fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Pierwszy taki alarm od 40 lat

Dotąd WHO jedynie ostrzegała, że grozi nam wybuch pandemii. W czwartek zagrożenie stało się faktem
Od końca kwietnia obowiązywał na świecie piąty stopień zagrożenia pandemią wirusa grypy A/H1N1. WHO ogłosiła go, bo wirus łatwo przenosił się z człowieka na człowieka, a przypadki zachorowań wystąpiły w co najmniej dwóch krajach. Co oznacza podniesienie przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) poziomu zagrożenia do maksymalnego, szóstego stopnia?
Wirus rozprzestrzenił się na inne kraje, wywołując infekcje wśród ich mieszkańców.
O ile do tej pory mogło dojść do wybuchu pandemii, o tyle szósty stopień oznacza, że czyni już ona postępy. Decyzję tę WHO podjęła podczas pilnie zwołanego spotkania w Genewie.
Ostatnia pandemia grypy miała miejsce w 1968 roku w Hongkongu. Wywołał ją szczep H3N2. Szacuje się, że na całym świecie zmarło wówczas z jej powodu ok. miliona ludzi. Równie wiele ofiar pochłonęła pandemia grypy azjatyckiej, która wybuchła 11 lat wcześniej w Chinach. Wywołała ją ludzka odmiana H2N2 z genami wirusa atakującego dzikie ptaki.
Jedną z największych pandemii chorób zakaźnych w historii świata była tzw. hiszpanka, która trwała w latach 1918 – 1919. Zainfekowana wirusem grypy H1N1 mogła być nawet jedna trzecia ludzi na świecie. Według szacunków mogło umrzeć nawet 100 mln ludzi.
Jakie cechy choroby sprzyjają wybuchowi pandemii? Niska śmiertelność, wysoka zakaźność i długi okres bezobjawowego przebiegu.
Jak miesiąc temu ostrzegała Światowa Organizacja Zdrowia, gdyby doszło do pandemii wirusa A/H1N1, zachorować mogą nawet 2 mld ludzi. Nieco później zapowiedziała rewizję kryteriów, od których uzależnia ogłoszenie pandemii grypy.
Wielka Brytania, Chiny, Japonia i inne kraje prosiły wówczas władze organizacji o ostrożność, argumentując, że ogłoszenie najwyższego stopnia zagrożenia mogłoby mieć poważne konsekwencje gospodarcze.
Wicedyrektor WHO Keiji Fukuda zapewnił, że weźmie to pod uwagę. Dodał, że ogłoszenie pandemii miałoby również konsekwencje dla systemów opieki zdrowotnej i dla produkcji szczepionek, co z kolei mogłoby mieć wpływ na walkę z innymi chorobami.
Szefowa WHO Margaret Chan ostrzegła, że kraje powinny się przygotować na to, że zachorowania na grypę A/H1N1 będą miały cięższy przebieg i że będzie więcej przypadków śmiertelnych. Wskazywała na groźbę nieprzewidywalnych mutacji nowego wirusa i jego mieszania się z wirusami grypy sezonowej w Azji, Afryce i Ameryce Południowej, gdzie zaczyna się pora zimowa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA