fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Goerlitz: plakatowa wojna o Polaków

Plakaty NPD na ulicach Görlitz (aut. zdjęcia - Waldemar Gruna)
Rzeczpospolita, Piotr Jendroszczyk p.jen. Piotr Jendroszczyk
Jerzy Haszczyński
400 plakatów, potępiających niemieckich narodowców, którzy w Goerlitz prowadzą antypolską kampanię, ma pojawić się na ulicach miasta w poniedziałek
"Goerlitz mówi NPD — nie!" — takie plakaty zawisną obok wywieszonych przez Narodowodemokratyczną Partię Niemiec (NPD) haseł od "Arbeit. Familie. Heimat", "Turystów witamy. Obcokrajowcy przestępcy won!", po "Zatrzymać polską inwazję!".
Plakaty o takich treściach pojawiły się w Goerlitz po raz kolejny. W czerwcu NPD rozwiesiła je przed wyborami samorządowymi i do Parlamentu Europejskiego, teraz – przed wyborami do saksońskiego Landtagu. Choć to wewnątrzniemieckie głosowanie, to sporo plakatów NPD wisi na dawnym przejściu granicznym ze Zgorzelcem.
Burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz jest oburzony kolejną akcją NPD i bezsilnością niemieckich władz wobec podsycania antypolskich nastrojów. Podczas czerwcowej kampanii wydał z nadburmistrzem Joachimem Paulickiem wspólne oświadczenie, potępiające podobne zachowania po obu stronach granicy, jednak nienawiązujące bezpośrednio do antypolskiej kampanii plakatowej. Wówczas rzeczniczka burmistrza Zgorzelca Renata Burdosz tłumaczyła „Rz” ogólnikowość apelu faktem, że strona polska nie chce mieszać się w wewnątrzniemiecką kampanię wyborczą.
Teraz, w przededniu wyborów do Landtagu, na biurko nadburmistrza Goerlitz trafił protest władz Zgorzelca, w którym wyraziły one oburzenie i niepokój, z jakim ponowną kampanię odebrali Polacy mieszkający i pracujący w Görlitz oraz mieszkańcy Zgorzelca.
- Poprzednio sugerowaliśmy delikatnie, że coś na się nie podoba – wyjaśnia wymowę czerwcowego apelu burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz. – Ale w końcu przyszedł czas, by powiedzieć to wprost.
Burmistrz Gronicz podkreśla w piśmie, że hasła użyte w kampanii przyczyniają się do utrwalania krzywdzących stereotypów i podsycają antypolskie nastroje. Pisma o podobnej treści trafiły także do Saksońskiej Pełnomocnik ds. Cudzoziemców w Dreźnie i prezydenta Saksońskiego Landtagu.
W środę do Gronicza przyjechał z Goerlitz burmistrz Michael Wieler, który zaprezentował plakaty mówiące o odcinaniu się mieszkańców niemieckiego miasta od działań NPD. Plakaty będą sfinansowane pieniędzmi z dobrowolnych wpłat na specjalne konto, które otworzyli organizatorzy akcji.
Wywieszenie kontrplakatów to według władz Goerlitz jedyna możliwa reakcja. W czerwcu, po protestach mieszkańców Zgorzelca, zdecydowanym potępieniu antypolskiej kampanii przez kanclerz Angelę Merkel i akcji gazety „Saechsische Zeitung”, która publikowała listy i zdjęcia mieszkańców Goerlitz oburzonych plakatami NPD, władze tego miasta zwróciły się do niemieckiej prokuratury. Poprosiły ją o rozważenie, czy działania niemieckich nacjonalistów nie naruszają prawa. Ta uznała jednak, że paragrafu dotyczącego nawoływania do nienawiści nie można zastosować, bo plakaty mówią o osobach, które... nie mieszkają w Niemczech.
Władze Goerlitz miały możliwość administracyjnego usunięcia plakatów. Grupa mieszkańców uznała, że wyczerpują one znamiona odpowiedniego przepisu, bo wprowadzają niepokój, wywołują politycznie umotywowane działania i zagrażają porządkowi w mieście. Uznały jednak, że w okresie kampanii wyborczej partiom politycznym należy umożliwić prezentowanie swoich poglądów.
Rafał Gronicz o sytuacji w Goerlitz zawiadomił również polski MSZ. Liczy, że w sprawie antypolskich plakatów resort zareaguje równie zdecydowanie jak on.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA