Wywiady i rozmowy

Zakazaliśmy jedynie homoseksualnej propagandy

Reuters
- Nie prześladujemy homoseksualistów. Jednak nie zgadzamy się z tym, by narzucali nam swój styl życia. To jest niebezpieczne dla naszych dzieci – mówi litewski polityk w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz
[b]Rz: Środowiska homoseksualistów są oburzone. Litewski parlament najpierw przyjął antygejowską „ustawę o prawie do ochrony nieletnich przed szkodliwym wpływem dostępu do informacji publicznej”, a po zawetowaniu jej przez prezydenta w ubiegłym tygodniu obalił weto. Skąd u was tyle niechęci do gejów?[/b]
[b]Valentinas Mazuronis:[/b] Celem tej ustawy nie jest tylko ochrona naszych dzieci przed sposobem życia forsowanym przez homoseksualistów. Nowe przepisy mają też chronić młodzież przed treściami promującymi przemoc, okrucieństwo, złe nawyki. [b]Ustawa jednak wprost zakazuje reklamowania homoseksualizmu, biseksualizmu, poligamii. Mówi też o tym, że każda informacja pokazująca te orientacje w pozytywnym świetle ma zły wpływ na psychiczne i fizyczne zdrowie młodych ludzi.[/b]
Każdy może żyć, jak chce. Nikomu niczego nie zabraniamy i nikogo nie dyskryminujemy. Ale nienormalne jest, gdy jedna grupa – w tym przypadku mówimy o homoseksualistach – próbuje wpływać na innych. Nie prześladujemy homoseksualistów. Jednak nie zgadzamy się z tym, by narzucali nam swój styl życia. Nie muszą się obnosić ze swoją orientacją seksualną. Naszym zdaniem to jest niebezpieczne dla dzieci. [b]W jaki sposób homoseksualiści zagrażają dzieciom?[/b] Dzieci patrzą, obserwują. Niektóre powiedzą: „O, to ciekawe. Może warto spróbować”. Niech homoseksualiści robią, co chcą, ale niech się z tym nie obnoszą. Uważamy, że nie tędy droga do edukacji młodych ludzi. Nie podobają się nam parady gejów. Owszem, niech się spotykają. Ale nie w centrum miasta, gdzie wielu ludzi chodzi z dziećmi na spacery. [b]Najgłośniejszy na Litwie orędownik tej ustawy poseł Petras Grażulis z pana partii uważa, że dzięki nowemu prawu Litwa wychowa zdrowe pokolenia, których nie dotknie szerząca się wokół zgniła kultura.[/b] W pełni się z nim zgadzam. [b]Czy nowa ustawa zakaże rozpowszechniania informacji o homoseksualizmie?[/b] W żadnym wypadku! Ona zakazuje tylko propagandy homoseksualnej. Telewizja publiczna nie powinna pokazywać takich treści w programach dla dzieci. [b]Czy od marca 2010 roku, kiedy ustawa wejdzie w życie, nauczyciele w szkołach nie będą już mogli rozmawiać z uczniami o homoseksualizmie?[/b] Nie ma problemu, gdy nauczyciel opowiada o homo- seksualizmie z naukowego punktu widzenia - to normalna edukacja. Ale trzeba wiedzieć, w którym miejscu się zatrzymać. Nauczyciel nie może szerzyć propagandy. Mieliśmy już taką sytuację, która w dodatku dotyczyła nie uczniów, ale przedszkolaków. Wydrukowano u nas dla nauczycieli przedszkolnych książki z bajkami dla najmłodszych. Jedna z nich była o dwóch królowych, które żyły razem i były bardzo szczęśliwe. To w żadnym razie nie była obiektywna informacja, ale zwykła propaganda. Spotkała się zresztą z silną reakcją społeczną. Oburzeni byli zwłaszcza rodzice przedszkolaków. [b]Załóżmy, że uczniowie podczas lekcji omawiają np. książki Oskara Wilde’a. Czy nauczyciel będzie mógł powiedzieć im, jakiej orientacji seksualnej był pisarz?[/b] Gdyby nauczyciel potraktował to jako zwykłą informację, byłoby to do zaakceptowania. Ale gdyby wykorzystał to do tłumaczenia, że homoseksualizm to normalna rzecz, bo jest częścią zachodniego stylu życia, na pewno nie byłby to dobry pomysł. [b]A reklamy z udziałem dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet w telewizji lub na ulicznych billboardach? Czy ustawa zakaże ich?[/b] Jeśli dwie kobiety czy dwóch mężczyzn po prostu siedzą obok siebie, to nie ma w tym nic nienormalnego. Jeśli jednak w tej reklamie będą na przykład siedzieć w samochodzie i okazywać sobie uczucia, to jest nie do zaakceptowania. Nie chciałbym, aby patrzyły na to moje dzieci i wnuki. [b]A chciałby pan, żeby gazety pisały np. o adopcji dzieci przez pary gejowskie w Wielkiej Brytanii albo odnotowywały pierwsze małżeństwa homoseksualne w kolejnych krajach?[/b] Chodzi nam tylko o to, aby takie wiadomości nie pojawiały się w magazynach dla dzieci. [b]Jak nowe przepisy odebrali Litwini?[/b] Są po naszej stronie. Większość narodu zgadza się, że trzeba chronić naszą największą wartość – tradycyjną rodzinę. [b]Dlaczego zatem ustawę zawetował prezydent?[/b] Jego zdaniem w ustawie było mało konkretów. Była zbyt ogólna. [b]Skoro jest tak ogólna, a w dodatku nie przewiduje sankcji karnych, to czy rzeczywiście może ochronić młodych ludzi? Poza tym jest Internet, zagraniczne media i jeśli młodzież będzie chciała przeczytać o homoseksualizmie, to i tak przeczyta.[/b] Oczywiście, pełna ochrona przed propagandą homoseksualną nie jest możliwa. Nie da się całkowicie zablokować dzieciom dostępu do takich treści. Ale ta ustawa to pierwszy krok. Ważny dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla naszych dzieci. Jest przecież tradycyjna rodzina, normalna miłość między kobietą i mężczyzną. Nie ma potrzeby, by edukację w tej kwestii prowadzili homoseksualiści. [b]Dwa lata temu w litewskim parlamencie został przeprowadzony sondaż. Posłowie odpowiadali, co myślą o homoseksualizmie. Ponad połowa miała skojarzenia z perwersją, dewiacją, chorobą.[/b] Nie twierdzę, że homoseksualizm to choroba. Ale wolę tradycyjną rodzinę. To ona stanowi podstawę społeczeństwa. Jeśli ktoś chce żyć w inny sposób, proszę bardzo – to jego wybór. Ale jeszcze raz powtórzę: nie mam ochoty patrzeć na to, jak homoseksualiści okazują sobie uczucia. Zwłaszcza w centrach miast, w miejscach publicznych. [b]Czy homoseksualiści mają dziś trudne życie na Litwie?[/b] Nie, absolutnie. Nie można nikogo dyskryminować tylko dlatego, że jest homoseksualistą. Ale nie podoba się nam, że ta grupa w sposób agresywny próbuje wpływać na inne grupy ludzi i zdobywać różne przywileje. Wszyscy powinni być równi. Żadna grupa społeczna nie powinna mieć więcej praw niż inna. [b]Z powodu tej ustawy na Litwę posypały się gromy z Unii Europejskiej. Cytuję: „szalony pomysł, całkowicie nieeuropejski”, „dokument sprzeczny ze standardami UE, gdzie prawa mniejszości powinny być respektowane”, „Litwa naruszyła europejskie zasady”...[/b] Cieszę się, że Litwa należy do UE. Ale każdy z krajów Unii może mieć własne zdanie w różnych sprawach. My jesteśmy małym krajem i małym narodem. Tym bardziej musimy bronić wartości, w które wierzymy. Być może homoseksualizm nie jest problemem dla większych państw, takich jak Francja czy Niemcy, ale dla małego kraju niesłychanie ważne jest zdrowie narodu. [b]Czy podobne ustawy przydałyby się innym państwom Unii?[/b] Każdy kraj musi decydować za siebie. To rządy poszczególnych państw, również Polski, muszą zdecydować, jak chcą, by ludzie żyli, i o czym mają się uczyć ich dzieci. [i]Valentinas Mazuronis jest architektem i politykiem, liderem frakcji parlamentarnej i wiceprzewodniczącym partii Porządek i Sprawiedliwość. Był kandydatem swojej partii w tegorocznych wyborach prezydenckich – zajął trzecie miejsce, zdobywając 6 proc. głosów[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL