze ustalenie tego będzie możliwe.
Co o zarzutach Instytutu sądzą politycy Platformy?
– Prezes IPN twierdzi, że ustawa o Instytucie po dziesięciu latach w ogóle nie wymaga żadnych zmian. Tymczasem każdy widzi, że w wielu obszarach stara ustawa szwankuje i wymaga zmiany – mówi „Rz” Arkadiusz Rybicki, poseł PO.
Choć PO oficjalnie przekazała IPN projekt do zaopiniowania, Rybicki stwierdził, że opinia Instytutu odnosi się do „starej wersji”. – Nie jest to wersja ostateczna. Najnowszy projekt zakłada, że wszystkie informacje zgromadzone w IPN, łącznie z tzw. danymi wrażliwymi, będą jawne – mówi Rybicki.
Za wykorzystanie takich danych mają być odpowiedzialne osoby, którym akta zostaną udostępnione.
Według Rybickiego w przyszłym tygodniu projekt będzie gotowy pod względem legislacyjnym. Kiedy nowelizacja trafi do Sejmu? Jeszcze nie wiadomo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA