fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Raporty

Liczba miejsc, gdzie są pochowani Polacy, rośnie

Przez lata symbolem bestialstwa NKWD był Katyń. Od 1989 r. na mapie polskiego męczeństwa pojawiają się nowe miejscowości: Charków, Miednoje, Twer, Bykownia. Ale wciąż wiele miejsc kaźni okrytych jest tajemnicą.
Rzeczpospolita
NKWD w ciągu jednego dnia mogło rozstrzelać nawet 40 tys. osób
Głębokie, Włodzimierz Wołyński, Łuck – to tylko trzy kolejne miejsca pochówków polskich obywateli pomordowanych przez NKWD, których istnienie ujawniły ostatnio media. Podobnych niezbadanych miejsc może być jeszcze bardzo wiele.
W drugiej połowie lipca „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w soborze w miejscowości Głębokie na Białorusi wierni, porządkując teren, natknęli się na szczątki kilkudziesięciu osób. Znalezione przy nich polskie opakowania po papierosach wskazują, że mogą to być Polacy zamordowani przez NKWD. Potwierdzają to otwory po kulach w czaszkach – są z rewolweru Nagan, a tych używali funkcjonariusze NKWD. Zdaniem białoruskiej prokuratury szczątki mogą należeć do osób rozstrzelanych przez Niemców. Ale tę wersję kwestionują niezależni białoruscy badacze. To zapewne szczątki polskich urzędników, inteligentów bądź oficerów, którzy zostali aresztowani przez NKWD po zajęciu przez Sowietów 17 września 1939 r. wschodnich terenów II Rzeczypospolitej – mówił białoruski historyk Igar Kuźniacou, zajmujący się badaniem działalności komunistycznego aparatu terroru. Dysponuje informacjami o rozstrzeliwaniu przez NKWD polskich więźniów w Głębokiem wiosną 1940 r. i w czerwcu 1941 r., tuż przed zajęciem miasta przez Niemców.
Jak ustalili dziennikarze „Rzeczpospolitej” i Radia Lublin, z tych samych okresów pochodzą szczątki ekshumowane 12 lat temu we Włodzimierzu Wołyńskim – 70 km od dzisiejszej polsko-ukraińskiej granicy. Na terenie tzw. grodziska, gdzie mieściło się więzienie NKWD, Ukraińcy szukali grobów rodaków. Ale podczas wykopalisk natknęli się na polskie płaszcze policyjne i klamry od polskich pasów wojskowych. Polskę poinformowano o znalezisku, lecz prace wstrzymano. Tymczasem, jak utrzymuje dyrektor miejscowego Muzeum Historycznego Wołodymyr Stemkowski, teren grodziska to jedno wielkie cmentarzysko, na którym potajemnie pochowano znacznie więcej ofiar NKWD.
Po publikacji „Rz” i Radia Lublin sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oświadczył, że Polska będzie zabiegać o prowadzenie dalszych prac ekshumacyjnych we Włodzimierzu Wołyńskim.
Tymczasem, jak ujawniła w poniedziałek „Rz”, Ukraińcy rozpoczęli przygotowania do ekshumacji ofiar mordu na terenie więzienia NKWD w Łucku. Nie powiadomili o tym Polaków, choć wśród pomordowanych są znani z imienia i nazwiska przedstawiciele polskiego duchowieństwa, działacze społeczni i żołnierze konspiracyjnego Związku Walki Zbrojnej.
Również w poniedziałek „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w roku 1969 ówczesny szef KGB kazał ukryć przypadkowo odkryte przez dzieci ślady zbrodni na polskich oficerach pod Charkowem. Szczątki zasypano wapnem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA