fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Krótki żywot telewizyjnych hitów

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Programy, których jesienią nie zobaczymy, to m.in. „Moment prawdy”, „You Can Dance”, „300 procent normy”
„Powinien zostać zdjęty, zanim jeszcze powstał” – tak jeden z internautów komentuje na forum Wp.pl decyzję Polsatu o zdjęciu z ramówki teleturnieju „Moment prawdy”, w którym uczestnicy podłączeni do wykrywacza kłamstw odpowiadają na intymne pytania, a ich rodzina słucha odpowiedzi, siedząc na widowni.
Ten amerykański format miał być hitem Polsatu. Po zaledwie czterech miesiącach emisji stacja postanowiła zrobić przerwę w pokazywaniu go, do wiosny przyszłego roku.
[srodtytul]Talent i kanibalizm[/srodtytul]
Podobnie się dzieje z tanecznym show TVN „You Can Dance”, który znika po emisji czterech edycji. Także ma się ponownie pojawić wiosną.
Ostatnią edycję oglądało średnio 2,5 mln widzów, to prawie 500 tys. mniej niż wcześniejsze. Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, przerwę w „You Can Dance” tłumaczy castingami do ostatniego hitu stacji – show „Mam talent” (średnio 5 mln widzów). – Dużo tancerzy zgłaszało się do nowego „Mam talent”. Uznaliśmy, że natężenie castingów byłoby dla programów kanibalizmem – mówił.
– Myślę, że stacje coraz mniej liczą się z odbiorcami, bo zainteresowanie widzów z telewizji przesuwa się na Internet – uważa dr Włodzimierz Głodowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego. – 20 lat temu chociażby zmiana godziny emisji „Dziennika telewizyjnego” wzbudziłaby dyskusję. Dziś program znika z anteny i nie wywołuje to protestów.
– Telewizje rezygnują z formatów, którymi widzowie mogą już być zmęczeni. A w tej chwili duże znaczenie mają także finanse – dodaje prof. Jacek Dąbała, medioznawca z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jego zdaniem zapowiedzi szybkich powrotów świadczą o tym, że w stacjach pojawia się optymizm, wraz z pierwszymi jaskółkami zwiastującymi koniec kryzysu.
Stacje telewizyjne nie lubią mówić o znikających programach. Wolą się chwalić nowymi pomysłami. Tylko że głośno wchodzący na ekrany telewizyjne nowy program zawsze powoduje, że w cieniu musi odejść jego poprzednik.
[srodtytul]Nowe zajęcie[/srodtytul]
Tak się stało z pokazywanym przez rok w TVP 1 teleturniejem „300 procent normy”, którego gospodarzem był Maciej Orłoś. Jesienią zeszłego roku niektóre odcinki oglądało nawet 3,5 mln widzów. Teraz w Jedynce zadebiutuje teleturniej „Gotowi na ślub”, który poprowadzi aktor Piotr Pręgowski. – Jestem prezenterem telewizyjnym, więc rozumiem prawa rządzące stacjami. Ale z drugiej strony nie czuję się dobrze, gdy znika program, który moim zdaniem miał jeszcze w sobie potencjał – mówi „Rz” Orłoś. Teraz pozostaje mu prowadzenie „Teleexpressu”.
Gospodarz „Momentu prawdy” znalazł nowe zajęcie.
– Jesienią, gdy program będzie miał przerwę, Zygmunt Chajzer będzie tańczył u konkurencji – przyznaje Nina Terentiew odpowiedzialna za program Polsatu. Mówi o programie „Taniec z gwiazdami” w TVN.
Z kolei z TVP 2 znika program interwencyjny „Kontakt”. Nowy szef tej anteny Krzysztof Nowak postanowił nie kontynuować magazynu (miał ok. 600 – 700 tys. widzów).
Ale programy znikają także z powodów zawirowań politycznych. Gdy politycy lewicy zaczęli rozmawiać z PiS na temat nowej rady nadzorczej w TVP i wyboru nowego prezesa stacji, obecne władze zrezygnowały z programu publicystycznego „Pryzmat”, który prowadził dziennikarz „Trybuny” Przemysław Szubartowicz.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
[mail=s.kucharski@rp.pl ]s.kucharski@rp.pl [/mail]
[mail=a.niewinska@rp.pl]a.niewinska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA