Biznes

Energetyce nie opłaca się inwestować

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Wydatki na rozwój sektora naftowego będą o 20 proc. niższe niż w 2008 r.Cięcia nie ominą również elektroenergetyki i górnictwa – przyczyną jest m.in. słaby popyt na ich produkcję
Najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), do którego dotarła “Rz”, ocenia wpływ kryzysu ekonomicznego i finansowego na inwestycje w światowej energetyce. Dokument będzie tematem obrad niedzielnego szczytu G8 w Rzymie.
Pierwszy raz od 2000 r. branża ogranicza znacząco swoje budżety przeznaczone na poszukiwania i wydobycie ropy i gazu. Agencja szacuje, że wydatki na tego typu inwestycje będą w tym roku niższe o jedną piątą, czyli o 100 mld dolarów niż w zeszłym. Ich wartość ocenia się na ok. 375 mld dolarów. Tylko w okresie od października 2008 r. do końca kwietnia br. odłożono na czas nieokreślony bądź w ogóle zaniechano realizację ponad 20 dużych projektów wydobywczych o wartości ok. 170 mld dolarów. Gdyby zostały wykonane, wydobycie ropy zwiększyłoby się o ok. 2 mln baryłek dziennie. Z danych MAE wynika też, że 35 innych przedsięwzięć opóźni się o półtora roku. Informacje, jakie MAE uzyskała w 50 największych na świecie firmach naftowych, pokazują że – za wyjątkiem meksykańskiej Pemex i chińskiej CNOOC – wszystkie planują zmniejszyć w tym roku wydatki na inwestycje. Czynniki wpływające na taką decyzję to przede wszystkim trudności ze zdobyciem finansowania, wzrost kosztów obsługi zadłużenia oraz spadek notowań ropy i cen gazu ziemnego.
Największy z projektów, którego realizacja wyraźnie się opóźni, to eksploatacja pola naftowego Manifa w Arabii Saudyjskiej. Początkowo miało być uruchomione w 2011 r., a teraz mówi się o 2013 r. Z opóźnieniem ruszy także wydobycie ze złóż gazowych – m.in. Karachganak (3. faza) w Kazachstanie i Shah Deniz w Azerbejdżanie. Inwestycje w elektroenergetyce ograniczają z jednej strony problemy ze zdobyciem finansowania, a z drugiej – spadek popytu na energię. Według MAE w tym roku zapotrzebowanie na elektryczność na świecie będzie o 3,5 proc. niższe niż w 2008 r. To pierwszy taki przypadek od zakończenia drugiej wojny. W krajach OECD tylko w pierwszym kwartale zużycie energii elektrycznej spadło o prawie 5 proc. W innych państwach sytuacja jest podobna. Agencja podaje przykład Chin, gdzie w ostatnich trzech miesiącach 2008 r. zapotrzebowanie było niższe o 7 proc., a w zeszłym kwartale – o 4 proc. Równocześnie trudniej uzyskać kredytowanie inwestycji i wzrosły koszty obsługi zadłużenia, przez co spadły inwestycje typu venture capital i private equity. Będzie też mniej projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii (o ok. 38 proc.), a także w sektorze węglowym (o 40 proc.). Agencja przypomina, że nadal na świecie żyje 1,6 mld ludzi bez dostępu do elektryczności, zwłaszcza w Afryce i Azji Południowej. W związku z cięciami wydatków inwestycyjnych w branży ta liczba może w tym roku wzrosnąć.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL