Unia Europejska

Imponujące majątki nowych europosłów

Róża Thun
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
"Rz" poznała majątki nowych europarlamentarzystów. Ryszarda Czarneckiego, europosła PiS, od lat jednego z bogatszych polskich polityków w Parlamencie Europejskim gonią m.in. Róża Thun, Lena Kolarska-Bobińska czy Bohdan Marcinkiewicz z PO. Jednym z najmniej zamożnych jest Jerzy Buzek, były premier, dziś szef Parlamentu Europejskiego.
Posłowie, jeśli już odkładają oszczędności, to najczęściej nie w fundusze, ale nieruchomości. Tak robi Róża Thun z Krakowa, do niedawna dyrektor przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Zarobiła w tym roku prawie 80 tys. zł. Thun jest też posiadaczką ponad 300-metrowego segmentu wartego milion złotych, stumetrowego mieszkania wartego prawie 900 tys. zł i drugiego (160 mkw) o wartości 800 tys. zł. Ma też dwa grunty rolne.
Wspomniany już Ryszard Czarnecki ma od kilku lat aż cztery mieszkania warte w sumie ok. 800 tys. zł, piąte - 120-metrowe - kupił na kredyt w Brukseli (wziął 204 tys. euro pożyczki). Całkiem sporo odłożył: ma 86 tys. zł, 1476 dolarów i ponad 131 tys. euro, a w papierach wartościowych 220 tys. zł. Lena Kolarska-Bobińska, profesor socjologii i była dyrektor fundacji Instytutu Spraw Publicznych jest posiadaczką domu wartego ponad 800 tys. zł, 82-metrowego mieszkania (290 tys. zł), działki rekreacyjnej za 120 tys. zł. Jako dyrektor Instytutu w ciągu pół roku zarobiła 144 tys. zł, jako członek rady nadzorczej PAIZ - prawie 16 tys. zł. Otrzymuje również honoraria autorskie (12 tys. zł), emeryturę (17 tys. zł). W tegoroczne dochody Kolarska-Bobińska wpisała również pracę profesora w Collegium Civitas z wynagrodzeniem 15,45 tys. zł.
Dwa ponad 70-metrowe mieszkania w Warszawie warte w sumie prawie 1,8 mln zł ma też nowy europoseł PO - 37-letni Rafał Trzaskowski. Trzaskowski, zanim został europosłem, najczęściej wykładał. W tym roku zarobił łącznie 34 tys. zł: 24 tys. zł w Centrum Europejskim Natolin, 10 tys. zł jako wykładowca w Collegium Civitas i Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Otrzymał również 5 tys. zł za tantiemy po ojcu, a za występy w telewizji ok. 2 tys. zł. Zarobił także 18 tys. euro za - jak to ujął w oświadczeniu majątkowym - działalność edukacyjną. Mniej zamożni w nieruchomości są koledzy z PO: Artur Zasada, były dyrektor oddziału Totalizatora Sportowego w Zielonej Górze (jedno 66-metrowe mieszkanie warte 300 tys. zł i ponad 5 tys. zł oszczędności), Piotr Borys, prawnik z dolnośląskiego Lubinia (wspólnie z żoną mieszkanie i dom w budowie), oszczędności tylko 7 tys. zł. Skromniej wyglądają majątki europosłów PiS: byłego prezydenckiego ministra Michała Kamińskiego, politologa z Uniwersytetu Śląskiego Marka Migalskiego, czy byłego ministra edukacji narodowej i prezydenta Lecha Kaczyńskiego prof. Ryszarda Legutko. Kamiński, który w tym roku w Kancelarii Prezydenta zarobił prawie 120 tys. zł, ma 44 tys. zł euro oszczędności, dom warty 440 tys. zł i działkę z segmentem kupioną na kredyt (160 tys. zł), podobnie jak skodę superb kupioną w tym roku na kredyt w wysokości 137 tys. zł. Migalski ma skromną kawalerkę, hektar działki warty 20 tys. zł i ponad stumetrowy dom o wartości pół miliona zł. Pracuje na trzech uczelniach, w tym na dwóch prywatnych. W tym roku w sumie zarobił 72 tys. zł. Prof. Legutko w Kancelarii Prezydenta jako doradca zarobił niecałe 50 tys. zł (netto), kolejne 16,5 tys. zł - na Uniwersytecie Jagiellońskim. Posiada dom warty milion złotych i 55 tys. zł oszczędności. Jeszcze skromniej wypadają jedni z najlepszych polskich europarlamentarzystów pochodzących ze Śląska: prof. Jerzy Buzek i Jan Olbrycht. Były premier ma co prawda ok. 190 tys. zł oszczędności, ale tylko dwa małe mieszkania warte w sumie 75 tys. zł, z czego jedno należy do żony. Pochodzący z Cieszyna Olbrycht (były marszałek województwa śląskiego) ma dwa mieszkania spółdzielcze i skromne oszczędności: 15 tys. zł i 5 tys. euro. Większość posłów, poza podstawowym wynagrodzeniem, raczej dodatkowo nie zarabiają. Wyjątkiem jest Bohdan Marcinkiewicz (PO) ze Śląska, czy Artur Zasada, który wykazał, że poza pracą w Totalizatorze Sportowym zarobił także w Urzędzie Miasta Zielona Góra, spółce cywilnej Polaz i innej spółce STM Krzysztof Konieczny. W sumie - 80 tys. zł. Marcinkiewicz - były prezes prywatnej spółki gazowej, który dodatkowo (zanim został europosłem) prowadził działalność gospodarczą - usługi elektryczne i budowlane (zarobił w ubiegłym roku za to 135 tys. zł), zasiadał również w trzech innych spółkach. Wśród trzech europosłów z PSL największym majątkiem - i to także w nieruchomościach - może pochwalić się Jarosław Kalinowski. Ma dom (wart 250 tys. zł), 38-metrowe mieszkanie (200 tys. zł), 15 ha gospodarstwa rolnego wraz z maszynami, dwie działki rekreacyjne warte w sumie 550 tys. zł. [ramka][i]Oświadczenia majątkowe nowych europosłów można zobaczyć na stronach [link=http://www.sejm.gov.pl]www.sejm.gov.pl[/link][/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL