fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Sabaton w polskich Termopilach

Wniedzielę odbędzie się premiera filmu „Polskie Termopile”
TVP
70. rocznica walk. Szwedzki zespół, który spopularyzował dramatyczną obronę żołnierzy kpt. Raginisa, zagra tam, gdzie walczyli
Od 7 do 10 września 1939 r. w schronach bojowych nad Narwią i Biebrzą przed 32 tysiącami żołnierzy niemieckich i około 300 czołgami skutecznie broniło się 720 Polaków. Było ich ponad 40 razy mniej niż wroga.
I właśnie utwór "40:1" szwedzkiego zespołu hardrockowego Sabaton pokazał bohaterstwo i dramat naszych żołnierzy – i to przede wszystkim odbiorcom w Polsce. Bo przedtem była to zapomniana bitwa.
– O utworze Sabatonu przeczytałem rok temu, zresztą w „Rzeczpospolitej“. Koniecznie chciałem zaprosić ich do nas – opowiada Dariusz Szymanowski, szef stowarzyszenia „Wizna 1939“. – Przyjechali w październiku ubiegłego roku i wtedy nakręcony został wideoklip do „40:1“. A teraz wystąpią w Górze Strękowej.
Tam znajdował się schron bojowy polskiego dowódcy kpt. Władysława Raginisa. Wersji klipów do utworu Sabatonu tworzonych przez młodzież jest zresztą wiele. – Staramy się spopularyzować historię tych walk, ale Sabaton ogromnie nam pomógł. Przychodzą do nas młodzi ludzie – mówi Szymanowski.
W niedzielę, poza występem Sabatonu, w Górze Strękowej koło Wizny będzie też przeprowadzona rekonstrukcja walk. Weźmie w niej udział głównie młodzież, członkowie grup rekonstrukcyjnych.
Oni też występowali w filmie „Polskie Termopile“ o walkach pod Wizną, wyprodukowanym przez TVP Historia. Premiera również odbędzie się w Górze Strękowej.
Jak podkreślają socjologowie i historycy, młodzież o wydarzeniach z historii – o tym, że były znaczące i warte zainteresowania – dowiaduje się dziś głównie nie ze szkoły czy książek, ale dzięki zespołom takim jak Sabaton czy Lao Che, który śpiewa o powstaniu warszawskim.
– Być może to już prawidłowość, nowe pokolenie przyzwyczajone jest do innych mediów, do innego rodzaju przekazu – komentuje socjolog prof. Zdzisław Krasnodębski. Jego zdaniem ma to swoje minusy: – By coś zainteresowało młodzież, musi być wydarzeniem. Co z kolei nie musi pobudzać do głębszych studiów, do przyjrzenia się sprawie. Ale niewątpliwym plusem jest to, że dzięki nowym środkom przekazu przypominane są sprawy zapomniane – zaznacza w rozmowie z „Rz“. W niedzielę wydarzenie, jakim jest występ Sabatonu koło Wizny, powinno przyciągnąć rzesze młodych ludzi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA