fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Palikot jest finezyjny, a PiS zajadłe

Zbigniew Chlebowski
Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski
Eliza Olczyk
Przewodniczący Klubu PO Zbigniew Chlebowski zapowiada, że Tomasz Misiak nigdy nie wróci do partii, i obiecuje, że Platforma nie zrezygnuje z uregulowania kwestii in vitro
[b]Rz: Traci pan kontrolę nad Klubem PO? Mimo nakazów wasi senatorowie zagłosowali wbrew rządowi i poparli zwiększoną dotację dla Uniwersytetu Jagiellońskiego.[/b]
[b]Zbigniew Chlebowski:[/b] Jestem zadowolony z pracy klubu, panuje w nim dyscyplina. Głosowanie w Senacie to jedyne nieporozumienie w ciągu 1,5 roku. Powodem były jednorazowe zakłócenia w komunikacji na linii ministerstwo – klub. Sejm zwiększył dotację, ale Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego głośno nie protestowało.
[b]Posłowie są niewinni, a dyscyplinująca rozmowa czeka minister Barbarę Kudrycką?[/b]
Dyscyplinująca rozmowa będzie z senatorami, którzy złamali dyscyplinę podczas głosowania. Jednak nie zamierzam wyciągać nadzwyczajnych konsekwencji. Uważam sprawę za zamkniętą. Przez 1,5 roku mieliśmy kilkanaście tysięcy głosowań i tylko jedno nieporozumienie.
[b]A Święto Trzech Króli? Ponad 30 waszych posłów chciało, by był to dzień wolny od pracy, wbrew dyscyplinie klubowej.[/b]
Wtedy posłowie zostali ukarani upomnieniami. Ale w takich głosowaniach, które dotyczą głównie przekonań i sumienia, nie wyobrażam sobie kar finansowych czy wykluczenia z klubu. Co prawda, dla mnie skutki społeczno-gospodarcze dodatkowego dnia wolnego przerastają znaczenie światopoglądowe, ale dla kilku moich koleżanek i kolegów jest odwrotnie. Ja się z tym nie zgadzam, ale to szanuję.
[b]Czyli bez obaw mogą następnym razem zagłosować wbrew dyscyplinie?[/b]
Tak. Ale lojalność w pracy parlamentarnej jest cenionym i ważnym elementem. Nawet jeżeli parlamentarzyści mają momenty zawahania.
[b]Ale pan jest łagodny.[/b]
Nie zawsze. Przy głosowaniach nad budżetem w 2008 r., gdy złamano dyscyplinę, posypały się wysokie kary. Niektórzy posłowie musieli płacić po kilka tysięcy złotych i zapamiętali tę nauczkę.
[b]Premier mówił podobno senatorom, że media opisały tylko niektóre sprawki Tomasza Misiaka i że koniecznie chce zakazać łączenia mandatu z działalnością gospodarczą. [/b]
Jestem po stronie premiera. Status posła i senatora musi się zmienić. I dotyczy to nie tylko prowadzenia działalności gospodarczej, ale i łączenia funkcji z pracą w administracji rządowej czy samorządowej. Powinniśmy dążyć do modelu posła zawodowego. Parlamentarzysta powinien się koncentrować na sprawach ważnych dla kraju, a nie na reprezentowaniu interesów spółki, firmy czy instytucji, którą kieruje lub w której pracuje. Uważam, że ten zakaz może wejść w życie od nowej kadencji parlamentu.
[b]Taki zakaz może sprawić, że posłowie jeszcze w Sejmie będą się rozglądali za pracą na czas po zakończeniu kadencji.[/b]
Patologii nie da się uniknąć w 100 procentach. Żadnej partii się to nie udało. Ale by być w porządku wobec siebie i obywateli, trzeba stworzyć czytelne reguły. Po doświadczeniach z senatorem Misiakiem stworzyliśmy w klubie pięcioosobowy zespół, który pracuje nad kodeksem etycznym. I przygotowuje specjalne wzory oświadczeń dla polityków, którzy będą brali udział w pracach nad wrażliwymi ustawami. Będą oświadczali np., że ustawa, poprawki czy zapisy, które proponują, nie mają nic wspólnego z ich interesami, ich rodzin i kolegów. Dzięki temu unikniemy konfliktu interesów.
[b]Czy Misiak wróci do PO, jak jego sprawa przyschnie?[/b]
Misiak nigdy nie wróci do partii. Trudno mi sobie wyobrazić, co by się musiało stać, żeby miał szansę na powrót.
[b]Media coraz częściej donoszą, że działacze PO dostają intratne posady w państwowych spółkach. Wyłażą spod dywanu związki PO z biznesem?[/b]
Nieuniknione jest, że w grupie kilku tysięcy przedstawicieli Skarbu Państwa w zarządach i w radach nadzorczych znajdziemy i członków PO. Nie można dyskryminować kompetentnych osób tylko ze względu na przynależność do jakiejś partii. Najskuteczniejszym rozwiązaniem, które pozwoli uniknąć dywagacji na temat powiązań politycznych, jest prywatyzacja państwowych spółek. Sprywatyzowanie przedsiębiorstwa wzmacnia gospodarkę, a zarazem wyklucza wszelki wpływ polityków na obsadę funkcji.
Oczywiście prywatyzacja powinna się odbywać z wyłączeniem firm ważnych ze względu na bezpieczeństwo państwa, np. spółek energetycznych.
[b]Na razie prywatyzacja idzie słabo.[/b]
Rzeczywiście, trudno mówić o szczególnej ofensywie. Większość prywatyzowanych spółek powinna trafić na polską giełdę. Musimy poczekać na poprawę koniunktury na warszawskim parkiecie.
[b]To przespaliście moment, bo pierwszy rok rządów PO – PSL był dobry na prywatyzację.[/b]
Dobre przygotowanie procesu prywatyzacyjnego trwa. Choć mam tu pewien niedosyt, bo można przeprowadzić szybszą sprzedaż przynajmniej małych spółek i wycofać polityków z gospodarki.
[b]Kiedy PO złoży projekt ustawy o zapłodnieniu in vitro? Podobno postanowiliście o niej zapomnieć?[/b]
Chcemy to uregulować, ale nie w osobnej ustawie, lecz w trzech: o przeszczepie narządów i tkanek, gdzie można uregulować kwestie zarodków; w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym – tam zapisalibyśmy, komu przysługuje prawo do sztucznego zapłodnienia tą metodą, bo jestem przeciwnikiem ograniczenia kręgu uprawnionych tylko do małżeństw. Trzecia ustawa powoływałaby do życia komitet bioetyczny, który kontrolowałby procedury in vitro.
[b]Marszałek Bronisław Komorowski mówi, że lepiej nie ruszać tej sprawy, by nie wywołać wojny ideologicznej. [/b]
Nie zgodzę się z tym. Dziś wszyscy przymykają oczy na to, że zapłodnienie metodą in vitro jest wykonywane bez żadnej kontroli, zarodki są zamrażane bez ewidencji, a czasem niszczone w sposób haniebny. To niedopuszczalne. To wyraz hipokryzji, na który się nie godzę.
[b]Kiedy zobaczymy wasze propozycje?[/b]
To jest poważna debata, bo chcemy ją połączyć z tzw. testamentem życia. Zaczniemy ją po wakacjach.
[b]Dlaczego nikt się nie przyznaje do autorstwa ustawy medialnej? Podobno to wycinanka kurpiowska.[/b]
Ja się przyznaję i uważam, że to bardzo dobra ustawa. Tego samego zdania są także Jerzy Szmajdziński z SLD i Stanisław Żelichowski z PSL.
[b]Bo to wy trzej operowaliście tymi nożyczkami.[/b]
To jest dobry projekt. Tyle że dziennikarze, którzy go analizowali, nie pamiętali, iż to nowelizacja, którą trzeba czytać wraz z obowiązującą ustawą o RTV. Różne zarzuty dotyczące rozwiązań w kwestii sportu, wartości chrześcijańskich czy kanałów tematycznych są nieprawdziwe. Nowelizacja głównie zlikwiduje abonament. Zostanie zastąpiony przez stabilne finansowanie z budżetu.
[b]Ustawę krytykują też medioznawcy i producenci.[/b]
Bo chcemy wprowadzić licencję programową, która zlikwiduje dowolność w ocenie, co jest programem misyjnym, a co nie. Dlatego wiele organizacji i producentów poczuło się zagrożonych, że chcemy zbudować mocne publiczne media i skończyć z kolesiostwem w przyznawaniu pieniędzy na produkcję programów.
[b]Czy Anna Fotyga z PiS utrzyma rekomendację na ambasadora?[/b]
Gdyby to ode mnie zależało, to nie. Ktoś, kto otwarcie krytykuje politykę zagraniczną rządu, nie może być ambasadorem. Warto budować porozumienia z opozycją też w sprawie obsady ambasadorów, ale wystąpienie Fotygi przed Komisją Spraw Zagranicznych wzbudziło moje zdumienie i zakłopotanie.
[b]A podoba się panu to, co robi Janusz Palikot? [/b]
Nie akceptuję specyficznego języka Palikota, ale uważam, że to inteligentny polityk, który sprawdza się w komisji „Przyjazne państwo”. Na jego obronę powiem, że gdyby otrzymywał odpowiedzi na pytania, które zadaje, to nie miałby okazji, by je powtarzać. Jeśli komukolwiek nie podobają się wystąpienia Janusza Palikota, powinien złożyć pozew do sądu.
[b]Popiera pan publiczne czytanie pracy doktorskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Nie miałby pan nic przeciw czytaniu pracy magisterskiej premiera?[/b]
Nie uważam takich happeningów za słuszne. Palikot balansuje na cienkiej linie i w każdej chwili może z niej spaść.
[b]Ale ten zapowiadany happening ujdzie mu płazem?[/b]
Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Chciałbym zwrócić uwagę, że posłowie PiS używają języka ślepej agresji. Palikot jest przynajmniej finezyjny i ma poczucie humoru.
[b]Czy PO przyjmie Wojciecha Mojzesowicza do klubu?[/b]
Nie jesteśmy zainteresowani powiększaniem klubu o posłów odchodzących z innych partii. Ktoś bardzo musiałby się starać, żeby wstąpić do Klubu PO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA