Mniejszości

Ruch należy do władz Lwowa

Ukraiński Dom Narodowy w Przemyślu
Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj
Związek Ukraińców w Polsce zaapelował do władz Lwowa o przekazanie mieszkającym tam Polakom odpowiedniego budynku na Dom Polski, w którym będą mogli prowadzić działalność kulturalną i narodową.
To reakcja na niedawną decyzję władz Przemyśla, które po wielu latach starań mniejszości ukraińskiej zwróciły Ukraińcom Narodny Dom w Przemyślu, wybudowany jeszcze przed wojną ze składek społecznych.
— Znamy dobrze problemy lokalowe Polaków we Lwowie, współpracujemy z Federacją Organizacji Polskich na Ukrainie, wspieramy się wzajemnie i stąd nasz apel do władz miejskich Lwowa, by nareszcie społeczność polska w tym mieście dostała godną siedzibę — mówi Piotr Tyma, przed kilkoma dniami ponownie wybrany na prezesa ZUwP. Dodaje, że niezależnie od apelu związku, prowadzi też rozmowy z ukraińskimi politykami, by Polacy we Lwowie jak najszybciej mogli się cieszyć ze swojej siedziby, podobnie jak od niedawna Ukraińcy w Polsce. Polskie organizacje działające we Lwowie, m.in. Związek Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej i Federacja Organizacji Polskich zajmują malutkie mieszkania w kamienicach na Rynku. Ich starania o przekazanie im odpowiedniego budynku lub choćby działki na której stanąłby Dom Polski od lat są blokowane przez władze Lwowa.
W sierpniu 2006 roku Piotr Tyma i Emilia Chmielowa, prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie napisali wspólny list do prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki z prośbą o interwencję i rozwiązanie problemu zwrotu Ukraińcom Narodnego Domu w Przemyślu oraz budynku na Dom Polski we Lwowie. "Dla Ukraińców w Polsce i Polaków na Ukrainie przekazanie obydwu budynków ma ogromne praktyczne i symboliczne znaczenie. Pozwoli lepiej rozwinąć prowadzoną przez nas działalność społeczną, kulturalną i oświatową, służąc umacnianiu naszej tożsamości narodowej. Będzie też jednym z ważniejszych elementów zamykania dramatycznej spuścizny, jaką pozostawiła nam historia" — apelowali. Sprawę ukraińskiego Narodnego Domu w Przemyślu udało się rozwiązać dopiero we wrześniu tego roku. Radni Przemyśla zgodzili się przekazać go na rzecz Skarbu Państwa, który zwróci nieruchomość Ukraińcom. W zamian Przemyśl dostanie od Skarbu Państwa inne nieruchomości. Kilka dni po uchwale radnych Przemyśl odwiedził prezydent Wiktor Juszczenko. Dziękował radnym za ten gest wobec mniejszości ukraińskiej. Mówił nawet o cudzie, który dokonał się nad Sanem w Przemyślu. Ze strony Wiktora Juszczenki nie padły jednak żadne deklaracje, że będzie się starał wpłynąć na władze miejskie we Lwowie, by wykonały podobny gest i przekazały odpowiedni budynek na Dom Polski. — Nie mamy żadnych sygnałów od przedstawicieli lwowskich władz, by podejmowano jakieś działania w kierunku znalezienia odpowiedniej siedziby dla społeczności polskiej — mówi "Rz" wiceprezydent Przemyśla Dariusz Iwaneczko. Ubolewa, że jeszcze przed uchwałą przemyskich radnych ze strony władz Lwowa i radnych płynęły sygnały, że są gotowi natychmiast rozwiązać problem siedziby na Dom Polski, jeżeli tylko Ukraińcom zwrócona zostanie nieruchomość w Przemyślu. Planowana była nawet wspólna sesja radnych Przemyśla i Lwowa. Społeczność polska we Lwowie proponowała, by przekazano im budynek dawnego Sokoła, ale władze odmówiły, bo mieści się tam dom kultury. Zaproponowały działkę na Łyczakowie, ale okazało się, że nie ma uregulowanego stanu prawnego i prawa do niej roszczą sobie zakonnicy. Polacy ze Lwowa dalej czekają na odpowiednią nieruchomość zabudowaną albo też działkę do której nikt nie rości sobie pretensji, na której z pomocą władz polskich mógłby stanąć Dom Polski. — Teraz ruch należy do władz Lwowa — dodaje Dariusz Iwaneczko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL