fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tarcza antyrakietowa

Rząd wpadł w popłoch

Witold Waszczykowski, wiceszef BBN, były polski negocjator w sprawie tarczy
[b]Rz: Wycofanie się Amerykanów z budowy tarczy w Polsce to dla pana zaskoczenie?[/b]
[b]Witold Waszczykowski[/b]: Zaskoczeniem jest forma. Wiadomo było, że w USA trwa przegląd dotyczący budowy tarczy. Można się było spodziewać, że to pójdzie właśnie w tym kierunku. W tym sensie to nie jest zaskoczenie. Ale myślałem, że to potrwa jeszcze kilka tygodni.
[b]Budowa tarczy w Polsce miała być dla nas dodatkową gwarancją bezpieczeństwa. Teraz ją tracimy?[/b]
Takie było założenie, że negocjujemy nie tylko sprawę tarczy, ale cały pakiet dotyczący dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa. Niestety, rząd Tuska zmienił podejście.
[b]Pana zdaniem w sprawie tarczy czegoś nie dopilnował?[/b]
Moim zdaniem tak. Przede wszystkim podszedł do tej sprawy jak do transakcji, a nie porozumienia strategicznego. Stąd przewlekanie, zwodzenie... Przypomnę, że rozmowy z USA zostały wznowione dopiero pół roku po wyborach. Zanegowano wynegocjowaną przeze mnie umowę, a Amerykanów poinformowano o tym 4 lipca, czyli w dniu najważniejszego dla nich święta.
[b]Myśli pan, że ogłoszenie przez nich decyzji 17 września to zemsta?[/b]
Data jest niefortunna, ale nie sądzę, by to było celowe. Zmierzam do tego, że rząd nie dał poprzedniej administracji szansy na rozpoczęcie realizacji projektu tarczy. Gdyby strona polska na czas ratyfikowała umowę w tej sprawie, a poprzednia administracja poczyniła przygotowania, dziś rząd USA musiałby zająć inne stanowisko.
[b]Przez przewlekanie sami daliśmy pretekst do tego, że projekt tarczy skończył się fiaskiem?[/b]
Obie strony są tu winne. Amerykanie mają błędne przekonanie, że przez porozumienie z Rosją mogą rozwiązać jakieś problemy. Strona polska zaś przekalkulowała. Pytanie, czy wynikało to z niezrozumienia, czy oczekiwania na jakieś dodatkowe propozycje ze strony nowej administracji. Wielu z nas przestrzegało rząd Tuska, że zwłoka może doprowadzić do zawieszenia projektu.
[b]Jak pan ocenia reakcję rządu na wiadomość o rezygnacji?[/b]
Reakcje premiera wskazują, że rząd wpadł w popłoch. Najpierw premier nie jest w stanie porozumieć się z prezydentem Obamą, bo pojawiają się jakieś problemy techniczne, potem przez wiele godzin rząd nie ma żadnego stanowiska, po czym premier najwyraźniej oczekuje na wystąpienie prezydenta Obamy, by znaleźć w nim jakiś pozytywny wydźwięk. Wygląda na to, że decyzja zaskoczyła rząd.
[b]Widzi pan jakieś pozytywy na przyszłość?[/b]
Sprawa tarczy pokazała, że Rosja rości sobie prawo do wpływania na decyzje, jakie zapadają w sprawie naszego regionu, a USA się z tym liczą. Paradoksalnie to dla nas dobra informacja, bo mamy tego świadomość. Pytanie, co w tej sytuacji będzie w stanie wynegocjować polski rząd. Pozytywne jest to, że Amerykanie chcą o tym rozmawiać. Być może NATO pokusi się jednak o to, by poszerzyć swoją infrastrukturę wojskową na kraje Europy Środkowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA