fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Już nie jestem kukiełką

EAST NEWS
Do niedawna Kirsten Dunst była wzorem cnót. Skoncentrowana na pracy, mieszkała z matką i trzymała się z daleka od używek. Bomba wybuchła, kiedy w ubiegłym roku 26-letnia aktorka zapisała się na terapię w ośrodku zamkniętym. Prasa spekulowała o problemach z alkoholem i niekończących się nocnych imprezach. Gwiazda ucina plotki: – Leczyłam się z depresji
Życie w blasku fleszy i dorastanie na oczach kamer, bo zaczęła występować, mając zaledwie trzy lata, mogło doprowadzić do kryzysu nawet tak poukładaną osobę jak Dunst. – Każdy przechodzi w swoim życiu trudne chwile – mówi aktorka.
Niechętnie opowiada o kuracji, podkreśla, że takie sprawy wymagają intymności i delikatności, a tą paparazzi nie grzeszą. Dlatego ostatnio unikała wywiadów, dopiero niedawno trochę się otworzyła: – Emocjonalnie nie umiałam się odnaleźć. Nie potrafiłam wyrzucić z siebie złości, starałam się być ciągle i dla wszystkich miła. Kiedy byłam dziecięcą aktorką, mówiono mi, dokąd mam iść, gdzie stanąć. Zaczęłam się czuć jak kukiełka. Byłam całkowicie zależna od czyjejś akceptacji. Ale to się zmieniło.
Stanąć na nogi pomógł jej – jak zwykle – film. A dokładnie: kryminalno-miłosna historia o optymistycznym tytule „All Good Things”, nad którą pracuje od zeszłego roku. Mówi się też o rozpoczęciu realizacji czwartej części „Spider-Mana” – ekranizacji przygód człowieka pająka, w której od pierwszej części gra Mary Jane, dziewczynę głównego bohatera. Przygotowuje się też do filmu biograficznego o legendzie rocka – Blondie.
Kirsten Dunst urodziła się w Point Pleasant (New Jersey), jej ojciec jest Niemcem, matka Szwedką. To ona popchnęła córkę do aktorstwa. – Nie mam jej tego za złe, uwielbiałam występować, kochałam kontakt z publicznością, do niczego nie trzeba mnie było specjalnie namawiać – wspomina gwiazda. – Mama zawsze powtarzała, że gdyby coś mi się nie podobało, to w każdej chwili mogę zrezygnować. Ale ja świetnie się czułam, grając. Dopiero teraz widzę, że to się jednak stało zbyt wcześnie.
Wystąpiła w ponad setce telewizyjnych reklamówek. W 1989 roku zadebiutowała w „Opowieściach nowojorskich” Woody’ego Allena, pojawiła się też u boku Toma Hanksa w „Fajerwerkach próżności”. Dwuznaczny rozgłos przyniósł jej udział w „Wywiadzie z wampirem”: miała wówczas 11 lat i całowała się przed kamerą z Bradem Pittem. Ale kontrowersje szybko ucichły, bo rola została zauważona przez krytyków, a Dunst dostała nominację do Złotego Globu oraz nagrodę MTV. Trafiła też na listę najpiękniejszych ludzi magazynu „People”.
Kolejnym sukcesem była rola w debiutanckim filmie Sofii Coppoli „Przekleństwa niewinności” (1999), gdzie zagrała nastoletnią samobójczynię.
Bardzo dobrze wspomina pracę na planie tego filmu: – Nikt wcześniej nie wymagał ode mnie takich rzeczy – mówi. – Zwykle wystarczało, że będę słodkim, ładnym dzieckiem. Jestem wdzięczna Sofii, że dostrzegła we mnie coś więcej. Dzięki temu spotkaniu stałam się dojrzalszą osobą i aktorką.
Potem wystąpiła m.in. w komedii o cheerleaderkach „Dziewczyny z drużyny”, dramacie „Zakazana namiętność” (2001), opowiadającym o niewyjaśnionej zbrodni na jachcie magnata prasowego Williama Randolpha Hearsta, oraz „Uśmiechu Mony Lizy” (2003) – o nauczycielce (Julia Roberts), która uczy swoje studentki myślenia i niezależności.
W 2002 roku przyjęła propozycję zagrania Mary Jane w „Spider-Manie”. – Nigdy nie pasjonowały mnie komiksy, bo moje pokolenie wolało wideo – mówiła. – Na udział w pierwszej części zdecydowałam się z rozsądku: zależało mi na popularności. Z kolejnymi częściami było już inaczej: odpowiada mi praca z reżyserem Samem Raimim, a postać Mary Jane została w scenariuszu rozbudowana, jest bardziej złożona, a co za tym idzie – ciekawsza.
Już „Spider-Man 2” stał się dla Dunst przepustką do elitarnego klubu pań zarabiających w Hollywood ponad 5 mln dolarów. Jej pozycję umocniły komedie romantyczne: „Wimbledon” (2004), gdzie zagrała obiecującą tenisistkę, i „Elizabethtown” (2005) – w którym wcieliła się w piękną stewardesę. Przed trzema laty wystąpiła w tytułowej roli w kostiumowej „Marii Antoninie”. Było to już kolejne spotkanie aktorki z reżyserką i przyjaciółką Sofią Coppolą.
– Film jest osadzony w realiach historycznych, ale od zdarzeń i dat ważniejsza była dla nas prawda uczuć – mówi Kirsten. W 2008 roku można było ją oglądać w komedii „Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi” z Simonem Peggiem. Zagrała tam dziennikarkę nowojorskiego tygodnika plotkarskiego z najwyższej półki. – Znowu zaczęłam słuchać swojej intuicji – mówi Dunst. – Przede wszystkim chcę pozostać wierna sobie. Zawsze mam wybór: tak albo nie. Jestem wolna.
Młoda aktorka ma ambitne plany. Pisanie artykułów i książek, fotografia, produkowanie filmów – na koncie ma już zresztą krótkie metraże i dokument. Skończyła też kurs malarski w Nowym Jorku. – Lubię malować. Wykorzystywać wyobraźnię i przyglądać się przedmiotom – mówi. Czy chce założyć rodzinę? – Potrafię być szczęśliwa w pojedynkę równie dobrze jak we dwoje – odpowiada z uśmiechem.
Spider-Man 13.15 | AXN | piątek
Zabójcza piękność 23.15 | TVN 7 | piątek
Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi 20.00 | Canal+ | sobota
Elizabethtown 16.20 | Polsat | niedziela
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA