Muzyka

Zorza polarna nad Afryką

W nagraniach Jimiego Tenora znajdziemy jazz, funk, techno i afrobeat
Życie Warszawy
Koncerty fińskiego saksofonisty, flecisty, pianisty, kompozytora i aranżera Jimiego Tenora pokazują, że w muzyce wszystko jest możliwe, wystarczy wyobraźnia i odwaga.
Lassi Lehto przybrał chwytliwy pseudonim artystyczny, by być łatwiej rozpoznawalnym. Ale i tak w Polsce zna go chyba każdy miłośnik nowych brzmień.
Trudno jednoznacznie określić jego styl, co jest niewątpliwym atutem. W nagraniach Jimiego Tenora znajdziemy jazz, funk, techno i afrobeat. Właśnie afrykańskie rytmy nadają charakter nowemu obliczu artysty. Dwa miesiące po znakomitym występie Sun Ra Arkestra na scenie Fabryki Trzciny wystąpi w tym samym miejscu formacja słynnego Fina. Swoją drogą porównywanie z Sun Ra jest jest jak najbardziej na miejscu – w końcu gdyby ten legendarny lider i wizjoner jazzu żył, może korzystałby dziś z technicznych nowinek i tworzył właśnie taką muzykę.
Jimi Tenor był początkowo zafascynowany elektroniką, tworzeniem komputerowych rytmów, wykorzystywaniem sampli. W połowie lat 80. XX wieku założył zespół Shamans i wydał z nim cztery albumy. Od 1994 r. i albumu „Sahkomies” firmuje nagrania pseudonimem. Zaczął doceniać możliwości, jakie dają mu jazzowe improwizacje i zapraszać muzyków z tego kręgu. Najważniejszą cechą wyróżniającą jego muzykę są aranżacje, misternie rozpisywane na wiele instrumentów i prowadzące często kilka różnych linii melodycznych i rytmicznych. Ta muzyka wydaje się skomplikowana, a jednak zachęca do tańca. Stąd zapewne popularność artysty w kręgach miłośników muzyki klubowej. Ciekawostką jest fakt, że jedną z płyt („Out Of Nowhere”) nagrał z udziałem łódzkiej orkiestry symfonicznej. Od dwóch lat Tenor współpracuje z grupą Kabu Kabu utworzoną przez muzyków afrykańskich mieszkających w Niemczech. Wydany w 2007 roku album „Joystone” był nasycony rytmami z Czarnego Lądu, co wzbogaciło muzykę o element egzotyczny. Podobne brzmienia znajdziemy na nowej płycie artysty „4th Dimension”. Fin przyznaje się tu wyraźnie do różnych inspiracji, wymieniając nazwiska: Fela Kuti, Sun Ra, Charlie Mingus i Lalo Schifrin. Słuchając jego nagrań, można sobie wyobrazić nawet zorzę polarną świecącą nad Afryką. U Tenora wszystko jest możliwe. Jako support zagra polskie trio Tempfolder. [link=http://http://blog.rp.pl/marekdusza/2009/05/22/zorza-polarna-nad-afryka/]Skomentuj na blogu[/link] [i]Jimi Tenor, Fabryka Trzciny, ul. Otwocka 14, bilety: 60 zł, rezerwacje: tel. 022 619 05 13, środa (27.05), godz. 20[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL